Reklama

Czarny poniedziałek - drugi strajk kobiet

25/10/2016 08:19

Czarny strajk, czarny poniedziałek - 24.10.2016 w wielu miejscach Polski odbyła się druga runda "czarnego protestu". W naszym mieście pikieta ponownie rozpoczęła się na Placu Ratuszowym, tym razem punktualnie o godz. 14:00. Demonstranci, wśród których początkowo przeważali mężczyźni, protestowali przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Obserwując przebieg spotkania postronny obserwator mógł odnieść wrażenie, że na placu odbywa się wiec polityczny pod egidą sfeminizowanych kobiet.

 

- Dzisiaj mamy 3 razy NIE. Nie dla pogardy i przemocy wobec kobiet. Nie dla ingerencji kościoła w politykę i nie dla polityki w edukacji. Chcielibyśmy, żeby zaczęli nas słuchać i nie tylko tego, co chcą kobiety, ale tego, co chcą Polacy. Z nami są przeważnie faceci z jajami, którzy nas wspierają – oświadczyła z pełnym przekonaniem Agnieszka Grzęda.

Takie hasła jak: „Wolna Polska jest kobietą. Solidarność jest kobietą." wielokrotnie padały z ust powtarzających je za prowadzącą uczestników.

- Ja tam nie wiem, co one chcą te babki. Kto w ogóle tego słucha. To nic nie da. Nie mają co robić i tyle – stwierdziła obserwująca z oddali nieliczne zgromadzenie wracająca z pracy pani Jadwiga.

Reklama

Do podobnych wniosków doszedł pan Roman.

- Ja tam nie wiem. Ustawa poszła do kosza, więc po co bić pianę. Jak znowu spróbują coś durnego przeforsować, to wtedy na ulicę. Teraz to niepotrzebny harmider i tyle – zanegował poniedziałkową manifestację trochę zniesmaczony mężczyzna.

Politycy partii rządzącej oficjalnie wypowiadają się w mediach, że zaostrzenie prawa antyaborcyjnego nam nie grozi. Po masowych protestach na początku października projekt ustawy „Stop aborcji" został bowiem przez większość sejmową odrzucony.

Reklama

Jak twierdzą protestujący, niepokój budzą jednak oficjalne wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który zapowiedział, że będzie dążył do ograniczenia aborcji, chociażby poprzez politykę wspierającą rodziny wychowujące dzieci z upośledzeniami. Nie wykluczył też zmian w prawie w przyszłości, szczególnie w sytuacji stwierdzenia u płodu zespołu Downa.

- Ja jestem katoliczką, wierzącą chrześcijanką. Moje dzieci są ochrzczone. Dla mnie zabieg aborcyjny to jest kwestia sumienia. Ja bym w życiu nie zdecydowała się na zabieg aborcyjny, ale to wynika z tego, że jestem po prostu katoliczką. Natomiast trudno mi oceniać. Nie jestem Bogiem. Nikt nie dał mi takich uprawnień, nawet jako posłance, żeby oceniać, czy decyzja i wybór pani Natalii był słuszny, czy nie. To ona musi żyć z tym sumieniem. Dziś w Polsce mamy zakaz zabijania, ale mamy pewne prawo aborcyjne, pewien kompromis, który obowiązuje. Jeżeli wszystko odbyło się zgodnie z prawem, to nic mi do tego. To jest kwestia jej sumienia – podkreśliła Joanna Augustynowska, posłanka Nowoczesnej, odpowiadając na pytanie dziennikarzy dotyczące piosenkarki Natalii Przybysz, która publicznie wyraziła swoje stanowisko na temat aborcji odważnie wyznając, dlaczego w przeszłości świadomie jej się poddała.

Reklama

 

 

źródło : http://portalik24.pl

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jeleniogórzanka - niezalogowany 2016-10-26 10:48:50

    W moim odczuciu nie wiadomo do końca przeciw czemu ci ludzie protestują, same ogólniki, totalny chaos myślowy, jako kobieta jestem na nie upolitycznianiu haseł, próbie wciągnięcia grup ludzi w jakąś awanturę. Protest dla samego protestu- bez sensu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grenadier - niezalogowany 2016-10-26 06:22:34

    Jak fotograf przez ten tłum sie przepchał?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bigcycek - niezalogowany 2016-10-25 21:55:44

    Zdegenerowane idiotki i panie uprawiajace najstarszy zawód świata. Tylko takie dewotki widzę na tym spędzie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości