Kierowca autobusu linii nocnej uniknął potrącenia psa. W wyniku szybkiej reakcji wypadł z drogi i wjechał w latarnię.
Do zdarzenia drogowego z udziałem autobusu MZK doszło w nocy z wtorku na środę w Sobieszowie, w okolicach ulicy Zapolskiej. Kierowcy jadącemu od strony Jeleniej Góry na drogę wyskoczył duży pies i ten, aby uniknąć potrącenia go odbił kierownicą w bok, wypadł z drogi i ściął latarnię.
Autobus na szczęście był pusty, a kierującemu nic się nie stało. Według relacji kierowcy autobusu MZK niesfornemu psu nic się nie stało. Nie zetknął się on nawet z pojazdem.
Straty MZK ocenia na znaczne.
Zdjęcie i pierwsza informacja o zdarzeniu pojawiła się na Facebookowej grupie Jelenia Góra Podaj Dalej.
# Autobusem w latarnię
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale bajka...
Nie da się nic ściemnić. We wszystkich wozach są kamery.
Gdyby wiózł ludzi też ryzykowałby ich zdrowiem i życiem dla zapchlonego kundla? Zawodowiec...
I teraz właściciel psa powinien zapłacić za szkody.
Przysnął i po fakcie wymyślił sobie psa. Stary numer. A w tym autobusie rzęchu pewnie nie ma monitoringu.
We wszystkich są. Będzie widać.
To jest jedyny autobus, który pozostał bez monitoringu. Jeden jedyny.
Skruncaj . Śmiało. Zmieścisz się. Pull up. Pull up. Ja latarnia ja latarnia odbiór!
A był jakiś pies? Mają kamery mogo sprawdzić czy prawda czy kłamie!!! 1500zł mandatu i 15 ptk???!!!! Bo coś nie napisane o każe lub pouczeniu kierowcy
Stworzył zagrożenie nieadekwatne do sytuacji na drodze. Nie powinien pracować w zbiorkomie.
Nie srajcie. Są kamery w autobusach. Jak zasnął, będzie widać.
Nowa latarnia. Dzisiaj miała pierwszy raz zaświecić!
Kamer w tym lumpie nie ma więc nic nie będzie widać. A pewnie bawił się telefonem albo przysnął. Tak to jest jak się robi same nocki a w dzień niewiadome interesy
Dominika Kostalkowska
Ale bajka...
Nie da się nic ściemnić. We wszystkich wozach są kamery.
Gdyby wiózł ludzi też ryzykowałby ich zdrowiem i życiem dla zapchlonego kundla? Zawodowiec...