Pomału przyzwyczajamy się do problemów, z jakimi przy każdych większych opadach deszczu borykają się mieszkańcy Świeradowa Zdroju, aczkolwiek nie jest to łatwe. Wybijające studzienki i płynące ulicami fekalia, dla mieszkańców uzdrowiska to już niemal normalka.
Tylko w tym roku - dzięki pomocy Mateusza Szumlasa z Świeradowa Zdroju - o sprawie na łamach lwówecki.info pisaliśmy parokrotnie. Problem trwa od lat i jak na razie nie widać jego końca. W czerwcu tego roku przeprowadzona została akcja czyszczenia sieci kanalizacyjnej, z której wybrano muł, żwir i zalegające nieczystości, jednak niewiele to pomogło. Wczoraj znowu na ulicach uzdrowiska pojawiły się płotki ogradzające „izerskie wulkany”.
Zdjęcia z ulic Świeradowa dzięki uprzejmości Pani Karoliny


Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do "Wczasowicz". Co oznacza słowo "zwrocie"?
To jest koszmar.Juz nigdy do tego syfu nie przyjedziemy!!.Miasto mieni sie uzdrowiskiem a szambo na ulicach jak w najbardziej zapyziałej Wsi!!!.Wladzo zwrocie Nam kasę za pobyt!!!!.
raczej gejzery
Dleczego w ludziach jest tyle jadu? Gdzie szacunek do innych istot??? Nie godze sie na to!!!
Podobno burmistrz swieradowa to debil
Do "Wczasowicz". Co oznacza słowo "zwrocie"?
To jest koszmar.Juz nigdy do tego syfu nie przyjedziemy!!.Miasto mieni sie uzdrowiskiem a szambo na ulicach jak w najbardziej zapyziałej Wsi!!!.Wladzo zwrocie Nam kasę za pobyt!!!!.
raczej gejzery