To nie pierwszy taki przypadek w tej okolicy mówią mieszkańcy. Wyprowadzony na spacer, na obrzeża miasta pies, zagania sarnę w ślepy zaułek i ją zagryza, lub ciężko rani. Do takiego właśnie zdarzenia doszło w dniu dzisiejszym, tj. niedziela 15 listopada 2015 r. po godzinie 10-tej we Wleniu przy ulicy Skarpowej. Z relacji mieszkańców wynika, iż pies, podobny do Husky-ego przygonił sarnę od strony pól na ogródki przy tej ulicy, gdzie ją dopadł i próbował zagryźć.
Interweniowali mieszkańcy. Pies odgoniony od sarny pobiegł do idącego sąsiednią ulicą mężczyzny – być może właściciela.
Zwierzę miało pogryzioną nogę, być może złamaną, być może jeszcze jakieś inne obrażenia. Ranna sarna schowała się pomiędzy ogrodzenie a żywopłot, leżała tam i czekała..... na pomoc, albo …
Mieszkańcy o incydencie poinformowali policję. Z informacji uzyskanych od dyżurnego KPP w Lwówku Śląskim wynika, iż o zdarzeniu poinformował on strażnika miejskiego oraz myśliwych, którzy sprawę przekazali „łowczemu”.
Minęły ponad 4 godziny od zdarzenia!
Mieszkańcy ulicy Skarpowej przemoczeni, zziębnięci już dawno temu udali się do domów, gdzie czekają na przybycie odpowiednich służb. Mimo upływu czasu, na terenie powiatu lwóweckiego, na terenie gminy Wleń nie ma osób odpowiedzialnych za tego typu interwencję, nie ma odpowiednich procedur dotyczących dzikiej – być może chorej – zwierzyny. Dramat trwał!
W ciągu kolejnych godzin sarna próbował wrócić do lasu, jednak uszła raptem kilka metrów i z braku sił położyła się w drugim końcu ogródka.
Po kolejnej interwencji poirytowanego opieszałością wszystkich służb mieszkańca Wlenia, o godz. 15:50 na miejsce przybył patrol policji wraz z lekarzem weterynarii z terenu gminy Lubomierz. Lekarz stwierdził, iż sarna już nie żyje. Kilka minut później przybył myśliwy z koła łowieckiego Głuszec, który zabrał martwe zwierzę do samochodu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zanim napiszecie komentarze przeczytajcie ustawę o ochronie zwierzą z 21 sierpnia 1997 roku znowelizowaną w 2015 roku z uwzględnieniem postulatów pseudo obrońców zwierząt. Przeczytajcie ustawę prawo łowieckie. Zwierzyna w stanie wolnym, dzikim jest własnością skarbu państwa. W skład obwodów łowieckich nie wchodzą tereny miejskie i zabudowania wiejskie. W ustawie o ochronie zwierzą wyraźnie wskazane są służby państwowe odpowiedzialne za takie przypadki. Pytam gdzie są wszystkie organizacje pozarządowe działające na rzecz ochrony piesków, kotków i zwierzą dzikich razem z lekarzem powiatowym wet? Tego by brakował aby jeszcze myśliwi interweniowali w terenach zurbanizowanych poza obwodem łowieckim to dopiero media miały by temat do oplucia myśliwych a prokurator zapewne wszcząłby postępowanie z urzędu. Przestroga dla myśliwych
Brawo koło. Koło myśliwskie to taki przywilej gdzie są ludzie co lubią strzelać do bezbronnych zwierząt. Dla nich każdy kto idzie w pole z psem to przestępca. Ale zapominają o wpisywaniu strzelonych zwierząt i ich prawidłowej wadze, czasem mylą się im okresy a innym razem gatunki. Zapominają o tym że na polowaniu trzeba być trzeźwym a pod ambonami sterty puszek.
psa odstrzelic, a wlasciciela wsadzic do wiezienia !!
4 godziny od wezwania, niesamowita statystyka, szkoda tylko, że za nasze pieniądze. Policja na czele ze śmiesznymi myśliwymi powinni zostać ukarani. Żyjemy w kraju, gdzie pizza przyjeżdza szybciej niż policja.
Będzie miał mięsko bez łażenia po lesie ;)
po co dodajecie "tej" do 10
koła łowieckie nie są powołane w celu sprzatania martwych zwierząt i taka procedura nie istnieje. Martwe zwierzę jest utylizowane na koszt miasta poprzez zgłaszanie o tym fakcie do zarządu kryzysowego. Jeżeli zwierzę jest żywe a nie rokuje na wyleczenie (najczęściej) jest usypiane przez weterynarza, który ma podpisana umowę z miastem i on od razu zabiera truchło do utylizacji. Wadnej procedurze nie jest przewidziane aby uczestniczyły koła łowieckie - grzecznościowo sie zdarzało, że gdy nie przyjeżdzaja odpowiednie słuzby przez wiele godzin to koło zabezpieczy truchło - najczęściej jest wywożone do lasu w miejsce gdzie jest za dużo lisów i staje sie przynęta na nie aby odstrzelić nadwyżkę. Gwizdy nie należą sie kołu łowieckiemu a właścicielom wałęsających sie psów, które zaganiają zwierzyne z lasów, ranią i często zagryzają młode sztuki niedoświadczone i łatwe dlatego. Poza tym najwięcej saren jest potrącanych przez samochody, kierowcy uważajcie gdy widzicie znaki "uwaga na dzikie zwierzęta"
Dłużej się zastanawiajcie panowie! A dla KŁ Głuszec zółta kartka. Nie dość że jest nagonka na myśliwych to jeszcze nie zrobiliście nic żeby się pokazać i że można wam zaufać w razie podobnych interwencji> WSTYD KŁ GŁUSZEC!!!
dlaczego zasłaniacie ntwarze
Zanim napiszecie komentarze przeczytajcie ustawę o ochronie zwierzą z 21 sierpnia 1997 roku znowelizowaną w 2015 roku z uwzględnieniem postulatów pseudo obrońców zwierząt. Przeczytajcie ustawę prawo łowieckie. Zwierzyna w stanie wolnym, dzikim jest własnością skarbu państwa. W skład obwodów łowieckich nie wchodzą tereny miejskie i zabudowania wiejskie. W ustawie o ochronie zwierzą wyraźnie wskazane są służby państwowe odpowiedzialne za takie przypadki. Pytam gdzie są wszystkie organizacje pozarządowe działające na rzecz ochrony piesków, kotków i zwierzą dzikich razem z lekarzem powiatowym wet? Tego by brakował aby jeszcze myśliwi interweniowali w terenach zurbanizowanych poza obwodem łowieckim to dopiero media miały by temat do oplucia myśliwych a prokurator zapewne wszcząłby postępowanie z urzędu. Przestroga dla myśliwych
Brawo koło. Koło myśliwskie to taki przywilej gdzie są ludzie co lubią strzelać do bezbronnych zwierząt. Dla nich każdy kto idzie w pole z psem to przestępca. Ale zapominają o wpisywaniu strzelonych zwierząt i ich prawidłowej wadze, czasem mylą się im okresy a innym razem gatunki. Zapominają o tym że na polowaniu trzeba być trzeźwym a pod ambonami sterty puszek.
psa odstrzelic, a wlasciciela wsadzic do wiezienia !!