Mieszkańcy nierzadko są zirytowani, że jakaś lampa uliczna, albo nawet cały sektor lamp się nie świeci, najczęściej szukają winnych w instytucjach miejskich. Sprawa nie jest taka oczywista.
- Wystarczy jakiś incydent drogowy, żeby zaistniała konieczność wyłączenia zasilania szafy sterującej, co oznacza w praktyce wygaszenie kilkunastu lamp – powiedziano nam w Miejskim Zarządzę Dróg i Mostów. Uderzenie choć w jedną lampę przynosi skutki fatalne, gdy zostaną odkryte przewody. A takie incydenty są nagminne. Wystarczy powiedzieć, że po ostatnim weekendzie odnotowaliśmy SIEDEM uszkodzonych lamp. Dwa aluminiowe słupy oświetlenia drogowego na ul. Wolności (w rejonie starej gorzelni), dwa na parkingu przy kościele Matki Boskiej Miłosierdzia przy ul. PCK, wgnieciona i uszkodzona została lampa przy ul. Podchorążych (tę się udało szybko naprawić), również na parkingu – ale tym razem przy starym cmentarzu uszkodzono lampę, zaszła także konieczność demontażu pogiętej lampy przy Al. Solidarności. Nie wszystkie lampy są „miejskie”, niektóre należą do spółki TAURON – Nowe Technologie, więc służby miejskie zgłaszają potrzebę interwencji, jednak nie mają wpływu na tempo jej podjęcia.
UM JG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tłumaczenie banalnie beznadziejne... Wczoraj -14.12 - o 7 rano cała Jana Pawła II była wyłączona, od galerii sudeckiej do Tesco. Też wypadki? Kontrolne wyłączenia? Sprawdzanie systemu? Testy? Kłamiecie w oczy.
Ale pier... godz. 6.50 rano, połowa grudnia, ciemno, mokro, paskudne warunki drogowe, a latarnie się wyłączają na Al. Jana Pawła czy ul. Grunwaldzkiej, a potem jak wraca się o godz. 15 i świecą jak porąbane. W skrajnych wypadkach "dyskoteka" i wesołe miganie. Stare może nie były smart, może nie były ekologiczne, ale chociaż działały kiedy trzeba.
Należy się się cieszyć że jeszcze w ogóle prąd jest. Nie trzeba być prorokiem, żeby przypuszczać ze może być o wiele gorzej
Akurat w tym mieście można śmiało najpóźniej po 20.00 oświetlenie miasta wyłączyć.
Dziwni Ci mieszkańcy Jeleniej. Zirytowani są brakiem światła, za to w ogóle nie denerwuje ich jazda po drogach rowerowych samochodem i wyrzucanie śmieci do lasu (patrz łącznik - Balaton). Może im przeszkadza że po dziurach w nocy muszą ten gruz wozić swoimi dizlami..
wymienili całe latarnie za wiele milonów, i co chwila gdzies nie działaja , ktos powinien sie zająć ta sprawą, bo widac gołym okiem ze cos tu jest nie tak
Tłumaczenie banalnie beznadziejne... Wczoraj -14.12 - o 7 rano cała Jana Pawła II była wyłączona, od galerii sudeckiej do Tesco. Też wypadki? Kontrolne wyłączenia? Sprawdzanie systemu? Testy? Kłamiecie w oczy.
Ale pier... godz. 6.50 rano, połowa grudnia, ciemno, mokro, paskudne warunki drogowe, a latarnie się wyłączają na Al. Jana Pawła czy ul. Grunwaldzkiej, a potem jak wraca się o godz. 15 i świecą jak porąbane. W skrajnych wypadkach "dyskoteka" i wesołe miganie. Stare może nie były smart, może nie były ekologiczne, ale chociaż działały kiedy trzeba.
Należy się się cieszyć że jeszcze w ogóle prąd jest. Nie trzeba być prorokiem, żeby przypuszczać ze może być o wiele gorzej