Podczas trwającej na Ukrainie wojny ryzykują własne życie, aby pomóc poszkodowanym i porzuconym zwierzętom. Do tej pory udało się uratować ok. 300 istnień. Ich bohaterską postawę zauważył brytyjski Daily Mail. Mowa o grupie 30 wolontariuszy jeleniogórskiego DIOZ, którzy prowadzą działania już od drugiego dnia wojny.
Wolontariusze Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt za pośrednictwem mediów społecznościowych ukazują trwającą na Ukrainie wojnę z nieco innej perspektywy. Każdego dnia rosną tragiczne statystyki rannych i zabitych w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Raporty ONZ obejmujące okres od 24 lutego do 6 marca donoszą o śmierci 406 cywilów, w tym 27 dzieci. 801 cywilów zostało rannych. Giną także zwierzęta. Wiele z nich zostaje rannych lub pozostaje bez opieki.
Na pomoc zwierzętom ruszyła m.in. 30 osobowa grupa wolontariuszy jeleniogórskiego DIOZ, którzy narażając swoje życie prowadzą działania już od drugiego dnia wojny. Początkowo wyjazd miał na celu przekazanie karmy dla zwierząt na Ukrainie. Szybko przekształcił się jednak w trwającą do dziś akcję ratunkową. W sobotę (5 marca) z Ukrainy wyjechał trzeci konwój uratowanych zwierząt. W sumie udało się ocalić już ok. 300 istnień.
Podczas ewakuacji zwierząt rozbrzmiewa nad naszymi głowami dźwięk alarmów bombowych. Widzimy chowających się do piwnic ludzi, widzimy tysiące osób, na których twarzach gości tylko niepewność… Jesteśmy na zapełnionych po sufit dworcach, na których ludzie ze swoimi zwierzętami czekają kilkadziesiąt godzin na ratunek. Nasze samochody jeżdżą po dziurawych drogach, po dach zapełniona darami dla ludzi i zwierząt, mijając po drodze kilkudziesięciokilometrowe kordony uciekających przed wojną ludzi – relacjonuje DIOZ.
Reklama
W poniedziałek podczas bombardowania, jeden z pocisków trafił w schronisko w Mikołajewie. Zginęli pracownicy oraz zwierzęta. Giną również wolontariusze. Ich bohaterską postawę zauważył brytyjski Daily Mail, opisując ją w materiale pt. „Jak polscy wolontariusze ryzykują własne życie, żeby uratować ponad 100 kotów i psów w ogarniętej wojną Ukrainie”.
Niestety, prowadzone działania łączą się również z ogromnymi kosztami. Aby móc dalej pomagać poszkodowanym zwierzętom DIOZ uruchomił internetową zbiórkę, która spotkała się z ogromnym zainteresowaniem. Od momentu uruchomienia zbiórki (25 lutego) zebrano już ponad milion złotych!
Chcemy nieść dobro regularnie, nie tylko teraz, w pierwszych dniach wojny. Nasza pomoc musi być przemyślana i racjonalna. Dziękujemy każdemu z Was za ogromne wsparcie i pomoc! Dzięki Wam nie musimy się o nic martwić, nie musimy odmawiać pomocy, nie musimy mówić „nie jesteśmy w stanie pomóc” - informuje DIOZ.
Kolejny konwój z wolontariuszami DIOZ wyruszy na Ukrainę już w środę. Informacje o możliwych formach wsparcia wolontariuszy znajdziecie na facebooku Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.
# Wolontariusze DIOZ ratują zwierzęta na Ukrainie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uwaga. Hejt czas start.
Puk puk czy leci z nami psychiatra?
Ryby i ptaki też łapio?
poje. aby to Ty jesteś
Nie łapio tylko łapią , po pierwsze a Ty jak chcesz pomóc to pomóż a jak nie to lepiej milczy,
A prezydent Łużniak nasłał na nich prokuratora. Pamiętamy. Nie zapomnimy. Odwdzięczymy się przy wyborach.
