Niestety, właściciele przedsięwzięcia o nazwie Beach Bar nad Bobrem podjęli ostateczną decyzję - nie otwieramy już w tym roku plaży, zamykamy interes. O tym dlaczego w Jeleniej Górze nadal „nic się nie dzieje” i dlaczego plaża zostaje zamknięta na stałe przeczytasz w artykule.
W czerwcu zeszłego roku spotykaliśmy się tłumnie na terenie przy rzece Bóbr na jeleniogórskim Beach Barze, w tym roku nie ma takiej możliwości, ponieważ plaża nie zostanie otwarta. Dlaczego? Powód jest prosty, nikt nie będzie działał charytatywnie czy dopłacał do tego, aby mieszkańcy Jeleniej Góry mieli gdzie „posiedzieć”.
Mieszkałam z mężem kiedyś we Wrocławiu, trochę w Łodzi i tam chodziliśmy na Beach Bary, wracaliśmy do Jeleniej Góry i tu nie było gdzie wyjść wieczorem. Jedyną możliwością są restauracje w centrum miasta. Postanowiliśmy zaryzykować i stworzyć plażę na terenie Jeleniej Góry, aby dać mieszkańcom miejsce do fajnego spędzania czasu przy muzyce, drinku czy piwku na leżaku. - powiedziała w rozmowie z nami właścicielka Beach Baru nad Bobrem - Aneta.
Reklama
Niestety przykra informacja o zamknięciu Beach Baru dotarła do jeleniogórzan 22 czerwca, kiedy to właściciele przekazali informację o swojej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Niestety, ale z terenu miasta znika jedno z bardzo nielicznych miejsc, które służyło mieszkańcom do aktywnego spędzania czasu i korzystania z letnich, upalnych dni.
Plaża była miejscem dla każdego, w dzień była pełna rodzin z dziećmi, które radośnie bawiły się w plażowym piasku, podczas gdy rodzice mogli odpoczywać na leżakach czując klimat letnich dni. Wieczorami Beach Bar zapełniał się młodzieżą, która w końcu miała miejsce, gdzie mogła spędzić czas ze znajomymi, posłuchać klimatycznej muzyki i korzystać z baru, w którym były serwowane napoje od bezalkoholowych do wyszukanych i robionych z sercem przez obsługę - alkoholowych.
Dlaczego plaża miejska na ten sezon się nie otwiera? Otóż plaża miejska, nie oznacza, że jest to plaża Miasta. Właściciele przedsięwzięcia pod nazwą Beach bar nad Bobrem to prywatni inwestorzy, którzy dzierżawili działkę od miasta. Działkę, która w zasadzie była niezagospodarowanym, szczerym polem, bez dostępu do niczego. Nie było tam prądu, nie było wody. Właściciele wszystko musieli organizować sami. Dzierżawa działki rozpoczęła się we wrześniu 2019 roku, a otwarcie nastąpiło w czerwcu 2020 roku, oznacza to, że ogromne koszty inwestorzy ponosili jeszcze przed jakimkolwiek zarobkiem.
Wielu jednak mieszkańcom nie podobało się to, że nie mogą wchodzić z własnym alkoholem i innymi napojami. Ogromna część osób, którzy korzystali z plaży myślała, że obiekt należy do miasta i z tytułu tego, że jest to organizowane z „ich pieniędzy”, bo przecież z podatków oburzał ich fakt, że nie mogą wnieść własnego piwa czy wódki. Otóż to kompletnie złe rozumowanie. To prywatni inwestorzy organizowali teren, aby ten był zdatny do użytkowania dla mieszkańców. Miasto było jedynie właścicielem terenu, który dzierżawili inwestorzy.
To nie jest tak, że zakaz wnoszenia swojego alkoholu na teren plaży był tylko u nas, nie. Wszystkie Beach Bary stosują takie zakazy, bo muszą jakoś zarobić na utrzymanie terenu, opłacenie ogromnych kosztów. Naprawdę w innych miastach nie ma czegoś takiego, że ktoś będzie się upierał i kłócił z obsługą, że wejdzie na plażę ze swoim piwem i koniec. - dodała Aneta.
