Gryf przegrał pierwszy mecz u siebie na wiosnę i w tabeli jeleniogórskiej okręgówki niestety nie awansował w górę. Gryfowianie będą więc do końca walczyć o utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej. W sobotnie popołudnie obie drużyny wystawiły praktycznie najmocniejsze jedenastki do gry, ale Gryf Gryfów musiał uznać wyższość rywala i przegrał z Piastem Wykroty 2:4...
Od pierwszego gwizdka sędziego to GKS narzucił swoje tempo gry. Już w 10 minucie po świetnym prostopadłym podaniu Gandurskiego, oko w oko z bramkarzem gości stanął Rudnicki, jednak golkiper nie dał się pokonać. Zawodnicy Piasta pierwszą okazję do zdobycia gola wypracowali 5 minut później, oddając strzał sprzed pola karnego, ale Bursacki stanął na wysokości zadania. Wynik spotkania otworzył w 26 minucie coraz to lepiej grający Łukasz Kusiak. W drużynie gospodarzy dwoił się i troił obrońca - Arkadiusz Rewers, którego interwencji nie powstydziłby się sam Paolo Maldini. Tuż przed przerwą wynik mógł być wyższy, ale minimalnie pomylił się Turko, a mocny strzał Romana został zablokowany.
Chwilę po wznowieniu drugiej połowy prowadzenie Piasta podwyższył Turko, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Chwilę później murawę musiał opuścić golkiper przyjezdnych - Zazulak, którego zabrała karetka, po tym jak doznał urazu nogi. Celencewicz, strzelając bramkę kontaktową na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, wprawił w ekstazę najgłośniejszego z gryfowskich kibiców i dał nadzieję gryfowianom na lepszy wynik. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Wprowadzony w 70 minucie popularny Mazak zdobył bramkę na 3:1, a sam zawodnik w starciu z bramkarzem doznał urazu głowy i musiał opuścić boisko - młody golkiper Gryfa, Bursacki, oberwał w kolano i również został zniesiony z murawy. Już w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu Grzegorza Skwary obrońca Piasta zagrał futbolówkę ręką w polu karnym, ale sędzia nie podyktował jedenastki. Czwarte trafienie dla gości dołożył dobrze spisujący się Kozłowski, który wcześniej zanotował również asystę. Wynik meczu ustalił Mateusz Baszak, wykorzystując dośrodkowanie Gandurskiego. Dla 16-letniego napastnika Gryfa było to już 13. trafienie w tym sezonie klasy okręgowej. Bramkarzowi Wykrot i Gryfa obie ekipy życzą powrotu do zdrowia.
Na uwagę zasługuje kulturalna i przyjazna postawa kibiców obu drużyn, którzy cały mecz starali się dopingować swoich zawodników, a w przerwie rozmawiali o ligowych sprawach. Gryf z niepokojem spogląda na IV ligę, bowiem jego sąsiedzi z Mirska również są na 4 od końca miejscu w tabeli, co skutkuje spadkiem obu zespołów do niższych klas rozgrywkowych. Przed gryfowianami ciężkie 5 spotkań o być albo nie być w okręgówce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze