Jelenia Góra jest jednym z przystanków Kolor Fest czyli festiwalu kolorów, który jak co roku odwiedza miasta w Polsce.
O tym jak bardzo popularna jest zabawa z kolorami można było przekonać się dziś na miejskich błoniach, gdzie zawitał tłum młodych jeleniogórzan.
Na dzisiejszy Kolor Fest przygotowanych zostało tysiące woreczków z proszkami Holi. Zabawa ta wywodzi się z Indii ale świetnie zadomowiła się również w Polsce, gdzie kolorami obrzucają się zarówno ludzie młodzi jak i ci trochę starsi.
Podobnie było dziś w Jeleniej Górze gdzie w niebo wyrzucano kolorowe proszki. Wielu młodych ludzi goniło się i obsypywało wzajemnie, tworząc kolorową tęczę na ubraniach i włosach.
Dzień kolorów - na jeleniogórskich błoniach bawił się wielobarwny tłum
Foto - Maciej Pogorzelski oraz Mateusz Gancarczyk
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No tam korony nie widać ale w przychodniach niestety siedzi.
Dzień dobry, W przychodniach ludzie siedzą cały czas, bo cały czas ktoś choruje. Nie dajmy się zwariować... Bez przesady, żeby podczas pandemii koronawirusa świat się zamyka i z domu wyjść nie można, szczególnie dzieci które mieszkają w blokach. Jakby to Pani/Panu przeszkadzało że siedzą w przychodniach... COVID jak jest tak był i zawsze będzie, i ludzie nie tylko na to chorować będą i chorują teraz...
a co na to ich rodzice
Dzień dobry, Ja przepraszam że pytam, ale co w tym złego żeby dzieci się pobawiły na festiwalu który akurat przejażdża przez nasze miasto? Raczej dzieci nie uciekają z domów żeby specjalnie dostać się na jakiś festiwal kolorów...
No tam korony nie widać ale w przychodniach niestety siedzi.
Dzień dobry, W przychodniach ludzie siedzą cały czas, bo cały czas ktoś choruje. Nie dajmy się zwariować... Bez przesady, żeby podczas pandemii koronawirusa świat się zamyka i z domu wyjść nie można, szczególnie dzieci które mieszkają w blokach. Jakby to Pani/Panu przeszkadzało że siedzą w przychodniach... COVID jak jest tak był i zawsze będzie, i ludzie nie tylko na to chorować będą i chorują teraz...
a co na to ich rodzice