Mężczyzna jechał po pijaku i dachował. Chwilę później jego rozbity samochód był holowany po drodze kołami do góry. Zobaczcie nagranie z tej sytuacji.
Zdecydowanie niecodzienne zdarzenie miało miejsce 2. stycznia 2026 roku w miejscowości Rząsiny (powiat lwówecki). Dyżurny tamtejszej policji otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym. Ta informacja wpłynęła z systemu samochodowego, który wskazał dokładne współrzędne miejsca, w którym doszło do wypadku. Policjanci pojechali na miejsce, a rozbity samochód znajdował się około 100 metrów od wskazanego wstępnie miejsca. To dla policjantów było bardzo zaskakujące, ponieważ systemy alarmujące w samochodach wysyłają dokładne dane.
Okazało się, że chwilę wcześniej 32-letni mężczyzna postanowił wsiąść za kierownicę samochodu, pomimo tego, że był pijany. Jak się później okazało, miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Niestety podczas jazdy wpadł w poślizg i nie był w stanie już opanować samochodu. Wypadł z drogi i dachował. Chwilę po zdarzeniu poprosił o pomoc w holowaniu inną osobę. Pomógł mu kierowca Forda Rangera, który holował rozbitego Forda Mondeo znajdującego się na dachu. Tak, holowane auto znajdowało się dachem do ziemi i w ten sposób było ciągnięte przez inny pojazd.
Pijany kierowca chciał jak najszybciej usunąć rozbitego Forda z miejsca zdarzenia, by uniknąć konsekwencji. Na szczęście policjanci przebadali go alkomatem i na jaw wyszedł powód pospiesznego postępowania. Mężczyzna usłyszał już zarzuty, do których się przyznał. Grozi mu teraz kara pozbawienia wolności do 3 lat.
# Holowanie auta na dachu. Pijany kierowca wpadł na kreatywny pomysł
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
DLW to jednak stan umysłu.
Dolnośląskie Las Wegas :)
Tak oto bawią się rolnicy :))
Dolnośląska Ludność Wiejska ...hahahaha
DLW, więcej nie potrzeba dodawać.
Ten który ciągnął wóz też musi mieć naj*bane pod kopułą, jeszcze pomagać pijakowi... Powinni mu przyklepać współudział
DLW to jednak stan umysłu.
Dolnośląskie Las Wegas :)
Tak oto bawią się rolnicy :))