W ubiegłą sobote koło godziny 24 wieczorem nasz Kamil Bodzioch wyszedł do ringu w włoskim mieście Ferrara i zawalczył z gospodarzem. Kamil zaboksował z szacunkiem i troszkę zestresowany, pierwsza runda bardzo nerwowa mało ciosów Kamila. Włoch również nie zagroził Kamilowi rzucając się chaotycznie parę razy ciosami w przód. Sędzia włoski jak to u gospodarzy co chwile przerywał walkę zwracając nie wiadomo czemu Kamilowi uwagę . Druga runda troszkę bardziej otwarta więcej ciosów Kamila ale nadal sędzie włoski, gdy tylko Kamil chciał coś zrobić, był upominany ze bije nasadami (nieprawidłowo zadane ciosy). Faktycznie raz może dwa tak było, no cóż, wiem jak się walczy na wyjeździe. W trzeciej rundzie walka została przerwana przez znów nieprawidłowo zadane ciosy ale prawda jest troszkę inną, którą usłyszalem od trenera który z Kamilem był na miejscu i w jego narożniku, a jeździ do Wloch od lat na boks : - cytuje- „Bartek, sędzia przerwał bo bał się, że Twój go powali, masz super chłopaka zabrakło troszkę doświadczenia ale będzie z niego pięsciarz”. Ja jako trener nie mam pretensji do Kamila, zaboksował na wyjeździe kolejne doświadzczenie zdobyte taką pracą już nie bawem głośno będzie o Kamilu. W klubie mamy tych perełek już parę z osiągnięciami na arenie krajowej więc czas na arene międzynarodową, i do tego dążymy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
a skad trener wie jakto sie walczy na wyjazdach skoro nigdy w zyciu nie walczyl w zawodach z nikim?????
a skad trener wie jakto sie walczy na wyjazdach skoro nigdy w zyciu nie walczyl w zawodach z nikim?????