Na egzotyczny okaz grzyba natknęli się w jagniątkowskim lesie nasi czytelnicy. Okratek australijski to nietypowy grzyb z rodziny sromotnikowatych, na który, mając dużo szczęścia, trafić można w polskich lasach.
Kilkunastocentymetrowe, karminowe rozgwiazdy okratka australijskiego to widok, zdecydowanie przykuwający uwagę i niecodzienny w naszych lasach. Młode owocniki tych grzybów wychodzą na powierzchnię ścioły w postaci tzw. „czarciego jaja" (grzybniowej otoczki chroniącej właściwe owocniki niektórych grzybów).
Okratek należy do rodziny sromotnikowatych i podobnie jak jego krewniak sromotnik bezwstydny wydziela bardzo nieprzyjemną dla człowieka woń padliny. Zwabia on tym zapachem całe rzesze owadów, które przyczyniają się do roznoszenia jego zarodników (w świecie grzybów spełniających rolę nasion). Zarodniki tego gatunku (i innych sromotnikowatych) wykształcane są na górnej powierzchni owocnika, a nie na jego spodniej stronie czy we wnętrzu tak jak to ma miejsce u większości znanych grzybów wielkoowocnikowych.
Jak widać mechanizm rozprzestrzeniania się tego grzyba jest bardzo skuteczny. Ojczyzną okratka australijskiego jest Tasmania i Australia. Do Europy dotarł on z żołnierzami australijskimi podczas I wojny światowej (1914 r. stwierdzono pierwsze jego stanowisko we Francji). Od tamtej pory skutecznie zdobywa nowe tereny. W Polsce, jeszcze niedawno uważany był za gatunek rzadki, a wszystkie jego stanowiska były rejestrowane. Obecnie staje się coraz powszechniejszy i warto go wypatrywać przemierzając polskie lasy. Szukając okratka, a także innych sromotnikowców warto pamiętać, że nie tylko wzrok, ale i węch może nam pomóc w znalezieniu ciekawych okazów.
żródło: Przybysz z Antypodów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze