Spory problem mają mieszkańcy domu w Szklarskiej Porębie przy ulicy Piastowskiej 2. Ponad stuletni budynek nie ma właściciela.
Ostatni i wciąż widniejący w Księdze Wieczystej wpis, wskazuje na nieżyjącego już od lat Pana Mieczysława Pawlaka, jako właściciela nieruchomości. Wiarygodność tego wpisu podważa przechowywana w aktach Starostwa Powiatowego, kopia umowy sprzedaży nieruchomości zawarta między Panem Pawlakiem a Rolniczą Spółdzielnią Produkcyjną w Szklarskiej Porębie z dnia 11 października 1980.Dlaczego wówczas nie dokonano korekty wpisu w księgach wieczystych ? To kolejna tajemnica PRL na której rozwikłanie do tej pory nie ma mocnych.
W 1996 roku zakończyło się postępowanie upadłościowe wobec już wówczas Ogrodniczej – Usługowej Spółdzielni Produkcyjnej w Szklarskiej Porębie. Ze sprawozdania syndyka wynika jednak, że działka wraz z budynkiem mieszkalnym nie była własnością dłużnika czyli spółdzielni. Więc czyja ? To pytanie aktualne jest do dziś.
Obecnie budynek jest w bardzo złym stanie technicznym. Kolejnych pęknięć lokatorzy już nawet nie liczą, dach łatany jest prowizorycznie, nie brak problemów z pionizacją. Oczywiście brak właściciela sprawia, że do remontu nie ma chętnych. Tymczasem techniczne zużycie budynku według oceny Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego wynosi już 80%. Stropy i więźba dachowa z powodu korozji grożą zawaleniem. Według samych mieszkańców nastąpiło obniżenie stropów o ok. 10-15 cm i stan ten się pogłębia. Obecnie w budynku w czterech lokalach mieszkalnych żyje łącznie kilkanaście osób.
Powiatowy Inspektor Nadzoru znalazł salomonowe wyjście. Wskazał cztery, chyba losowo wybrane osoby – po jednej z każdego mieszkania jako zarządców nieruchomości i zobligował je do natychmiastowego wyłączenia budynku z użytkowania, ogrodzenia terenu i zamknięcia przejścia. Tą decyzję uchylił następnie Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego podkreślając, że nie można uznać czwórki przypadkowych lokatorów jako właścicieli lub zarządców nieruchomości. Tak naprawdę określenie charakteru osób mieszkających w budynku jest co najmniej kłopotliwe. Od wielu lat bowiem nie płacą czynszu, nie mają żadnego tytułu prawnego do zajmowanych lokali. Są to w najlepszym przypadku byli najemnicy a i to nie zawsze bowiem bywa, że są to członkowie rodziny byłych najemców.
Tak czy owak ani najemca ani były najemca nie mogą być stronami postępowania administracyjnego tego typu. Sprawę komplikuje fakt, że lokatorzy nigdy nie kwapili się do uzyskania prawa własności budynku. Póki dom stał prosto i się nie chwiał wszystko było w porządku. Mieszkańcy wykonywali prowizoryczne naprawy i sami rozwiązywali sprawy lokalowe. Kiedy np. zmarł lokator piątego mieszkania zostało ono podzielone i w ten sposób dwa mieszkania na piętrze się powiększyły.
Dalsze losy mieszkańców są jednak niepewne. Skoro byli najemcy nie kwapią się aby dom stał się ich własnością, obowiązek przejęcia nieruchomości przynajmniej w teorii spada na gminę. Zgodę na przejęcie wydaje sąd. Procedury przejęcia nie można wdrożyć bo stan prawny jest nieuregulowany. A chodzi min. o postępowanie spadkowe po Mieczysławie Pawlaku jako ostatnim wpisanym w księgi właścicielu. Właścicielu, który sprzedał budynek. Koło się zamyka.
Władze miasta w Szklarskiej Porębie przez lata podejmowały szereg czynności w celu uporządkowania stanu prawnego jak do tej pory bezskutecznie. Obecny burmistrz Szklarskiej Poręby Mirosław Graf, zapewnia, że sprawy nie zostawi i zajmuje się tym tematem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Miasto podjęło szereg czynności....to i tak za dużo bowiem nie dotyczy mienia komunalnego. Miasto nie mogło do tej pory przejąć chałupy skoro jest wpisany właściciel posiadający spadkobierców. Bo załóżmy żeby przejęło pieknie wyremontowało i....nagle znaleźliby się chętni np.(spadkobiercy) i podnieśli wnieśli by pretensje do majątku. Co wtedy ? Miasto nie może odpowiadać za bałagana w księgach wieczystych w powiecie. I powiedzmy sobie szczerze lokatorzy nie są bez winy bo jak to ujmujesz mieli przez lata wyje...ne. Fajnie się żyło, czynszu nie płaciło....Teraz lament bo dom wali się i chwieje i pretensje do miasta. Najpierw sami przez 30 lat nic nie robiliście a teraz miasto juz natychmiast ma was wyciągać z tego gnoju. Wyciągnie jak będzie mogło. A będzie mogło jak zostanie uregulowany stan prawny nieruchomości.A to będzie trwało skoro lokatorzy czekajaaż się wszystko za nich zrobi.
