Ratownicy wezwani do osoby z gorączką muszą przeprowadzić wszystkie badania i wdrożyć odpowiednie leczenie. Dwie ulice dalej umiera człowiek, potrzebuje natychmiastowej pomocy. Ratownicy nie mogą do niego jechać, bo najpierw muszą rzetelnie zbadać pacjenta z gorączką, do którego zostali zadysponowani. Bezpodstawne wzywanie pogotowia to śmiertelne zagrożenie, a statystyki są przerażające.
Tylko w styczniu 2023 wszystkie nasze zespoły ratownictwa medycznego wyjechały 2511 razy do zdarzeń medycznych, z czego 1160 wyjazdów została oznaczona jako brak stanu zagrożenia zdrowia lub życia, a pacjenci nie byli transportowani do SOR lub Izby Przyjęć. To aż 46% wszystkich naszych pacjentów. Niestety, te dane nie różnią się znacząco od średniej ogólnopolskiej. Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że w 2022 roku aż 2,1mln wyjazdów zespołów ratownictwa medycznego w całej Polsce było nieuzasadnionych, co stanowi 40% wszystkich zgłoszeń. - informuje Piotr Bednarek, rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze.
Ratownicy medyczni jako osoby niosące ratunek potrzebni są tam, gdzie niezbędna jest natychmiastowa pomoc i interwencja medyczna. Mówimy tutaj o wypadkach komunikacyjnych, objawach udaru, zawałach, bólach w klatce piersiowej, gorączkach z wysokim tętnem i niskim ciśnieniem, silnych krwotokach itd. Niestety pacjenci często zmuszeni są do wezwania karetki pogotowia, bowiem zdarzają się sytuacje, w których lekarz odmówił wizyty domowej. W takim przypadku pacjent powinien otrzymać odmowę na piśmie. Wciąż cierpiący lub nieświadomy przyczyn swojego złego samopoczucia dzwoni w końcu po ratowników medycznych, którzy po zameldowaniu się u pacjenta muszą przeprowadzić podstawowe badania, wdrożyć odpowiednie leczenie lub podjąć decyzję o przetransportowaniu do szpitala.
Część tych wyjazdów już w opisie przekazanym od dyspozytora medycznego posiada informację, że lekarz rodzinny odmówił wizyty domowej. W każdej takiej sytuacji nasi medycy zaznaczają w dokumentacji dane dotyczące odmowy - imię i nazwisko osoby, która odmówiła przyjęcia, a także nazwę i adres przychodni, do której zgłosił się pacjent, a nie uzyskał pomocy. W takich przypadkach Pogotowie Ratunkowe w Jeleniej Górze nigdy nie odmawia wyjazdu (to dyspozytor medyczny decyduje o wysłaniu karetki lub odmowie przyjęcia zgłoszenia) i pacjenta zbada, ale wyjaśniamy, że w przypadku odmowy w przychodni pacjent powinien otrzymać taką informację na piśmie, wraz z podaniem przyczyny. - dodaje ratownik medyczny.
Jednym z działań, które zwiększą świadomość społeczną względem zagrożenia wynikającego z bezpodstawnego wzywania pogotowia jest edukowanie mieszkańców regionu, które obsługuje dana baza ratownictwa. Jeleniogórskie Pogotowie Ratunkowe już podjęło pierwsze kroki do organizacji akcji profilaktycznych i edukacyjnych dla lokalnej społeczności.
Warto wiedzieć, że w całym regionie funkcjonują przychodnie, które świadczą usługi medyczne również w święta, w nocy i dni wolne.
Powiat lwówecki:
NZOZ POWIATOWE CENTRUM ZDROWIA W LWÓWKU ŚLĄSKIM
UL. KOŚCIELNA 21, TEL. 75 78 20 153
Jelenia Góra i powiat karkonoski:
WOJEWÓDZKIE CENTRUM SZPITALNE KOTLINY JELENIOGÓRSKIEJ W JELENIEJ GÓRZE
UL. OGIŃSKIEGO 6, TEL. 75 75 37 335
oraz
POWIATOWE CENTRUM ZDROWIA W KOWARACH
UL. SANATORYJNA 15, TEL. 72 37 23 300, 72 37 24 400
Powiat lubański:
NZOZ ŁUŻYCKIE CENTRUM MEDYCZNE SP. Z O.O W LUBANIU
UL. ZAWIDOWSKA 4, TEL. 75 72 13 718
Wszystkie te placówki w niedziele i dni wolne od pracy działają całodobowo.