Miasto organizuje imprezy dla mieszkańców, co jest godne pochwały, ponieważ mieszkańcy uważają, że w mieście powinno się dużo dziać. Jednak - jak twierdzi właścicielka Beach Baru nad Bobrem - Jelenia Góra jest zbyt małym miastem, aby w jeden dzień odbywały się tutaj dwie imprezy - jedna miejska i jedna na terenie Beach Baru.
Z czego zarabiał Beach Bar nad Bobrem?
Otóż sprawa jest bardzo prosta. Ze sprzedaży napoi. Pokrycie kosztów utrzymania plaży, która była miejscem przeznaczonym do użytku dla mieszkańców, a były to niemałe sumy przedsiębiorcy ponosili właśnie ze sprzedaży napoi. Mieszkańcy Jeleniej Góry jednak nie zaakceptowali faktu, że nie mogą wejść ze swoim piwem i próbowali wielu skomplikowanych sposobów, aby jednak swoje piwo na plażę wnieść. Konieczne było zatrudnienie ochrony, co w znacznym stopniu podniosło koszty utrzymania miejsca.
Beach Bar jako biznes sezonowy.
Interes jest mocno uwarunkowany sezonowością oraz pogodą. W sezonie letnim trzeba pracować za pozostałe okresy w roku, aby utrzymać teren. Koszt dzierżawy nie zmniejsza się poza sezonem letnim, a zarobku nie ma żadnego. Odwiedzających było naprawdę dużo, miejsce cieszyło się ogromnym zainteresowaniem. Sezon letni to również dni deszczowe, w które Beach Bar był zamknięty. W ciągu trzech miesięcy, w których plaża funkcjonowała, 30 dni to były dni deszczowe, w które niestety obiekt musiał być zamykany.
W Jeleniej Górze roi się od wandali i złodziei.
Kolejną przykrą kwestią jaka spotkała inwestorów, którzy wyszli naprzeciw mieszkańcom z ciekawym miejscem do pożytku publicznego są dewastacje i kradzieże. Pomimo ogrodzenia, które zostało umieszczone wokół terenu plaży kradzieże były nagminne. Złodzieje kradli wszystko co tylko się dało. Od leżaków, przez koce, aż po kamery monitoringu, które - paradoksalnie - nagrywały twarze złodziei.
Dewastacje to jeszcze bardziej absurdalne zdarzenia, które miały miejsce na terenie Beach Baru nad Bobrem. Sprawcy cięli nożami leżaki, parasole. Tego typu działania na terenie, który jest przeznaczony dla dobra i użytku mieszkańców Jeleniej Góry stawia sprawców pod bardzo niekorzystnym światłem całej Jeleniej Góry.
Po pierwszym sezonie funkcjonowania zamiast inwestować w nowe atrakcje i organizować więcej możliwości na terenie, byliśmy zmuszeni ograniczyć ilość atrakcji i możliwości przez działania złodziei i wandali, którzy na potęgę dewastowali sprzęt. Koszty, które mieliśmy przeznaczać na rozwój musieliśmy wydawać na pokrycie strat. - powiedziała Aneta, właścicielka przedsięwzięcia.
Mimo wszystko cieszymy się, że poznaliśmy oraz mieliśmy przyjemność zadowolić sporo wspaniałych ludzi takim miejscem przez dwa sezony. Trzymamy kciuki za rozwój miasta. Dziękujemy ludziom, którzy nam pomogli i nas wspierali. - dodała na zakończenie Aneta.
Reklama
Miejsce, które jako jedno z naprawdę nielicznych w Jeleniej Górze, które pozwalało młodzieży spędzić miło czas w weekendowe wieczory zamyka się. Miejsce, w którym całe rodziny mogły spędzać czas korzystając z długich, letnich dni już nie otworzy się w Jeleniej Górze. Czy to oznacza, że w naszym mieście, w którym przecież dużą częścią są osoby młode, nie da się stworzyć czegoś co będzie służyło młodym mieszkańcom? Odpowiedź na to pytanie pozostawiamy Państwu.
# Beach Bar nad Bobrem to już historia. Zawiódł czynnik ludzki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jedyne co się w tym mieście udaje to hipermarkety. Jakie miasto takie atrakcje...
