Kierujący fiatem seicento stracił panowanie nad autem, które wpadło do rowu i dachowało. Pechowy kierowca na szczęście nie odniósł obrażeń.
Do zdarzenia doszło po godz. 14. Na drodze między Ścięgnami a Karpaczem seicento wpadło do rowu.
"Kierujący fiatem, 60-letni mieszkaniec Karpacza, przedsawiając swoje wersję zarzenia tłumaczył się, że będąc na łuku drogi musiał gwałtownie zjechać na bok, przed jadącą z przeciwnej strony ciężarówką. W wyniku tego manewru stracił panowanie nad pojazdem, wpadł do rowu i dachował. Na szczęście nie odniósł obrażeń" - relacjonował na miejscu zdarzenia aspirant Tomasz Tkaczuk z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.
Na miejscu oprócz policji interweniowali strażacy z OSP Karpcz i OSP/MSR Kowary. W miejscu zdarzenia są utrudnienia w ruchu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Słabe Twe umiejętności dziadu.
Dziadzia spanikowal i do rowu ale tak mają niedzielni kierowcy a potem ciezarówka jak by zwolnił jak się bał to by niewpadl pozatym głupoty gada bo jak by tak było to by wypadł na drugą stronę
Kierowca ciężarówki się nie zatrzymał,by udzielić pomocy?
Odkąd remontowany jest most w Mysłakowicach tiry i autobusy jeżdżą objazdem jak królowie szos , a droga nie jest szeroka bóg wie jak...ch**j spala dosłownie
te ch.....uje z ciężarówek jeżdżą ta drogą jak chcą karać pedałów
Słabe Twe umiejętności dziadu.
Dziadzia spanikowal i do rowu ale tak mają niedzielni kierowcy a potem ciezarówka jak by zwolnił jak się bał to by niewpadl pozatym głupoty gada bo jak by tak było to by wypadł na drugą stronę
Kierowca ciężarówki się nie zatrzymał,by udzielić pomocy?