Bywają sytuacje, że jesteśmy w trakcie badania pacjenta, którego objawy trwają już od dłuższego czasu i mogłyby być z powodzeniem leczone przez lekarza rodzinnego i dostajemy telefon z dyspozytorni z pytaniem, kiedy będziemy wolni, bo dwie ulice dalej jest reanimacja, a najbliższy wolny zespół ma do przejechania kilkanaście kilometrów. W takim wypadku nie możemy po prostu opuścić pacjenta, u którego właśnie przebywamy, ponieważ każdy pacjent jest dla nas ważny i musi mieć przeprowadzone rzetelne badanie, wdrożone odpowiednie leczenie oraz sporządzoną dokumentację medyczną. Takie zdarzenia powodują bardzo często naszą frustrację, ale niestety, nie mamy na nie większego wpływu. - wspomina Piotr Bednarek, ratownik medyczny.
Reklama
Często słyszy się teorię, która mówi o tym, ze pacjent przywieziony na SOR przez zespół ratownictwa medycznego karetką pogotowia jest przyjmowany priorytetowo. To nieprawda! Przyjmowanie pacjentów odbywa się po wstępnej ocenie stanu zdrowia. Jeżeli u pacjenta przywiezionego karetką nie zachodzi bezpośrednie zagrożenie życia, najpewniej będzie on oczekiwał w kolejce na przyjęcie przez personel medyczny Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Zawsze staramy się przypominać, że jeśli ktoś może czekać w szpitalu - to ma bardzo dużo szczęścia. Ci pacjenci, którzy są niezwłocznie przyjmowani na część „CZERWONĄ" SOR, najczęściej są w bardzo ciężkim stanie, a ich życie jest bezpośrednio zagrożone. Jesteśmy pewni, że większość pacjentów narzekających na czas oczekiwania nie chciałaby się jednak znaleźć w najwyższym priorytecie przyjęcia. - dodaje ratownik medyczny.
Reklama
# Dwie ulice obok umiera pacjent, ale ratownicy muszą pomóc osobie z gorączką
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do mojego znajomego tez została wezwana karetka do gorączki i całe szczęście bo chłopak miał sepsę a jedyny objaw to była wysoka gorączka której nie można było zbić
"dostajemy telefon z dyspozytorni z pytaniem, kiedy będziemy wolni, bo dwie ulice dalej jest reanimacja, a najbliższy wolny zespół ma do przejechania kilkanaście kilometrów. W takim wypadku nie możemy po prostu opuścić pacjenta, u którego właśnie przebywamy, ponieważ każdy pacjent jest dla nas ważny" Naprawdę? Bo w takim przypadku skazujecie drugiego pacjenta na śmierć. Wozicie pacjentów ze stoków narciarskich z Karpacza I Szklarskiej. Łatwo policzyć ile czasu to zajmie, szczególnie gdy zjadą się w sezonie.
Życie ludzkie jest najważniejsze i to powinno być na uwadze wszystkich którzy jeżdżą karetkami pogotowia. Niestety zdarzają się czarne owce dlatego pani dyrektor ma obowiązek zrobić z tym porządek.
Szkoda, że załoga ZRM nie może wypisywać odpowiednich czeków dla "symulantów" za bezpodstawne wezwanie, a uwierzcie mi, że wtedy liczba wyjazdów do bezpodstawnych wezwań zmniejszyłaby się diametralnie, a wręcz wyniosła 0%.
Nie można wszystkiego mierzyć jedną miarą! Znajomy też miał gorączkę i wezwał karetkę i okazało się jakby tego nie zrobił to prawdopodobnie poszedł by na tamten świat bo to była sepsa!
Dlatego duża rola w tym dyspozytorów , którzy niestety przyjmują wszystko, ja rozumiem że gorączka może być zwiastunem , ciężkiej choroby, ale wywiad medyczny jest wstanie to wychwycić. Niestety jest tak czy trzeba czy nie proszę podać adres????????????i tak robią wykwalifikowani dyspozytorzy, niestety. Ręce opadają, bo to że rodzinny odmówił nie może być czynnikiem kwalifikacji do wysłania karetki.
bo ta karetka nie była poświęcona a benzyna była chrzczona...święconka jest jedynym powodem do chwalenia się przez JG pogotowie, pokropki i zabobony a ludzie umierają, gorączka może być objawem sepsy i zapalenia opon mózgowych, nie szczujcie panie Bednarek!