Weź się za to sam pokaż....już dupą trzęsiesz
"Tego typu działania na terenie, który jest przeznaczony dla dobra i użytku mieszkańców Jeleniej Góry stawia sprawców pod bardzo niekorzystnym światłem całej Jeleniej Góry" -- złożoność tego zdania mnie przerosła, ale rozumiem, że chodziło o to, aby obrazić wszystkich mieszkańców JG ? Druga sprawa to ta głupia nazwa, bicze są w USA. Wystarczyła nazwa "Bar na plaży".
Straszne ale prawdziwe ...Janusze z awanturami że nie mogą wejść z żubrem ...chcesz powiedzieć z żubrem to siedź na balkonie na zabobrzu a nie jazdy robicie o wszystko ...co za ludzie ...coraz gorsze to społeczeństwo
Janusz z ŻUBEREM i 100 gramm wiśniowej aby Grażynka nie wyczuła, zwłaszcza że Janusz zajechał na TESCO swoim Passerati czy innym Golfikiem - oczywiście w TeDeeiku... Dodatkowo wnuczęta miały kanapki w folii aluminiowej, więc było jak czas spędzić w rodzinnym gronie.
Bardzo dobrze! Dość rozpijania narodu polskiego przez żydostwo!
… raczej głupek, nie „ patriota“
Od początku uważałem że ta "pseudo" plaża to zły pomysł i sprawdziło się. Hałas basów z tej ich muzyki dawał się we znaki działkowcom jak również okolcznym mieszkańcom.Właściciele mieli gdzieś liczne interwencje Straży Miejskiej z powodu zakłócania spokoju i ciszy nocnej więc ludzie sami postanowili ich zrujnować i w końcu jest spokój. Ja ze swojej strony bardzo dziękuję wszystkim którzy się przyczynili do zamknięcia tego syfu!
Przykro się takie rzeczy czyta. Jeśli przeszkadzają komuś odgłosy miasta i funkcjonowania innych osób to najlepiej wyprowadzić się gdzieś pod las, z dala od innych. To miasta jest akurat z dala od zabudowań i idealnie nadaje się do tego typu przedsięwzięć, a tacy zgorzkniali ludzie , którym wszystko przeszkadza są żałośni.
Lepiej żeby nic nie było bo dla Pana jest za głośno żart… Proszę się wyprowadzić do Ciechocinka bo plaża ciszy nocnej w żadnym stopniu ciszy nocnej nie zakłócała na pewno nie bardziej niż muzyka od sąsiada z bloku… Żałosny komentarz i prawdopodobnie egoistyczny jego twórca
Pań raczy żartować.To jest miasto gdzie powinno tętnic życie, a dzięki taki ludziom jak pan i innych wandali niestety wszystko
Kibicujesz tym co im dewastowali?To ta patologia z Anieli Krzywoń.T 98%ludzi powinno zostać zamknięte dla dobra społeczności
Prawda jest inna. Mamy żale właścicieli, że w głównej mierze są winni mieszkańcy, którzy wnosili własny prowiant. Ok., z tym trzeba się liczyć, ale należy wspomnieć dlaczego wnosili? A może dlatego, że ceny mieli zbyt wysokie jak na zarobki mieszkańców Jeleniej Góry? Jakoś nie zauważyłem żeby klienci wnosili swoje napoje do innych lokali w mieście. Kradzieże? Stawiając w takim miejscu i zabezpieczone lichym płotem ciężko oczekiwać, że nie znajdą się tacy, kto będą chcieli się wzbogacić czyimś kosztem. Z jednym i drugim trzeba się liczyć i już wcześniej zapewnić dodatkowe wydatki. Gdyby płot był porządniejszy i w nocy pilnował oprócz kamer, również jakiś ochroniarz to byłoby lepszym zabezpieczeniem. Tylko to jedna strona medalu. Druga to taka, że od samego początku było to skazane na porażkę? Dlaczego? To proste. W dzisiejszych czasach nie wystarczy zrobić piaskownicę na środku łąki, postawić byle jaką budkę, parę leżaków i to zagwarantuje sukces finansowy. Tutaj właściciele się przeliczyli. Ludzie oczekują czegoś więcej, oprócz piwa i coś tam do jedzenia, oczekują dodatkowych atrakcji których je przyciągną. Aż prosiło się o regularne koncerty nawet lokalnych artystów. Był dobry pomysł, tylko go zmarnowano. Zmarnowano potencjał i stworzenie czegoś ciekawego, takiej sezonowej atrakcji dla miasta. Może gdyby dogadali się z władzami miasta, żeby organizować miejskie imprezy to może coś by z tego było, a tak no cóż. Żeby inwestować trzeba to robić z głową i przewidywać z góry wszystkie ewentualności, trzeba wyłożyć więcej kasy, bo ludzie coraz więcej wymagają. Takie coś co było nad Bobrem może by się udało 20 lat temu, ale nie dzisiaj. Szkoda, powtórzę został zmarnowany potencjał tego miejsca i można było zrobić prawdziwą plażę z porządnymi atrakcjami, a nie robić coś byle jak żeby tylko jak najszybciej zarobić. Nie tędy droga.
