W miniony weekend pięściarze i pięściarki klubu bokserskiego Red Fighters z Jeleniej Góry wzięli udział w Turnieju I Kroku Bokserskiego w Lubaniu.
W sobotnich (16.10) zawodach jeleniogórski klub reprezentowały Marii i Elena Gurashvili, a także debiutujący Tomek Jóźwiak i Eryk Ungierat oraz Piotr Rosek i dobrze znany Robert Wienke. Ich występy podsumował trener Bartosz Kamuda.
Zacznę od naszego najmłodszego adepta, 13 - letniego Tomka Jóźwiaka, który w swoim debiucie pokonał przed czasem młodszego i słabszego w warunkach i fizycznych i technicznych chłopca z Odry Opole. Tomek taktycznie mimo dużej przewagi wykonał plan i wyznaczone mu zadania za co wielkie brawa. Jak na debiut bardzo dobrze poradził sobie z emocjami i adrenaliną, a to już dobrze rokuje na przyszłość.
ReklamaNastępna zaboksowała młodsza z sióstr Elena Gurashvili, której przeciwniczką była również zawodniczka z Opola i poradziła sobie bez większych problemów. Elenka urodziła się do boksu ma wrodzony talent i luz. Musi jeszcze popracować nad większą aktywnością i częstotliwością składania kombinacji z dwóch rąk niż na pojedynczych akcjach ale to dopiero początek drogi.
Trzeci pojedynek zawalczyła starsza siostra Marii Gurashvili, która miała bardzo trudne zadanie i miała bardzo mocną niemkę, która cały czas parła do przodu bijąc bardzo mocno. Marii to bardzo inteligentna fighterka i słuchając rad narożnika w tempo kontrowała ataki niemki oraz umiejętnie przepuszczała mocne ciosy. Marii potrzebna była taka mocna walka i wygrana żeby nabrać pewności i uwierzyć w siebie, że naprawdę jest już bardzo dobrą pieściarką i nie musi rywalizować o to kto jest lepszy z drugą siostrą. Siostry nie mają walczyć ze sobą o miano najlepszej między sobą, a o to by być numerami jeden w kraju, a potem jak Bóg da i zagranicą. Muszą to zrozumieć i ten turniej był przełomowy, bo obie wspierały się całym sercem - brawo dla Was!
ReklamaCzwarty pojedynek stoczył debiutujący Eryk Ungierat no i niestety zbyt duże emocje i brak wykonywania poleceń trenera nie pozwoliły Erykowi pokazać tego co potrafi. Jak to się mówi spalił się ale to pierwsze koty za płoty. Wierzę w Eryka, bo ma duszę wojownika, że wyciągnie wnioski i następna walka będzie już wyglądała inaczej. Ważne żeby nigdy się nie poddawać i nie rezygnować z marzeń tym bardziej, że porażki kształcą bardziej niż zwycięstwa, więc do boju Eryk jeszcze im pokażesz.
Piąty bój stoczył Piotr Rosek i tutaj identycznie jak u Eryka również słowa powyższe kieruje do Piotra ale muszę dodać jeszcze jedno - żeby wygrywać trzeba zawsze słuchać swojego mentora być przed startami na każdym treningu i być przede wszystkim wypoczętym z luźną głową.
ReklamaOstatni pojedynek zaboksował Robert Wienke. Robert jak zawsze dał piękną wojnę i znów ją przegrał ale na swoje życzenie. Robert wie o czym mówię i to nasza tajemnica. Boks to taka dyscyplina sportu, że albo jej się poświęcasz w 100% jeśli chcesz odnieść sukces albo lepiej nie ryzykować i zamiast rywalizować w turniejach pozostać przy treningach w klubie. Pisze to z pełną odpowiedzialnością jako trener ponieważ boks to nie piłka plażowa i niebezpieczeństwo urazów jest tutaj wielce prawdopodobne, a tym bardziej jeśli nie jesteśmy przygotowani do boju w pełni, ryzyko zwiększa się parokrotnie. Ja jako szkoleniowiec nie pozwolę, by stała się moim podopiecznym krzywda, więc tutaj rachunek sumienia Robert i let's go to Win – podsumowuje trener Bartosz Kamuda.
Na koniec chciałbym podziękować moim zawodniczkom, które pomagały mi w narożniku - Magdalenie oraz Oli - jesteście The Best! Podziękować też bardzo chcę kibicom, którzy przyjechali aż z Jeleniej Góry nas wspierać. Jesteście najlepsi! - kończy szkoleniowiec BKS Red Fighters.
# Red Fighters na Turnieju I Kroku Bokserskiego w Lubaniu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze