Uratowano potrąconego przez samochód psa. Przebywa w schronisku dla małych zwierząt. Pies prawdopodobnie nie jest bezdomny.
Nocą z 3 na 4 stycznia 2016 na drodze z Jeleniej Góry do Wrocławia samochód potrącił kundla. Cierpiące zwierzę zauważył jeden z mieszkańców i powiadomił policję. Na miejscu zjawiła się nie tylko ona, ale także przedstawiciele sztabu kryzysowego jeleniogórskiego starostwa. O zdarzeniu poinformowano schronisko dla małych zwierząt. - Wypadek miał miejsce na terenie gminy Janowice Wielkie - mówi Eugeniusz Ragiel, kierownik schroniska. - Gmina ta, jako jedyna w okolicy, nie posiada z nami umowy na takie okoliczności.
Umowy podpisały nawet tak odległe gminy jak Kostomłoty czy Gromadka a Janowice Wielkie - nie. Zgodę na pokrycie kosztów interwencji musiał więc jeszcze tej samej nocy wydać sekretarz janowickiego samorządu. Później miejscowa jednostka OSP przywiozła kundla do schroniska. Tam czekał już na niego lekarz weterynarz. Na szczęście obrażenia nie były wielkie - zwierzę miało jedynie rozerwane w łapie ścięgno. Po opatrzeniu mieszczono je w izolatce. Teraz czeka w nadziei, że upomni się o niego właściciel. Kilkanaście gmin płaci schronisku, które jest częścią MPGK, ryczałt związany z opieką nad zwierzętami między innymi w tego typu przypadkach. Miesięcznie zdarza się ich średnio kilkanaście. Tej zimy lekarz weterynarz oraz pracownicy schroniska ratowali już życie potrąconym na drogach: łaniom, jeleniom, sarnom, psom i kotom.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Już się zaczyna czepianie szczegółów.
Kundla? Bardzo ładne wyrażenie, nie ładnej napisać psa, kundelka itd.
Już się zaczyna czepianie szczegółów.
Kundla? Bardzo ładne wyrażenie, nie ładnej napisać psa, kundelka itd.