Spadek z okręgówki oraz sezon w A-klasie podziałał na Gryfa, jak płachta na byka. Gryfowianie od pierwszej kolejki robili wszystko, żeby wrócić na "swoje miejsce" i w efekcie końcowym, po meczu z Żarkami Średnimi, zajęli miejsce premiowane awansem do Klasy "O".
Mecz z Żarkami miał być formalnością, bo z twierdzy Gryfów od dawna nikt nie wywiózł punktów - i tak też było tym razem, choć nasi piłkarze zafundowali kibicom dość nieskuteczną grę, ale kto o stylu gry będzie pamiętał za parę lat? Liczy się obronione 2 miejsce, a że za tydzień mamy przyznane walkowerem 3 punkty za wycofane z ligi Opolno-Zdrój, to Stella Lubomierz już nas nie dogoni. Pozostaje jeszcze mieć cień nadziei na pozycję lidera, jednak wątpliwe, aby Giebułtów przegrał w ostatniej kolejce ze Studniskami.
OZPN w Jeleniej Górze potwierdził naszemu zarządowi, że z 2 grupy do okręgówki na pewno wchodzą dwa zespoły, a że w najgorszym wypadku skończymy sezon na 2 miejscu - to awans stał się faktem!
Do Gryfowa tym razem zawitały Żarki Średnie, które jesienią jako beniaminek siały postrach w szeregach drużyn przeciwnych, zwłaszcza na swoim boisku. Jednak wiosną to jest już nieco inna drużyna, a na pewno nie gra tak dobrze. Niektórzy już liczyli, ile goli Gryf zafunduje gościom tym razem, bo wygrana gryfowian była praktycznie pewna.
Z uwagi na dość wysoką temperaturę, Gryf nie forsował tempa. Od pierwszych minut "żółto-niebiescy" wykorzystywali atut własnego boiska i konsekwentnie konstruowali akcje. Już w 3 minucie, w narożniku pola karnego faulowany został Zaparty i sędzia główny wskazał na wapno...które sam poszkodowany przestrzelił. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze - 2 minuty później Ptaszkowski zagrał idealną piłkę w tempo, na dobieg do Schonunga, który sam na sam otworzył wynik spotkania na 1-0 dla gospodarzy. Od tej pory rozpoczął się festiwal...nieskuteczności w wykonaniu gryfowian. W 21 minucie Rodziewicz próbował swoich szans, ale bramkarz Żarek był na miejscu. W 30 minucie Zaparty posłał piłkę przy bramkarzu i...futbolówka odbiła się od słupka. W 35 minucie rzut rożny dla Gryfowa wykonywał Ptaszkowski - i po raz kolejny wprawił w zachwyt kibiców, podając idealnie na głowę Rewersa, który podwyższył wynik na 2-0 dla Gryfa. W tym momencie z ciemnych chmur lunął deszcz, który trochę odświeżył powietrze, jak i przepłoszył część kibiców z trybun. Chwilę potem ponownie Zaparty nie wykorzystał wspaniałej sytuacji, mijając jak tyczki piłkarzy gości, ale w 45 minucie dograł piłkę do Serdecznego, który zabawił się z obroną Żarek i zapakował piłkę na 3-0 dla Gryfa.
Odnośnie drugiej połowy możemy napisać tyle, że...odbyła się. Gryf raził nieskutecznością pod bramką gości, a niedysponowany tego dnia Zaparty, tylko obijał słupki. Jak widać - jego wspaniała passa strzelecka wiosną, dobiegła końca tuż przed awansem. Świetne zawody rozgrywał Ptaszkowski, którego podania wprawiały w niemały zachwyt lokalnych koneserów futbolu. Warto wspomnieć, że w drugiej części spotkania na boisku zameldował się, debiutujący w barwach seniorów - Radosław Kałuski, który doszedł do naszych juniorów z Olszy Olszyna, ale dzięki dobrym występom w kategoriach młodzieżowych Gryfa, zapracował sobie na 1 występ w seniorach i na szczęście nie zjadła go presja. Można śmiało powiedzieć, że środek pomocy mamy najmłodszy w lidze i chyba najbardziej perspektywiczny. Żarki jednak przez nieudolność Gryfa, zaczęły odważniej podchodzić pod bramkę Gryfa, jednak brakowało im wykończenia. W okolicach 80 minuty Rodziewiczowi odnowiła się kontuzja, której nabawił się w zimowym sparingu i musiał opuścić boisko, a Gryf kończył mecz w 10.
Skład Gryfa: Opolski - Marzec, Rodziewicz, Rewers, Bryniak - Ptaszkowski, Romanowski, Serdeczny, Roskowiński, Schonung - Zaparty
Z ławki wchodzili: Kałuski, Maryszczak i Celencewicz
GRYF Gryfów Śląski 3-0 WKS Żarki Średnie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze