W niedzielny poranek policjanci zatrzymali na autostradzie pojazd, który jechał pod prąd. Kierowca pomylił zjazdy, na szczęście ruch był znikomy i nie doszło do tragedii.
Co jakiś czas słyszymy o przypadkach jazdy pod prąd drogami szybkiego ruchu. Mimo stosownego oznakowania i samego układu jezdni, która wymusza prawidłową jazdę, niektórzy kierujący pojazdami łamią przepisy i stwarzają ogromne zagrożenie. Do jednego z takich zdarzeń doszło w weekend na bolesławieckim odcinku A4.
W niedzielę rano bolesławieccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że autostradą A4 w kierunku granicy jedzie pod prąd pojazd osobowy. – wspomina aspirant sztabowy Anna Kublik-Rościszewska z bolesławieckiej policji.
Reklama
Policyjny patrol natychmiast udał się na wskazany odcinek autostrady. Kierowcę udało się zatrzymać na wysokości miejscowości Szczytnica. Jak się okazało za kierownicą siedział 80-letni obywatel Niemiec.
Mężczyzna był trzeźwy. Tłumaczył policjantom, że pomylił zjazdy. Kierowca został ukarany mandatem w wysokości 2 tysięcy złotych. – dodaje policjantka.
Pamiętajmy, że jeżeli już zdarzy się nam błąd i wjedziemy pod prąd na drogę szybkiego ruchu należy bezzwłocznie się zatrzymać w bezpiecznym miejscu – najlepiej na pasie awaryjnym i włączyć światła awaryjne. Następnie z zachowaniem szczególnej ostrożności opuścić pojazd i jeśli to możliwe schronić się za barierą ochronną. Kolejną czynnością powinno być powiadomienie służby drogowej lub Policji
Źródło : lwowecki.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dzwonił zszokowany do żony: Wiesz, co za dziwne obyczaje w tej Polsce. Ja sobie jadę prawidłowo autostradą, a setki samochodów jadą pod prąd.
3cia dawka to nie żarty
Dzwonił zszokowany do żony: Wiesz, co za dziwne obyczaje w tej Polsce. Ja sobie jadę prawidłowo autostradą, a setki samochodów jadą pod prąd.
3cia dawka to nie żarty