Szanowna pani Aneto, w 21 wieku nie wystarczy, trochę beczek po oleju, kilka palet do siedzenia, parę ton piasku a do tego kilka bud z płyty OSB, TOI-TOI i głośna muzyka żeby przyciągnąć ludzi w takie miejsce. Może 20-30 lat temu taki standard zdałby egzamin. Życzę sukcesów w byznesie :)
Widać ze nie przekraczał pan granic Jeleniej Góry
Tacy ludzie są najlepsi. Siedzi taki cały dzień przez telefonem i czeka tylko żeby wtrącić swoje 5gr. Idz człowieku zrób coś w tym mieście pożytecznego. Nigdy nic was nie uszczęśliwi ludzie piasek wysypali? Źle kontener postawili? Źle . Dostępu do wody nie ma ? Źle Co mieli wam tu jezioro wykopać ? Jedzcie do większych miast i zobaczycie jak jest a nie siedzicie w tej Jeleniej tylko i narzekacie. Tragedia wstyd za takich ludzi!
Do 2022-06-29 13:46:33. Nie trzeba daleko jechać, wystarczy pojechać do Wrocławia jak może to porządniej wyglądać.
Prowadzę gastronomię od 9 lat niestety maja racje. Najlepszy klient to osoba starsza bo przyjdzie wyda pieniądze a mlodzi nie. Niech miasto coś dla nich zrobi ale najlepiej to wszystko żeby mieli za darmo a i tak nie docenia. Szkoda miejsca bo pomysł był super sam przychodziłem z synem który mógł się pobawić a ja odpocząć na leżaku przy muzyce i soczku. teraz jeszcze inflacja dobija przedsiębiorców. Masakra. Wstyd jedynie za ludzi którzy sami nic nie robią tylko krytykują
Do Asd, bzdury ale czuję, że jesteś właścicielem tego plażowego gniota. Co ma tutaj wiek? Czy do American Burger chodzą starzy ludzie??? Nie, chodzą młodzi i jakoś interes kwitnie. Dlaczego? Bo prowadzone to jest z głową, a nie żeby się tylko nachapać jak nad Bobrem.
Tak Ludzie jak Pan oczekują czegoś więcej i to oczywiście za darmo.. brak słów jak się czyta takie puste komentarze, sami znawcy którzy chyba z ekonomia i zdrowym rozsądkiem nie mają nic wspólnego. Ceny za były za wysokie? Radze się przejść do innych lokali w jg i porównać zanim napisze się takie zdanie. Wiadomo atrakcje sezonowe nigdy nie będą mogły konkurować z cenami lokali otwartych całorocznie ale żeby to zrozumień choć trochę trzeba mieć w glowie a do tego choć trochę wykazać się umiejętnością kalkulacji. Rady typu zatrudnienie ochroniarza znowu by podniosły koszta co miało by po raz kolejny negatywne odzwierciedlenie w cenach więc swoimi radami sam neguje Pan swoje wypowiedzi i tak zamyka się błędne koło januszowania. Gdyby poświęcił Pan ten czas na zapoznanie się z klasą działek w okolicy i możliwościami jakie dają to może parę innych kwesti jak liche ogrodzenie też by Pan zrozumiał ale czego wymagać od osoby która sama nie potrafi nic zrobić poza wylewaniem swoich zali w internecie. Łatwo się osadza innych siedząc z boku i bez rozeznania w danym temacie.
