Reklama

Czy Polacy dbają o zdrowie podczas pandemii? Nie, bo wciąż palą papierosy

31/05/2021 09:13

31 maja 2021 roku obchodzimy Światowy Dzień Bez Papierosa, który daje niepowtarzalną okazję wszystkim palaczom, aby pożegnać się z tym zgubnym nałogiem. W kraju nad Wisłą mamy aż 8 milionów palaczy. Nawet pandemia koronawirusa nie zmniejszyła ich liczby. Najnowszy raport CBOS „Konsumpcja nikotyny w Polsce” nie pozostawia złudzeń – Polacy podczas trwania pandemii, wciąż raczą się dymkiem.

Palenie, a statystyki

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, na ten moment mamy blisko 1,3 miliarda palaczy na całym świecie. W Polsce w szponach tego nałogu znajduje się 8 milionów osób. Statystycznie oznacza to, że w naszym kraju pali co czwarty dorosły Polak. Każdy palacz zdaje sobie sprawę, że palenie zabija, a mimo to wielu pali dalej. Każdego roku z powodu palenia umiera 7 milionów palaczy na całym świecie. To nie koniec złych wieści. Do tej liczby trzeba dodać 1,2 miliona zgonów wywołanych biernym paleniem. Tak, nie trzeba palić, żeby umrzeć z powodu papierosów. Wystarczy przebywa

Reklama

w towarzystwie osoby palącej, aby biernie wdycha

toksyczny dym z papierosa. To w nim są szkodliwe i rakotwórcze substancje, takie jak tlenek węgla. Są też tzw. substancje smoliste.

Dym to czarny charakter

Dym szkodzi palaczom najbardziej. Chociaż to nikotyna zyskała złą sławę, ponieważ to ona uzależnia, ale to nie ona jest głównym problemem palaczy. Nie jest np. substancją rakotwórczą. Czarnym charakterem jest natomiast dym, a raczej toksyczne substancje, które powstają wskutek spalania tytoniu w wysokiej temperaturze. W samym dymie znajduje się około 7 tysięcy chemicznych związków, z czego ponad jest 70 rakotwórczych. Każdy palacz nie raz, nie dwa podejmował próbę rzucenia palenia. Nie jest to łatwe, ale również nie jest niewykonalne. Każdy palacz może to zrobić. Najlepiej skorzystać z porady lekarza-specjalisty i wypróbować zalecone środki wspierające rzucanie palenia, czyli. np. preparaty dostarczające nikotynę, żeby zmniejszyć u palacza tzw. „głód nikotynowy”. Warto też zwiększyć aktywność fizyczną i rzucać w grupie, jeśli w naszym towarzystwie są inni palacze. Wsparcie innych jest bardzo ważzd

Reklama

zdwone.

Światowy Dzień Bez Papierosa to dla wielu palaczy szansa na pożegnanie się z tym nałogiem na zawsze. Dla ich zdrowia – i dla zdrowia ich bliskich. To najlepsze rozwiązanie. A co jeśli pomimo prób rzucenie papierosów się nie udaje? Wtedy palacze mogą rozważyć zastąpienie klasycznego papierosa jego potencjalnie mniej szkodliwą alternatywą, jak podgrzewacz tytoniu czy elektroniczny papieros na płyn. To tzw. bezdymne produkty z nikotyną, w których palacz nie wdycha dymu, a aerozol z nikotyną, która powstaje albo w wyniku podgrzewania tytoniu w niskiej temperaturze, bez jego spalania albo podgrzewania cieczy jak w e-papierosach. Co za tym idzie, aerozole zawierają zdecydowanie mniej szkodliwych substancji, niż papieros. Szacuje się, że w przypadku najdokładniej obecnie przebadanego przez niezależne ośrodki badawcze produktu alternatywnego dla papierosów, jakim jest urzadzenie do podgrzewania tytoniu IQOS, nie stwierdzono powstawania substancji smolistych, a ilość szkodliwych związków jest wyraźnie, bo średnio o 95 proc., niższa niż w dymie z papierosa. Nadal jednak urządzenia bezdymne – czy to podgrzewacze, czy e-papierosy – nie są całkiem obojętne dla zdrowia i nie stanowią wymówki do całkowitego zerwania z nałogiem, ponieważ nadal dostarczają uzależniającą nikotynę. Dlatego najlepsze co może zrobić palacz, to zerwać z nałogiem raz na zawsze. Światowy Dzień bez Papierosa to idealny moment, żeby nałóg poszedł w odstawkę!

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wkurzona chora - niezalogowany 2021-06-01 07:35:48

    Jak można dbać o zdrowie w czasie pandemii, gdy nie można się dostać do lekarza pierwszego kontaktu . Gdy się dzwoni od rana to automat gada " jesteś 45 w kolejce , czas oczekiwania 9 min." a potem wisisz na linii 40 minut i jak już się dodzwonisz to to nie ma miejsc do dobrych lekarzy tylko do takiego "dyżurnego", do którego nikt nie chce chodzić . Trzymają takiego lekarza w razie kontroli NFZ , że przecież nie ma problemu z dostaniem się do takiego doktora .Jak już dostaniesz się do normalnego lekarza/ po kilku dniach wydzwaniania / , dostaniesz skierowanie do np. przychodni diabetologicznej - czas oczekiwania 40 dni a do tych lepszych lekarzy można czekać nawet pół roku .Nie możesz chodzić , kulejesz - do ortopedy za 1 miesiąc , rezonans - 6 mcy. Jak człowiek ma pracować , dbać o zdrowie jak diagnostyka trwa nawet więcej niż rok.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości