„Barszcz Sosnowskiego” został „spacyfikowany” – parząca roślina została wycięta z wszystkich miejsc, których dotyczyły zgłoszenia. Sprawa nie została zamknięta, bowiem żywotność „barszczu” jest ogromna i może się okazywać, że będzie odrastać, niemniej najgroźniejszy okres wegetacji mamy za sobą, w niektórych miejscach ekipy zajęły się też uszkadzaniem systemów korzeniowych, co sprawi, że intensywność odrastania będzie mniejsza. Wszystkie miejsca, w których „barszcz” wycięto są poddane obserwacji, więc po jakimś czasie operacja usuwania rośliny będzie powtórzona.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To zgłoście to gdzie trzeba zamiast psioczyć na forum.
Przy moście między Kasprowicza a Zaułkiem tez jest jeszcze spory okaz
A dlaczego żaden z mieszkańców Miłkowa nie zgłosił sprawy,że i tam występował i nadal występuje w dużej ilości Barszcz Sosnowskiego. Jeśli jedzie ktoś od strony Sosnówki to przy wjezdzie do Miłkowa sam może się przekonać ile tam tego jest... Ktoś powinien się tym zająć. Ostatnio widziałam,że bezmyślna kobieta robiła sobie zdjęcie z dziećmi przy jednym z "Barszczy".Więc jak widać "Głupich nie sieją",a Barszcz Sosnowskiego rozsiewa się sam.Radzę zwrócić na to uwagę
To zgłoście to gdzie trzeba zamiast psioczyć na forum.
Przy moście między Kasprowicza a Zaułkiem tez jest jeszcze spory okaz
A dlaczego żaden z mieszkańców Miłkowa nie zgłosił sprawy,że i tam występował i nadal występuje w dużej ilości Barszcz Sosnowskiego. Jeśli jedzie ktoś od strony Sosnówki to przy wjezdzie do Miłkowa sam może się przekonać ile tam tego jest... Ktoś powinien się tym zająć. Ostatnio widziałam,że bezmyślna kobieta robiła sobie zdjęcie z dziećmi przy jednym z "Barszczy".Więc jak widać "Głupich nie sieją",a Barszcz Sosnowskiego rozsiewa się sam.Radzę zwrócić na to uwagę