Mogły wziąć ołtarzy polowy od towarzysza Mroza i zostawić gorączkującemu.
otóż to!
Porażające koszty inflacji. Zapłacili zwykli ludzie, skorzystali partyjni prominenci bandxiory zorganizowanej grupy przestępczej żoliborskiego breżniewa. Dziś oni bawią się w najdroższych restauracjach, a wielu podatników nie stać na jedzenie: „podatek inflacyjny wyniósł w Polsce w 2022 roku co najmniej 150 miliardów”
I jeszcze muszą nauczyć się diagnozować swoją chorobę na podstawie braku wiedzy medycznej, aby nie urazić przypadkiem ratowników pogotowia ratunkowego. Jestem pod ochroną medyczną, bo opłacam strasznie wysokie składki na ubezpieczenie zdrowotne - jakby ktoś nie wiedział to 9% od dochodu i mam gdzieś, że ktoś myśli, czy bezpodstawnie czy nie. Przykładowo 6000 zł dochodu to jest 540 zł składki zdrowotnej co miesiąc, 10000 zł to 900 zł, a jak nie mam dochodu to nie ma zmiłuj płacę obowiązkowo prawie 300 zeta, a teraz będzie ponad 300 zł. Do żula z rozbitym nosem, bo wyrżnął się po pijaku to jadą całą kolumną, zabierają straż pożarną, policję, straż miejską i później w szpitalu robią mu ekstra wszystkie badania - to co o tym sądzić?
https://pl1.tv/title/zyjemy-w-swiecie-fikcji/
Rozwiązaniem jest proste. Dwie karetki lub, co jest znacznie tańsze, niech Pan doktor się ruszy i zejdze na SOR i robi to za co mu płacą.
Poczekajcie zaraz w straż pożarnej będzie karetką będą ogarnąć gorączki i transport na sor????
Zamiast narzekać, najpierw posyłajcie ludzi wykształconych do wezwań, a nie pielęgniarkę, która nie potrafi odróżnić udaru od napadu epilepsji. Zostawili w domu człowieka z udarem, wpisując że odmawia pomocy, tylko dlatego że nie umiał powiedzieć czego oczekuje od pogotowia. Powiedzieli że miał na pewno atak padaczki alkoholowej. Tak że nie chciał bym trafić w ich ręce, gdyby coś mi się stało.
A ja podziwiam ratowników i dziękuję im za to, że są!
Sam byłem na SOR w Jeleniej jako opiekun osoby potrzebującej pomocy. Pani z recepcji kłamała że jest duża ilość osób oczekujących nakłaniając nas do odejścia - mimo iż byliśmy tam sami ! To była 7 rano, ale postawiliśmy sprawę jasno że poczekamy. No to pani za telefon i skontaktowała się z doktorem dodając ze jest pacjent że mu niby dolega coś ! Lekarz przyszedł i odrazu widać było że go przebudziliśmy do tego był bardzo niegrzeczny a najgorsze to że na końcu dał złą diagnozę i kilkanaście godzin później jechaliśmy znowu na SOR na szczęście przyjął już inny lekarz taki z powołania. Niestety nie wszyscy tacy są a wizyta była zdarzeniem traumatycznym.
Kto był na SOR to wie jak jest. A jest bardzo źle, ludzie potrzebują pomocy natychmiastoweja nie kilku godzinnych kolejek. Nie wspomnę o arogancji niektórych pracowników.
Do mojego znajomego tez została wezwana karetka do gorączki i całe szczęście bo chłopak miał sepsę a jedyny objaw to była wysoka gorączka której nie można było zbić
"dostajemy telefon z dyspozytorni z pytaniem, kiedy będziemy wolni, bo dwie ulice dalej jest reanimacja, a najbliższy wolny zespół ma do przejechania kilkanaście kilometrów. W takim wypadku nie możemy po prostu opuścić pacjenta, u którego właśnie przebywamy, ponieważ każdy pacjent jest dla nas ważny" Naprawdę? Bo w takim przypadku skazujecie drugiego pacjenta na śmierć. Wozicie pacjentów ze stoków narciarskich z Karpacza I Szklarskiej. Łatwo policzyć ile czasu to zajmie, szczególnie gdy zjadą się w sezonie.
Życie ludzkie jest najważniejsze i to powinno być na uwadze wszystkich którzy jeżdżą karetkami pogotowia. Niestety zdarzają się czarne owce dlatego pani dyrektor ma obowiązek zrobić z tym porządek.