Jedyna dobra decyzja jaką podjął przez te wszystkie lata.
Brawo, tak trzymać!
No cóż, sutener z PiS.kac.apii darł się, że złotówka ze złota, nasza taka, polska, narodowa, katolicka a ten papier EURO z "wyimaginowanej wspólnoty" według słów du.py po co, na co, na **UJ. I wzięło *ebło. Amen. Jak mi miło.
Czy aby razem z sierściuchami nie zaimportują ASF? Albo innej ptasiej grypy?
Kocham zwierzęta,ale ten K.to robi szum wokół siebie i ciekawe ile jest w tej akcji prawdy,bo ja nie wierzę mu jak psu.
Pies to jedyna istota, której ufam. Ludziom nie ufam.
Masz ptasi móżdżek , ten chłopak ma więcej serca i rozumu niż ty , zwierzęta nie są winne tej wojny a że Konrad jeździ na Ukrainę ratować zwierzęta to prawda i dzięki mu za to , to nie on robi szum w okół siebie jeżeli chcesz wiedzieć , żal ci tyłek ściska że o tobie nie mówią to jedź na Ukrainę po zwierzęta zamiast krytykować i siedzieć tyłkiem w lozku
Same by się lepiej uratowały.
... Wszystkim, tak bardzo odważnym, aby ratować Braci Mniejszych, osobiście bardzo dziękuję... Sprawdzian z bycia Człowiekiem, zdaliśmy dwukrotnie... bowiem, wobec Ludzi jak i zwierząt... Pełni empatii, zrozumienia... Wytrwałości życzę ... Jednocześnie dziękuję i wspieram ???? P. S. Do wszystkich hejtujacych - bądźcie cicho, jak, pies pod płotem????
Wydaje mi się że hejtujacy co sami ci którym Konrad odebrał psy , teraz się odgryzają no cóż z kim tu rozmawiać jak tu samy osoby które krzywdziły swoje zwierzęta ludzie bez serc i litości ,
DIOZ mi psa nie odebrał i kocham zwierzaki. Ale wiem co się dzieje tak naprawdę i co tam robi DIOZ. No więc robi duża szumu i reklamy i zbiera ogromne kwoty pieniędzy od nieświadomych ludzi. Dobro zwierząt dla nich się nie liczy A one same są tylko narzędziem. Dlaczego nie piszecie o innych fundacjach i wolontariuszach którzy bez szumu i reklamy naprawdę tam pomagają zwierzętom.
Po co promujecie taka wątpliwą organizacje, której prezes ma sprawy w prokuraturze, która nie rozlicza się ze zbiórek, wyrok w sprawie przeciwko prezesowi dioz już zapadł i jest uznany winnym przes Sąd w jednej ze spraw toczących się. Nie pomagają właścicielom psów. Zbierają bezdomniaki chore i zbijają na tym kasę. Żal ze uch wspieracie promocją. Wstyd
A ja kilkukrotnie kontaktowałam się z nimi żeby moczymordzie psa odebrali bo na łańcuchu budy niem jedzenia nie ma wody nie ma sąsiedzi dokarmiają bo im zwierzaka szkoda moczymorda ma to w du... i dioz tez swoim nie potrafią pomic pod nosem ciekawe gdzie w gole nająć swoją nową siedzibę i gdzie te zwierzaki umieszcza ludzi w Polsce braknie na ich adoptowanie później będzie pełno bezpańskich kotów i psów!!! Wybaczcie ale do tematu trzeba podejść logicznie..... co dalej z tymi zwierzakami będzie się działo jeszcze chwila a sami będziemy musieli wyjeżdżać z tego kraju bo nam miejsca zabraknie na ulicy juz nie słyszy się praktycznie w ogóle rozmów polskich.
Nie ukrywajmy większość tych zwierząt jest zaniedbanych przez swoich właścicieli
Uwaga. Hejt czas start.
Puk puk czy leci z nami psychiatra?
Ryby i ptaki też łapio?