Rafał B. usłyszał w prokuraturze zarzut narażenia swojego syna na utratę życia lub zdrowia
Mężczyźnie, który opiekował się malcem, grozi kara do pięciu lat więzienia. Do więzienia jednak przewieziono go prosto z bolesławieckiej prokuratury, w której wyjaśniał okoliczności zaginięcia syna. A to dlatego, że już wcześniej był poszukiwany. Nie zapłacił grzywny po tym, jak skazano go za kradzież i musi odsiedzieć pół roku.
Rafał B. w poniedziałkowe popołudnie był na swojej działce wraz z kolegą i synkiem. Mężczyźni pili alkohol. Kacperek bawił się i jeździł na rowerku. Rowerek został znaleziony na terenie ogródka. Rafał B., gdy zobaczył że syna nie ma, zaczął poszukiwania. Razem z kolegą szukał także nad rzeką, która przepływa blisko ogródka. Potem zadzwonił do matki, a ta poinformowała policję. Od tego czasu trwa akcja poszukiwawcza. Dziś policyjni nurkowie przeczesują dno rzeki.
Prokuratura przesłuchała także matkę i kolegę ojca. Rafał B. usłyszał już zarzut narażenia na utratę zdrowia i życia dziecka.
źródło : http://Bolec.info
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wrzucić go na "sztywną celę",to zaraz powie co zrobił z dzieckiem.
Drzewo cil pijaki wcale się nie zdziwię jak dziecko nie żyje a ciało ukryli kij wie gdzie może pile odpaliło lub niechcący synowi nią krzywdę zrobił i dziecko na nią wpadło z pijakami różnie bywa a to że dziecko się nie znalazło to już jest dziwne tak małe dziecko daleko nie odejdzie głodne przemarznięte i odwodnione zapewne dlatego coś tu nie gra niech go przydusza w pierdlu i wyśpiewa co z dzieckiem zrobil
Może upiekli go na grillu i zjedli przy tym alkoholu, którym on się upoił aż do stanu 0,7 promila.
Nie przesadzajcie, nie był aż taki pijany. 0,7 promila dla kogoś kto pija alkohol to nic, po prostu na dzieci trzeba uważać cały czas, są naprawdę trudne do upilnowania.
Zgadzan sie z rozmowca powyzej niech pierwszy rzuci kamieniem ten co nie ma nic na sumieniu jakby w takich ludzi za klamstwo piorun strzelał niepotrzebny bylby covid
nie dosc ze dzieciak mu zaginął to jeszcze go do puchy zamykają a bydło poklaskuje brawo. Ręce opadają... wszyscy cholera najlepsi na świecie..
Wrzucić go na "sztywną celę",to zaraz powie co zrobił z dzieckiem.
Drzewo cil pijaki wcale się nie zdziwię jak dziecko nie żyje a ciało ukryli kij wie gdzie może pile odpaliło lub niechcący synowi nią krzywdę zrobił i dziecko na nią wpadło z pijakami różnie bywa a to że dziecko się nie znalazło to już jest dziwne tak małe dziecko daleko nie odejdzie głodne przemarznięte i odwodnione zapewne dlatego coś tu nie gra niech go przydusza w pierdlu i wyśpiewa co z dzieckiem zrobil
Może upiekli go na grillu i zjedli przy tym alkoholu, którym on się upoił aż do stanu 0,7 promila.