Co się stało z tym miastem przez ostatnie 8 lat, że się ludzie wyrzekają własnego mienia...bo to kłopot. Kiedyś na nieruchomość z taka działką byłyby setki chętnych dziś nie nikogo. Padła ta Szklarska oj padła
Prawie dziesięciolecie rządów Wichniak-Sokoliński doprowadziło Szklarską Porębę do takiego upadku,że mieszkańcy boją się przyznać do własności nieruchomości,przecież do tej nieruchomości przynależy duży teren.Niestety kupców brakuje,taka sytuacja nie zdarzyła by się w Karpaczu czy Świeradowie,dzięki panie Sokoliński za te "zasługi"i dalej pan trujesz tą fają urząd.
Mieszkać bez płacenia czynszu - raj! Mogli odkładać sobie co miesiąć tzw. remontowe, na bierząco coś naprawiać, tak jak to robia wszyscy w Szklarskiej. Nikomu nic z nieba nie spada... Ale po co, lepiej było doprowadzić dom do takiego stanu, w jakim jest i biadolić, na wszystkich tylko nie na siebie... Kurcze no, nie płacić czynszu i mieć wszystko w 4 literach... sposób na życie.
Władze miasta podejmowały jaki szereg czynnosci uporządkowania stanu prawnego? Może cos podejmowaly ale nigdy nie uzasadniły jakie! Lokatorzy są tam bo wszyscy maja ich głęboko w d...e. są tam różne pokolenia wieloletni lokatorzy twierdza ze z stamtąd się nie ruszą młodsze pokolenia się starają coś zrobić od kilku lat wydeptali drogę do urzędu w Szklarskiej Porębie zeby dostac odpowiedz budynek nie należy do gminy radzicie sobie tak czy tak gmina nie ma lokali socjalnych dla takich jak wy! Lokale są dla ludzi którzy 3/4 życia spędzili na obiadkach w mopsie maja z 400 zl renty lub jakieś zapomogi która i tak przepiją a lokal mieszkalny który dostali doprowadzą do ruiny bo nie będą w stanie go utrzymac, jak jeden zdemolują dostaną następny. Dla takich zawsze bedą. Jak to w Szklarskiej Porębie miej wy.....e a będzie Ci dane.
Sokoliński problem zbywał Graf takimi sprawami bardziej się przejmuje
Ale okna plastikowe :)
Stan prawny tego obiektu znany jest kolejnym burmistrzom od lat,tym bardziej urzędnikom był to i jest klasyczny problem lecz "bez konfitur" posesja zlokalizowana jest w Szklarskiej mieszkają w niej wieloletni mieszkańcy tego miasta i burmistrz Graf powinien ten problem zgłębić
Ja bym też tak chciał mieszkać tyle lat i nie płacić i się ubiegać o mieszkanie udawać że się nie pracuje A pracuje się w Niemczech i zarabia niezłą kasę.A Urząd i tak przyzna mieszkanie bo biedna samotna matka.Ludzie są poprostu podli!!!A urzęasy naiwni!!!
Miasto podjęło szereg czynności....to i tak za dużo bowiem nie dotyczy mienia komunalnego. Miasto nie mogło do tej pory przejąć chałupy skoro jest wpisany właściciel posiadający spadkobierców. Bo załóżmy żeby przejęło pieknie wyremontowało i....nagle znaleźliby się chętni np.(spadkobiercy) i podnieśli wnieśli by pretensje do majątku. Co wtedy ? Miasto nie może odpowiadać za bałagana w księgach wieczystych w powiecie. I powiedzmy sobie szczerze lokatorzy nie są bez winy bo jak to ujmujesz mieli przez lata wyje...ne. Fajnie się żyło, czynszu nie płaciło....Teraz lament bo dom wali się i chwieje i pretensje do miasta. Najpierw sami przez 30 lat nic nie robiliście a teraz miasto juz natychmiast ma was wyciągać z tego gnoju. Wyciągnie jak będzie mogło. A będzie mogło jak zostanie uregulowany stan prawny nieruchomości.A to będzie trwało skoro lokatorzy czekajaaż się wszystko za nich zrobi.
Co się stało z tym miastem przez ostatnie 8 lat, że się ludzie wyrzekają własnego mienia...bo to kłopot. Kiedyś na nieruchomość z taka działką byłyby setki chętnych dziś nie nikogo. Padła ta Szklarska oj padła
Prawie dziesięciolecie rządów Wichniak-Sokoliński doprowadziło Szklarską Porębę do takiego upadku,że mieszkańcy boją się przyznać do własności nieruchomości,przecież do tej nieruchomości przynależy duży teren.Niestety kupców brakuje,taka sytuacja nie zdarzyła by się w Karpaczu czy Świeradowie,dzięki panie Sokoliński za te "zasługi"i dalej pan trujesz tą fają urząd.