Czasem nie warto kłócić się o telefon, zwłaszcza jeśli ma się na koncie zaległy dług wobec Temidy. Przekonała się o tym 40-letnia mieszkanka powiatu lubińskiego, która podczas burzliwej sprzeczki w jednym z mieszkań na terenie gminy Lwówek Śląski niespodziewanie zyskała… darmowy transport do aresztu.
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia, które wieczorem wpłynęło do dyżurnego lwóweckiej policji. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce, by uspokoić zwaśnione strony, ale zamiast typowej interwencji, trafili na przysłowiowy bonus. Podczas rutynowego sprawdzania danych okazało się, że jedna z uczestniczek kłótni jest poszukiwana do odbycia kary dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Powód? Niezapłacona grzywna za wcześniejsze paserstwo. Jak widać, „oszczędzanie” na karach sądowych nie zawsze się opłaca.
Mundurowi nie mieli wyboru – zamiast mediatora w sprawie telefonu, kobieta dostała nieco mniej komfortowe zakwaterowanie w policyjnym areszcie. Teraz czekają ją dwa miesiące przymusowego odpoczynku w zakładzie karnym. Może tam znajdzie czas, by przemyśleć swoje wybory – choć tym razem już bez telefonu komórkowego.
Awantura o telefon zakończona… zaległym pobytem za kratkami
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze