Reklama

Ostatni ślad jeleniogórskiego Antka. Resztki samolotu w Bad Honnef

02/12/2025 16:20

Przód dawnego Antonowa An-2 SP-AOA, który od 2017 roku stoi przy restauracji Blaue Sau w Bad Honnef, to jedyny większy fragment tej maszyny, jaki przetrwał po jej zniszczeniu w Jeleniej Górze podczas orkanu Kyrill. Choć sam samolot nie istnieje już od lat, jego nosowa część ma dziś swoje miejsce w niemieckiej kolekcji i przypomina o historii jednego z najbardziej rozpoznawalnych „Antków” Aeroklubu Jeleniogórskiego.

Przez lata ten An-2 był jedną z najbardziej rozpoznawalnych maszyn Aeroklubu Jeleniogórskiego. Wyprodukowany w PZL-Mielec jako An-2TP o numerze fabrycznym 1G233-21, zarejestrowany w 1990 roku jako SP-AOA, obsługiwał loty aeroklubowe, skoki spadochronowe i lokalne przeloty nad Kotliną Jeleniogórską. Do 2007 roku był normalnie eksploatowanym samolotem, regularnie widywanym na lotnisku w Jeleniej Górze – takim, który dla bywalców był po prostu „naszym Antkiem”, a nie tylko zapisem w dokumentach.

18 stycznia 2007 roku jego historia gwałtownie się urwała. Nad Polską przechodził orkan Kyrill, który narobił szkód także na lotniskach. W Jeleniej Górze silny wiatr przewrócił stojącego na ziemi Antonowa o rejestracji SP-FIN, a ten spadł na sąsiednią maszynę, poważnie ją uszkadzając. Zniszczenia objęły kadłub, skrzydła i elementy konstrukcji nośnej, co w praktyce oznaczało koniec dalszej eksploatacji jeleniogórskiego An-2.

Reklama

Przez kilka następnych lat wrak przechowywano w Mirosławicach pod Wrocławiem. Tam zapadła decyzja, by wykorzystać część podzespołów do odbudowy innego egzemplarza An-2, który ostatecznie przejął rejestrację SP-AOA, choć był już technicznie inną maszyną. Z oryginalnego „jeleniogórskiego Antka” ocalał tylko przód kadłuba z kabiną pilotów.

Około 2011 roku tę przednią część wycięto z wraku i przewieziono do Bawarii. Trafiła do prywatnej kolekcji Siegfrieda Zellnera w Laberweinting, gdzie wykonano podstawową konserwację: konstrukcję oczyszczono, poszycie zabezpieczono, a całość ustabilizowano tak, by fragment mógł funkcjonować jako trwały eksponat. Nie próbowano odbudowy całego samolotu – celem było zachowanie autentycznego kawałka maszyny, która zakończyła swoją służbę po wichurze.

Reklama

W 2017 roku nos dawnego jeleniogórskiego An-2 trafił do ekspozycji Buccara – Blaue Sau w Bad Honnef w Nadrenii Północnej-Westfalii. Do dziś stoi tam jako plenerowy eksponat, ustawiony naprzeciwko restauracji. Dla przypadkowych gości to ciekawa lotnicza „dekoracja”. Dla każdego, kto kojarzy dawne życie lotniska w Jeleniej Górze – jedyny zachowany fragment samolotu, który przez lata był częścią lokalnego środowiska aeroklubowego.

Ten Antek latał tu wystarczająco długo, aby stać się jednym z symboli jeleniogórskiego lotniska. Każdy, kto bywał tam regularnie, widział go wielokrotnie startującego w stronę Karkonoszy. Dziś został po nim jedynie zachowany przód kadłuba, ustawiony daleko od miejsca, z którym był związany. A jednak ten fragment mówi więcej niż pełna rekonstrukcja – przypomina maszynę, która kiedyś krążyła nad Jelenią Górą, woziła skoczków i pasażerów, była stałym punktem lotniskowego krajobrazu.

Reklama

Ostatni ślad jeleniogórskiego Antka. Resztki samolotu w Bad Honnef

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kierpoć - niezalogowany 2025-12-03 10:14:17

    Nie wiem jak jest teraz ponieważ nie widać tego na zdjęciach ale kilka lat temu można było oglądać wnętrze kabiny z zachowanym wyposażeniem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości