W nocy z soboty na niedzielę w Karpaczu doszło do groźnego zdarzenia. Kierowca Audi z niewiadomych przyczyn wypadł z drogi.
Zdarzenie miało miejsce w nocy z soboty (20.04) na niedzielę (21.04) w Karpaczu nieopodal skoczni „Orlinek”. Kierowca srebrnego Audi z niewiadomych przyczyn zjechał z drogi i omal nie wpadł do głębokiego strumyka. Na drodze było bardzo ślisko, co mogło być jedną z przyczyn zdarzenia. Do rozbitego pojazdu zadysponowano patrol policji. Po zakończeniu czynności samochód został zabrany przez auto lawetę.
# Karpacz : Było ślisko. Kierowca Audi wypadł z drogi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Śliskość nie ma nic do rzeczy. Niezachowanie należytej prędkości jest przyczyną.
Warunki na drodze pewnie zimowe, opony letnie(przypuszczam) , stan drogi(naganny) i prędkość. Czyli.... LEPIEJ W DOMU ZOSTAĆ! A drogowcy, czekali na odwilż!? Przecież Kwiecień!
Jesli bylo slisko to wlasciciel drogi nie zapewnil bezpieczenstwa uzytkownikom , a z drugiej strony 2 cm sniegu od od jakiegos czasu w Jeleniej Gorze i okolicy to juz armagedon, tym razem w okolicy
PIszcie od razu!! Jechał za szybko.
JAKIEŚ GRATY NA SPRZEDAŻ Z TEGO KLAMOTA?
OP Kukiz rządzi.
Nie w nocy, tylko po 9 rano.
I nie z soboty na niedzielę, tylko w poniedziałek rano.
Źle info macie na tym portalu informacyjnym, zresztą jak zawsze prawie!!!
Maszyna ino gwizda , tylko maszynista pi$da. Gumy letnie pełnoletnie, amorki bezolejowe suche, Rozumek bezobjawowy. Wcześniej koło Orlinka zakręt pod kątem prostym a potem z górki na pazurki. Opolanin na serpentynach = nieszczęście.
Wypisz wymaluj opis tuskofilii.
Śliskość nie ma nic do rzeczy. Niezachowanie należytej prędkości jest przyczyną.
Warunki na drodze pewnie zimowe, opony letnie(przypuszczam) , stan drogi(naganny) i prędkość. Czyli.... LEPIEJ W DOMU ZOSTAĆ! A drogowcy, czekali na odwilż!? Przecież Kwiecień!
Jesli bylo slisko to wlasciciel drogi nie zapewnil bezpieczenstwa uzytkownikom , a z drugiej strony 2 cm sniegu od od jakiegos czasu w Jeleniej Gorze i okolicy to juz armagedon, tym razem w okolicy