W wolnym czasie musicie chodzić do kościoła.
Komentarze znawców biznesu za 3..2..1.. Za dużo się wtrącacie.. To miejsce dla młodych wiec po co się wypowiadacie przez was nie będzie nic w tym mieście bo wiecznie narzekacie. Wyprowadźcie się do lasu jak życie w mieście nie pasuje.
Młodzież w naszym mieście to dzicz, która nie docenia niczego wystarczy sie przejść na Grzybek lub nad rzekę Kamienna nie daleko mostku który prowadzi na wzgórze syf taki że ręce opadają. Połamane ławki itd.
Z tego co czytam to w Jeleniej mieszkaja same zule co pija Harnasie. Dzieki. Naprawde. Jedna miara dla wszystkich.Pani biznesmen jak z koziej d upy torebka.
… to był koszmarny pomysł i taki mocno prowincjonalny; nie dziwie się, że interes nie wypalił.Tylko mam pytanie: kto wywiezie te tony piasku, kamper z późnego PRL-u, ogrodzenie i dwie budki.Nie widziałam bawiących się dzieci, Widziałam pijących piwko z plastikowych „ pokali“, a że na leżaczkach? To jeszcze nie Europa, pani włascicielko????
Danuta, zostanie razem z tymi budami i obskurnym płotem. Płot to pewnie stopniowo wyniosą złomiarze, ale reszta zostanie bo dzierżawcy nie będzie się opłacać żeby to posprzątać...
Połowa komentarzy pisała chyba pani była właścicielka. Widać w nich żal i gorycz wylaną na mieszkańców. Ale oczywiście smrodu z "Pekinu" to tylko pani nie czuła. Amerykański sen się nie spełnił jak AMERICAN BURGER? Trzeba było inwestować i reinwestować. Następny biznes po polsku w trzy miesiące w roku całą rodzinę utrzymać na wysokim poziomie. Ps. Firmę mam od osiemnastu lat i też w usługach więc bez docinek typu "Janusz biznesu ".
100 % racji. Nie jestem właścicielem żadnej firmy, ale od samego początku wiedziałem, że ten biznes nie ma racji bytu.
Panie polowe komentarzy wyzywających śmieciarzy” ludzi na stronach wypisują ludzie nie anonimowo. Każdy się pod tym podpisuje bo ludzie którzy tam przychodzili wiedza jak było Szkoda w tych wszystkich przepychankach młodych ludzi którzy stracili jedyne miejsce na spędzenie wakacji. ale niestety taka prawda bywałem tam często i ciagle były problemy z wnoszeniem własnych napoi. Ludzie potrafili przerzucać przez ogrodzenie flaszkę. Jak mieli na tym zarobić Mimo wszystko fajne miejsce szkoda może miasto jeszcze coś wymyśli wspólnie z inwestorami
Żale właścicieli były- to teraz napiszę z punktu widzenia klienta. Nie dziwię się że zaliczyli plajtę-poszłam z koleżankami. Posiedzieć wypić piwko i pogadać. Niestety, muzyka była tak głośna, że z rozmowy nici. Trzeba krzyczeć do siebie ale ileż można. Poszłyśmy do lokalu w centrum. Druga sytuacja, bardzo podobna,ale tu była większa grupka i efekt ten sam. Trzecia i ostatnia wizyta czarę goryczy przelała-najpierw Pani w budce była nieuprzejma, zachowamie jakby byla tam za karę. Potem koleżanka zabrudzila na poplamionym lezaku spodnie, poszła prosić o wyczyszczenie leżaka-usłyszała, że to nie jest restauracja tylko bar na plaży, a poza tym mamy schować swój alkohol bo zostaniemy wyproszone. Absolutnie nikt nie wniosl żadnego napoju, piłyśmy zakupione w barze, ale takie traktowanie spowodowało że wyszliśmy i żadna z sms-a jest 10 dziewczyn, nigdy już tam nie poszła. Jeśli tak byli traktowani klienci - to efekt jest jak widać. I dobrze.
