Reklama

Wernisaż wystawy KOLEDZY oraz CZYTAJĄC RILKEGO

01/04/2022 18:25
KWI02

Artystyczna Galeria Izerska w Kromnowie godz: 19:00

Zapraszam na wernisaż wystawy fotograficznej Karola Stępkowskiego pod tytułem KOLEDZY. Wernisażowi towarzyszyć będzie czytanie poematu Rainera Marii Rilkego - utworu napisanego w ciągu jednej bezsennej nocy, w czerwcu 1899. Przeczyta go Mirek Zbonik, sąsiad zza miedzy.

Karol Stępkowski - aktor, reżyser, fotografik; rocznik 1945; absolwent warszawskiej PWST (1967); członek Związku Artystów Scen Polskich. Aktor teatrów: Powszechnego, Narodowego, Rozmaitości, Komedia w Warszawie oraz Polskiego w Szczecinie. Stale współpracuje z Teatrem A. Mickiewicza w Częstochowie oraz z teatrami: Dramatycznym, Wytwórnia, Academia, Polonia, Bajka, Na Woli, 6 Piętro, Capitol, Kamienica w Warszawie.

Pisze o sobie: „Przy wszystkich błędach technicznych jakie popełniam, jedno wiem na pewno: jak świecić i czego nie fotografować. Fotografuję to, czego nie widać. Interesuje mnie wyłącznie człowiek, to co ma w środku. Dotarcie do tych skrywanych tajemnic jest bardzo trudne – ale jakże intrygujące. Pomaga mi w tym – być może – moje aktorskie i reżyserskie doświadczenie, otwartość na drugiego człowieka i coś, co trudno ocenić i nazwać, a co niewątpliwie jest we mnie, bo inaczej nikt by się przecież nie zgodził, abym naruszając sferę intymności zaczął fotografować, czyli żebyśmy wspólnie wyruszyli w piękną, nieznaną podróż. Fotograficzną…“

Reklama

Wystawa KOLEDZY jest kolejną odsłoną prac Karola - tym razem wydruki zostały wykonane na płótnie. Wcześniejsze edycje wystawy miały miejsce w Serocku (UMiG) i w Warszawie (Bielański Ośrodek Kultury, Fort Sokolnickiego, Związek Artystów Scen Polskich, Galeria Leniviec, Teatr Polski).

 

Mirek Zbonik - rocznik 1967; z wykształcenia aktor, z wyboru DTP-owiec; niespokojny duch; szukając swojego miejsca na Ziemi zamienił pęd życia w wielkim mieście na zacisze wsi izerskiej; od roku mieszkaniec gminy Stara Kamienica.

Reklama

Sam Rilke o utworze: „Proszę sobie wyobrazić, była noc taka sama jak dziś, księżycowa, trochę burzliwa noc. Długie, wąskie chmury, podobnie jak te tutaj rozpędzone; ich szybki rytm wzbudził pierwsze słowa poematu, które całkiem bezwiednie z siebie wyrzuciłem: konno, konno, konno… i później, jak odurzony, zacząłem pisać i pisałem tak przez całą noc. Rano był Kornet gotowy."

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości