Niewiele brakowało, by nocny pożar przy ulicy Okrzei w Szklarskiej Porębie zakończył się znacznie poważniej. Około godziny 1.00 zapaliły się plastikowe donice, do których jeden z turystów wypoczywających w pobliskim pensjonacie wyrzucił gorący popiół z pieca ogrzewającego jacuzzi. Kiedy ogień zaczął się rozprzestrzeniać, mężczyzna już spał.
Pożar zauważył przypadkowy świadek. W tym momencie płomienie nie ograniczały się już do samych donic — obejmowały również znajdujący się obok budynek gospodarczy. Ogień rozwijał się szybko, a nocna pora powodowała, że zagrożenie mogło przez dłuższy czas pozostać niezauważone.
Na miejsce wezwana została Ochotnicza Straż Pożarna w Szklarskiej Porębie. Dzięki szybkiej reakcji świadka i sprawnej interwencji strażaków pożar udało się opanować, zanim się rozprzestrzenił. Gdyby zgłoszenie nastąpiło kilka lub kilkanaście minut później, skutki mogły być znacznie poważniejsze — szczególnie że zdarzenie miało miejsce w sąsiedztwie pensjonatu, którego goście w tym czasie spali.
Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej wyrzucenie niedostatecznie wygaszonego popiołu do łatwopalnych, plastikowych pojemników. Żar pozostający w popiele może utrzymywać wysoką temperaturę przez wiele godzin, nawet gdy z zewnątrz wydaje się całkowicie wygaszony.
Nocne zdarzenie przy ulicy Okrzei jest kolejnym ostrzeżeniem, że popiół z pieca, kominka czy sauny powinien trafiać wyłącznie do metalowego, zamykanego pojemnika ustawionego z dala od budynków i materiałów palnych. Tym razem tragedii zapobiegły czujność przypadkowej osoby i szybki przyjazd strażaków.
Szklarska Poręba: Turysta wyrzucił gorący popiół do donic. W nocy wybuchł pożar.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze