Sześć osób trafiło do szpitala po gwałtownym hamowaniu autobusu MZK. "Sprawcą" zdarzenia był pies, który wbiegł na ulicę tuż przed nadjeżdżającym pojazdem.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, około godziny 14:00 na ul. Głowackiego w Jeleniej Górze. Kierowca autobusu MZK (linia nr 1) dostrzegł wbiegającego na jezdnię psa i instynktownie nacisnął pedał hamulca aby uniknąć potrącenia zwierzęcia. Nagłe hamowanie spowodowało, że kilku pasażerów straciło równowagę. Najbardziej ucierpiała ok. 70-letnia kobieta, która uderzyła głową w szybę rozbijając ją. Wraz z nią do szpitala zabranych zostało pięcioro dzieci.
24-letni kierowca autobusu był trzeźwy. Autobusem MZK jeździ od około miesiąca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mandat!!! Nie zachowanie bezpiecznej odległości od wybiegająca psa! Kto w tym mzka jeszcze pracuje :/
Dlatego nigdy nie hamuję jak pies czy kot ładuje się pod koła.
Kierowco nie znjechęcaj się. Nie słuchaj hejterów. Jak takie cwaniaki to niech sami wsiądą za kółko autobusu i wożą ludzi. Pomyślnego rozwiązania sprawy!
A może by tak SM zajęła się luźno biegającymi pieskami których w naszym mieście jest nie mało ?
Również jechałem wczoraj z tym kierowcą o 7.40 z Czarnego oraz o 9.58 z miasta.Bardzo dobry kierowca,jechał lepiej niż niektórzy "starzy" kierowcy.Autobus jest monitorowany więc będzie widać jak to było.Ludzie często w tym miejscu spuszczają psy ze smyczy na trawnik obok ulicy.To nie pierwszy raz gdy autobus musi gwałtownie hamować w tym miejscu bo pies wybiega na ulice.
Jechalam ta linia kilka przystanków wczesniej. Kierowca jechał komfortowo i bardzo spokojnie. To był wypadek, a wy hejterzy jak zwykle najmadrzejsi ze wszystkich. Wsiadz za koło takiego pojazdu i wyhamuj tak dużo ważący pojazd. Kierowco nie zniechęcaj sie. Tak sie zdarza. Na drogach bedziesz miał jeszcze mnóstwo przygód. Sama bym zrobiła tak samo. To odruch. Cos wkracza na jezdnie - hamujesz. A że pasazerowie nie trzymaja sie poręczy to juz trudno. Mam nadzieje ze kierowca nie poniesie żadnych konsekwencji, bo nie ma w tym jego winy.
Do K.piszę jako osoba której przejechano psa!
A co tu maja uczucia. Jak by to twoja babcia byla i w wyniku tegoż zdazenia poniosla by smierc?! To co psa do sądu o spowodowanie zagrozenia? Czyje zycie bys wybrala? Babci czy psa???....
Do mmmmmm....ręce miopadly-Ty tak na prawdę????trzeba być wyjątkowo złym człowiekiem żeby coś takiego napisac. I nie jestem żadną ekolożką tylko mam uczucia
Popieram przedmówców.
większość wypadków jest spowodowana z nagłym wtargnięciem zwierząt na jezdnie.. kierowca widząc psa czy sarnę to robi gwałtowne ruchy aby uniknąć zderzenia . i jaki skutek? rozbite auto , pasażerowi ranni.. czyli wniosek jest jeden .. pies na drodze czy sarna to jedz prosto i rozjedz , życie jest ważniejsze. a teraz niech te pseduo ekolożki mnie hejtują....
Mam nadzieję że młody kierowca nie zniechęcić się do tej pracy przez jakiegoś kundla.
Odruch, szkoda kierowcy, szkoda pasażerów. Dla właścicieli zwierzaków biegających luzem mandat plus obowiązek naprawienia szkód.
Mandat!!! Nie zachowanie bezpiecznej odległości od wybiegająca psa! Kto w tym mzka jeszcze pracuje :/
Dlatego nigdy nie hamuję jak pies czy kot ładuje się pod koła.
Kierowco nie znjechęcaj się. Nie słuchaj hejterów. Jak takie cwaniaki to niech sami wsiądą za kółko autobusu i wożą ludzi. Pomyślnego rozwiązania sprawy!