Wszyscy piszący źle zawsze znajdą jakąś zadrę, to muzyka nie taka, to za głośno, to niemiła obsługa, to leżak brudny, to brak możliwości wchodzenia z własnym alkoholem, to komary gryzą i nie wiadomo co jeszcze!!!! Wiadomo, że właściciele chcieli zarobić jak w każdym biznesie, nie ważne na co i po co, zainwestowali chcieli mieć zysk, więc kupiwanie alkoholu u nich w ogóle mnie nie dziwi do innych lokali wchodzicie ze swoim alkoholem?! Przestańcie pluć jadem bo ciekawe gdzie się teraz podziejecie, zawsze fajnie było wyjść ze znajomymi i trochę odpocząć na poweietrzu a tak siedzicie w tych betonach i się duście i nudźcie!!!! Nic w tej jeleniej się nie opłacaw tym kraju nic działa jak trzeba, najlepiej w ogóle nazwę Polski zmienić na inną... mądrym znaną!!!
Aha czyli klient ma płacić i nie ma prawa wymagać nawet tego,aby siedzenie było czyste. Weź się nie ośmieszaj człowieku. To nie było fajne miejsce. Niestety właściciel po najmniejszej linii oporu chciał zarobić i tyle. O klienta trzeba zadbać to wróci i innych przeprowadzi. A stamtąd klient niestety prędzej wyszedł niż wrócił. Właściciel ma pretensje ale niech zacznie od siebie te rozliczenia. Muzyka była za głośna- też potwierdzam że nie dało się posiedzieć bo łeb strzelał Napoje drogie. Jedzenie raz było raz nie-bo zamknięte. Właściciel się niestety wcale nie starał o klienta, a teraz płacze na forach
Smutne, że już nie ma. Może gdyby przetrwało dłużej to by się rozwinęło. To oczywiste, że nie wnosi się napoi do innych lokali. Dobrze że nikt parawanów nie rozstawiał. Byłem dwa razy z wnuczką, która dobrze się bawiła. Czy pamięta ktoś jeszcze Rakownicę? Stolica Karkonoszy! Mnóstwo atrakcji...
I dobrze biedaki narzekały, to teraz już jeden powód mniej a polaczki cebulaczki już nie muszą się stresować ze ktoś im ciszę nocna zakłóci
Byłem raz. Lokalizacja niby spoko, ale za mało parasoli. No i że względu na klimat było tam słabo. Pracownicy w połowie jacyś tacy.... Nie wiem... Postawa do znajomych a reszta to tak że parasol włóż do szklanki i nara... może, ze względu na ilość klientów.... no i.... Nie wiem.... wydaje mi sie, że muzyka powinna być bardziej klimatyczna i coś bardziej w stylu hawaji coś takiego. Jakieś limbo czy jakieś imprezy tematyczne. Żeby rozbawic klientele ; ) chyba, ze się mylę. To niewiem... jak.dla.mnie za mało hawaji, za mało fireshow i za mało.magii ; )
Dobrze napisane... plaża przy Bobrze, a nie nad Bobrem. Tu upatruję powodu niepowodzenia tego przedsiewziecia. Społeczeństwo szybko wyłapie tandetę i chęć szybkiego wzbogacenia się tanim kosztem bez pomysłu i wysiłku.To irytuję ludzi. Na to są potrzebne pozwolenia i nadzór, ale gdyby ta rzeka była nawet dostępna do kolan ..... Nie ma nic gorszego jak plaża tyłem do wody z odgradzającym płotem.
Jedyne co się w tym mieście udaje to hipermarkety. Jakie miasto takie atrakcje...
Weź się za to sam pokaż....już dupą trzęsiesz
"Tego typu działania na terenie, który jest przeznaczony dla dobra i użytku mieszkańców Jeleniej Góry stawia sprawców pod bardzo niekorzystnym światłem całej Jeleniej Góry" -- złożoność tego zdania mnie przerosła, ale rozumiem, że chodziło o to, aby obrazić wszystkich mieszkańców JG ? Druga sprawa to ta głupia nazwa, bicze są w USA. Wystarczyła nazwa "Bar na plaży".