W Niwnicach pod Lwówkiem Śląskim rozegrała się scena jak z kiepskiej komedii. Na wąskiej ulicy Dolnej, prowadzącej do bloków dawnego PGR-u, dwóch kierowców stanęło naprzeciw siebie – dosłownie i w przenośni. I choć wystarczyłoby odrobina zdrowego rozsądku albo zwykłej uprzejmości, żaden z nich nie zamierzał ustąpić. Efekt? Korki po obu stronach i pokaz małostkowości, który idealnie oddaje stan naszej „kultury jazdy”.
Dwaj kierowcy – jeden busem, drugi osobówką – spotkali się na środku wąskiej, zarośniętej pokrzywami drogi. Drogi, na której – jak wiedzą wszyscy miejscowi – mijanie się to zawsze gra nerwów. Tym razem jednak zamiast współpracy, zwyciężyło ego. Zaden z kierowców nie zamierzał ustąpić. I tak oto dwóch dorosłych mężczyzn urządziło sobie w środku dnia drogowy pat, jakby od tego zależały losy świata.
Zamiast ruchu – bezruch. Zamiast rozsądku – zawziętość. Zamiast słów „proszę bardzo” – lodowate spojrzenia i ciche „ani myślę”. Minuty mijały, a za ich plecami zaczęły gromadzić się samochody, zdezorientowani mieszkańcy i zapewne kilku kierowców, którzy nie dowierzali, że coś takiego dzieje się naprawdę.
Wszystko to na odcinku drogi, na którym nie ma ani znaków pierwszeństwa, ani zatoczki, ani choćby śladu dobrej woli. Tylko dwie stalowe puszki i dwa upory, które spotkały się w połowie Niwnic.
Absurd sytuacji polega na tym, że żaden z kierowców nie złamał przepisów – ale obaj złamali coś znacznie ważniejszego: zasadę wzajemnego szacunku. I to jest właśnie sedno problemu. Polskie drogi są pełne ludzi, którzy uważają, że cofnięcie o dwa metry oznacza utratę honoru, a przepuszczenie kogoś to niemal osobista porażka.
Scena z Niwnic jest więc nie tylko lokalnym kuriozum, ale też symbolicznym obrazkiem naszej drogowej mentalności. Dwóch upartych kierowców, którzy wolą tracić czas, niż ustąpić – to niestety metafora kraju, gdzie zbyt często wygrywa nie rozsądek, lecz ambicja.
na podstawie relacji z portalu : lwowecki.info
Dwóch kierowców, jedna droga i zero zdrowego rozsądku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
No ale przecież widać, że honda zjechała w prawo jak najbardziej można, to biały bus nie zjechał. No ale cóż, redaktor wie najlepiej
Jasne. Zjedz busem na pobocze zeby potem zbierać go z rowu
Co za brednie. To nie obaj kierowcy są winni, tylko kierowca busa, bo wiadomo busiarz nie odpuszcza. Pajac mógłby zjechać lekko na trawę i wy wyprzedził. A do autora, gdzie miałby jeszcze zjechać kierowca Hondy? Wjechać do rowu???? Człowieku zanim coś wrzucisz obejrzyj dokładnie zdjęcia. W artykule brakuje poruszenia innych rzeczy, dlaczego na tak wąskiej drodze nikt nie pomyślał o zatoczkach???
Jak dla mnie największym winnym jest zarządca drogi który nie pomyślał o zatoczkach chociażby żeby mogli się mijać przy aktualniej pogodzie zjechanie busem czy tą Hondą mogło by się albo skończyć. To jest generalny problem naszego powiatu że drogi są za wąskie a zarządcy dróg ich nie remontują w sposób sensowny
DLW ha ha ha .
DLW i DJE i wszystko jasne
tak zachowuja sie polace jeden drugiego nienawidzi jak psa i tak jestjuz od 1980 roku jeden nienawidzi drugiego
Nauka jazdy powinna uczyć wzajemnego szacunku i kultury drogowej.
Dobra, dobra, a czy szanowni redaktorzy mogą przestać używać Chatgpt do publikowania artykułów? On ma to do siebie, że napisze 100 zdań o tym samym, ale w nieco innym tonie - i to własnie ma miejsce w tym artykule. Bezsens.
Może to kwestia zdjęcia, ale dla mnie to bus jedzie z góry, a honda pod górę, więc odpowiedź jest prosta - mandat dla busiarza.
No ale przecież widać, że honda zjechała w prawo jak najbardziej można, to biały bus nie zjechał. No ale cóż, redaktor wie najlepiej
Jasne. Zjedz busem na pobocze zeby potem zbierać go z rowu
Co za brednie. To nie obaj kierowcy są winni, tylko kierowca busa, bo wiadomo busiarz nie odpuszcza. Pajac mógłby zjechać lekko na trawę i wy wyprzedził. A do autora, gdzie miałby jeszcze zjechać kierowca Hondy? Wjechać do rowu???? Człowieku zanim coś wrzucisz obejrzyj dokładnie zdjęcia. W artykule brakuje poruszenia innych rzeczy, dlaczego na tak wąskiej drodze nikt nie pomyślał o zatoczkach???