Kilka dni temu w Strużnicy doszło do pożaru budynku mieszkalnego. Dzięki natychmiastowej interwencji strażaków udało się zminimalizować straty, które jednak mimo wszystko są ogromne. Pogorzelcy zwracają się o pomoc, chcą przed zimą odbudować spalony dach.
O pożarze pisaliśmy na łamach portalu chwilę po jego ugaszeniu. Artykuł poniżej:
W nocy z 25 na 26 lipca w Strużnicy miał miejsce pożar budynku mieszkalnego, w którym mieszkańcy stracili część swojego domu. Dzięki natychmiastowej reakcji mieszkańców i akcji gaśniczej strażaków udało się powstrzymać pożar przed zajęciem całego budynku, lecz straty mimo to są ogromne. Dach nad głową straciła rodzina, która teraz prosi o pomoc w jego odbudowie. Potrzebne są środki finansowe na pokrycie kosztów naprawy, a te są ogromne! Mieszkańcy liczą na pomoc. Została założona zbiórka na rzecz poszkodowanych, wpłaty można dokonywać TUTAJ.
Zbliża się zima, mieszkańcy chcieliby odbudować dach, który spłonął w pożarze. Zachęcamy do udostępniania.
Poniżej materiał filmowy przygotowany przez telewizję DAMI:
# Pogorzelcy ze Strużnicy w potrzebie. Spłonęła część domu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mogli się ubezpieczyć a ludzie żałują kilka złotych na ubezpieczenie domu a potem placz. Pecha maja. Ja swój dom ubezpieczam.
Mogli mieszkać w jaskini wtedy dom by im się nie spalił.Ludzie nie mają co do gara włożyć a będą ubezpieczać,pomysł trochę że są ludzie którzy biednie żyją.
Trzeba było się ubezpieczyć!
Skąd wiadomo, że nie było ubezpieczenia? No ale jeśli nie było to faktycznie duże ryzyko mieszkać sobie, inwestować w swój kąt i nie zrobić zabezpieczenia majątku. Przykre, ale samo życie.
jako normalni ludzie mieli pewnie ubezpieczenie no chyba ze bylo odwrotnie i nie mieli
Ale wy jesteście poje****. Ktoś stracił dobytek a wy o ubezpieczeniu? Poważnie? Oby któremuś z was chata się zjarała i wtedy niech pozostanie to waszym problemem. Bo ubezpieczenie nie pokrywa wszystkiego.
W takich sprawach zawsze pojawia sie sprawa czy ktos byl ubezpieczony wiadomo ze czasach kryzysu kazdy grosz sie liczy no właśnie cos za cos czy do gara czy do ubezpieczenia....gdyby w naszym kraju zylo sie normalnie to wiekszosc by sie ubezpieczała gorzej jak ktos ma kase i kie ubezpiecza to takich trzeba tępic
Ubezpieczenie kosztuje 210 zł można rozłożyć na raty jaki problem.
Dołóż do tego koszt obowiązkowych przeglądów kominiarskich dwa razy do roku i przegląd instalacji elektrycznej, który też słono kosztuje. Bez nich - choćbyś płacił - odszkodowania w razie pożaru nie dostaniesz, tak samo zresztą jak po kradzieży, jeśli nie masz drzwi antywłamaniowych. Pomyśl też o tym że Towarzystwa Ubezpieczeniowe ZAWSZE działają tak aby nie wypłacić, albo wypłacić jak najmniej. Więc jeśli dajmy na to spłonął dach, wypłacą 20 procent sumy ubezpieczenia. Jeśli dom był ubezpieczony przypuśćmy na 100000 zł, dostaną 20 tys. Odbuduj za to dach, i wyremontuj cały dom, który uległ zalaniu... Przedmioty z pożaru - nawet te ocalałe śmierdzą spalenizną na wieki. Trzeba wymienić. Sprzęty elektroniczne przy tej temperaturze ulegają zniszczeniu. Odzież, pościel, wszystko! Wyremontuj to wszystko i kup za taką kwotę... Życzę Ci powodzenia. Obyś NIGDY nie był w takiej sytuacji...
Karma wraca, zawsze ...
Za te słowa - wróci i do ciebie... Wiesz o tym, prawda..? Właśnie cieszysz się z cudzego nieszczęścia...
Wanda, nic nie wiesz. Zdziwiła byś się jak to naprawdę wygląda to całe nieszczęście...
Mogli się ubezpieczyć a ludzie żałują kilka złotych na ubezpieczenie domu a potem placz. Pecha maja. Ja swój dom ubezpieczam.
Mogli mieszkać w jaskini wtedy dom by im się nie spalił.Ludzie nie mają co do gara włożyć a będą ubezpieczać,pomysł trochę że są ludzie którzy biednie żyją.
Trzeba było się ubezpieczyć!