Rozwiewamy obawy dotyczące długich podróży samochodami elektrycznymi.
Wielu przyszłych posiadaczy samochodu elektrycznego obawia się, że jest to pojazd jedynie do jazdy po mieście. Otóż rzeczywistość okazuje się być nieco inna, bowiem dalsze podróże również są możliwe, a co więcej - samochód sam zaplanuje przerwy na ładowanie i powie ile czasu spędzisz przy ładowarkach. Daniel Grzyb w swoim nagraniu na YouTube udowadnia, że podróż z Poznania do Chorwacji wiąże się jedynie z 40-minutową łącznie przerwą na ładowanie.
Samochód sam przygotuje baterię do ładowania na stacji, aby ograniczyć czas pozyskiwania energii. Dzieje się tak wówczas, gdy korzystamy z nawigacji i planowania naszej podróży. Samochód przed dojazdem do zaplanowanej stacji rozpocznie procedurę przygotowania i w odpowiedni sposób podgrzeje baterię. Czas ładowania wydłuży się jeżeli nie korzystamy z systemu planowania podróży.
W Europie zachodniej dosłownie na każdym kroku znajdują się stacje ładowania samochodów elektrycznych. Nawet bez planowania podróży można swobodnie skorzystać z ładowarki, bowiem znajdują się one niemal na każdej stacji paliw.
Obejrzyj film:
# Elektrykiem w dalekie podróże? Da się!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bicie piany. Nie sprawdziła się ta technologia i tyle. Oczywiście w przyszłości silniki elektryczne będą wykorzystywane, ale będą napędzane wodorem. PGiNG już szykuje strefy na stacjach do przesyłu wodoru. Farmy fotowoltaiczne też będą wytwarzać wodór, bo na ich prąd nie ma zapotrzebowania. Teraz jest okres przejściowy i muszą tego szmelcu sprzedać ile się da.
Można też to zrobić bez 40 minutowego postoju. Agregat na przyczepkę i ogień.
W dekiel się walnijta
...
Kolejny artykuł z tego cyklu, a który wciska bzdury że aż głowa mała. Przede wszystkim redaktorek swoje wnioski opiera na jakimś jednym gościu, który jakimś samochodem (nie znamy marki) dał radę w lecie, nowym samochodem i po krajach gdzie infrastruktura elektryczna jest bardziej zaawansowana niż w Polsce. Drogi redaktorku, jak już porywasz się na napisanie takiego artykułu, to polecam podejść do tego profesjonalnie i zrobić test samemu, wyłącznie w Polsce, używanym elektrykiem i to najlepiej w zimie. Spróbuj zrobić wtedy kilkaset kilometrów, a przekonasz się na własnej skórze ile czasu ci zajmie tem dystans włącznie z ładowaniem i to nie jednym. Więc odpuść sobie te propagandę, bo większość Polaków i tak tego nie kupi, chyba że chcesz przekonać przedszkolaków, to może im. A tak to się tylko ośmieszasz...
Dodam tylko, że nawet nie miałeś odwagi podpisać się pod tymi marnymi wypocinami. Żenada...
...trzeba nienawidzic srodowiska zeby produkowac a pozniej kupowac elektryczny samochod , produkcja tego pojazdu niszczy wielokrotnie bardziej srodowisko nic konwencjonalne auto ...
Można również pieszo, rowerem lub na wielbłądzie, tylko po co skoro jest diesel? Nie musisz jechać wolno, Klima może działać na maksa o aspekcie ekonomicznym nawet nie wspomnę… A to że elektryk wcale nie jest taki ekologiczny jak go próbują przedstawiać tez już nie jest tajemnicą.
Nie daj Panie żeby się zapalił, zdarza się to, ugasić toto to wielka sztuka. Że o kosztach utylizacji nie wspomnę. Ekologiczny to jest rower ale nie ten elektryczny.
Jak czytambte komentarze to chcę mi się płakać???? Mam dwa elektryki i zero problemów. Jak trzeba ładować to trzeba. Nikt nikogo nie goni.Zero emisji spalin! Cisza i spokój. Wspaniała technologia choć JESCZE trzeba nad nią popracować.Sama energia elektryczna powinna być darmowa dla każdego. Mamy słońce. Mamy zasoby i technologię. Niestety liczy się pieniądz na tym świecie
Jakie zero emisji spalin? Ten prąd jeżeli nie jest z instalacji fotowoltaicznej to jest z elektrowni na węgiel brunatny kopcącej i niszczącej środowisko leżacej w pobliżu kopalni odkrywkowej. Ciekawe że o kosztach utylizacji elektryków jakoś cicho.
Co za bzdury gadasz jakie zasoby? Niemcy wyłączyli jądrowe bo zielona energia i co teraz przed zimą uruchamiają węglowe, w zimie prowadzili kampanię żeby przykręcać ogrzewanie. Energia z wiatrowa czy fotowoltaiczna nie może być wiadqc z tego względu że nie zapewnia stałej dostawy według potrzeb przestanie wiać i nie ma prądu. Prawda taka że elektryki to taka zabawka dla bogatych auta tego samego producenta ten sam model różnica w wersji spalinowej a elektrycznej to jest około 90 tyś i weź to teraz ładuj jak mieszkasz w bloku
To spróbuj sobie wyobrazić, że wszyscy mieszkańcy Zabobrza mają tylko auta elektryczne. A teraz spróbuj sobie wyobrazić, że muszą je naładować. A później pojedź do dużego miasta, gdzie blokowiska są 20 razy większe. Za kilka lat zobaczysz, że auta na baterię nie miały przyszłości chyba, że NWO faktycznie wymorduje większość populacji.
Owszem da się ale jakim kosztem czasowym. Widzę co się dzieje na Europie w czasie wakacji stoją i czekają aż auto się naładuje albo w kolejce do ładowarki kilka godzin takie są realia aut elektrycznych. Jak się człowiek uprze to wszystko się da tylko jakim kosztem.
Bicie piany. Nie sprawdziła się ta technologia i tyle. Oczywiście w przyszłości silniki elektryczne będą wykorzystywane, ale będą napędzane wodorem. PGiNG już szykuje strefy na stacjach do przesyłu wodoru. Farmy fotowoltaiczne też będą wytwarzać wodór, bo na ich prąd nie ma zapotrzebowania. Teraz jest okres przejściowy i muszą tego szmelcu sprzedać ile się da.
Można też to zrobić bez 40 minutowego postoju. Agregat na przyczepkę i ogień.
W dekiel się walnijta