W ubiegły piątek strażnicy miejscy interweniowali wobec mężczyzny, który nielegalnie wycinał drzewo przy ulicy Wojewódzkiej. Okazało się, że mężczyzna był poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości.
W piątek (15.07) strażnicy miejscy otrzymali zgłoszenie o nielegalnej wycince drzewa przy ulicy Wojewódzkiej. Na miejsce zadysponowano patrol, który po hałasie powodowanym przez piłę bez problemu zlokalizował sprawcę i potwierdził zgłoszenie. Mężczyzna wyciął drzewo (dąb) i był w trakcie cięcia go na mniejsze kawałki. 29- letni mieszkaniec Jeleniej Góry przyznał się, że na prowadzoną wycinkę nie ma żadnego zezwolenia, więc na miejsce wezwano patrol policji. Funkcjonariusze prowadząc czynności sprawdzające mężczyznę w policyjnej bazie odkryli, że sprawca nielegalnej wycinki jest osobą poszukiwaną. Tym sposobem mężczyzna trafił za kratki. Jego sprawą zajmuje się obecnie policja z Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze.
# Nielegalnie wyciął drzewo. Trafił za kratki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A na osiedlu Młynówka było setki drzew w tym kilkanaście bardzo dobrze wyrośniętych które miały co najmniej kilkadziesiąt lat, a wycięto wszystko w pień. Przysłowie powinno brzmieć: "Co wolno deweloperowi to nie tobie smrodzie"
Wszędzie charataja,w Warszawie wycięto drzewa objęte natura 2000 można można.
Najważniejsze ***** ***!
Fobie są uleczalne. Idź do psychologa.
Jak lasy pisowskie wycinają prawie 40 milionów metrów sześciennych rocznie i zakłócając spokój przyrody to jest prawnie,a że gościu wyciął drzewo pewnie na opał,to go za mordę.
Polecam przeczytać artykuł jeszcze raz, tym razem ze zrozumieniem...
Przy drogach nie powinno rosnąć ani jedno drzewo,ile ludzi przez to zginęło.
To nie drzewa, a prędkość zabiła. Wystarczy zamontować bariery energochłonne.
Potwierdzam , bytność drzew w bezpośrednim sąsiedztwie jezdni to skrajny de.bilizm . I zaraz odezwą się wszstkowiedzący z opinią że jakby kierowcy nie zapitalali to by nie ginęli . Moja znajoma rozbiła się na drzewie zimą jadąc nie więcej niż 40km/h ( tak stwierdził biegły ) niestety tak nieszczęśliwie że zginęła , gdyby nie było piep - szonego drzewa dwoje dzieci miało by mamę
To wina drzewa? Raczej nieuważnej znajomej. Całe szczęście, że spowodowała wypadek tam gdzie nie było ludzi. Drzewa przedłużają żywotność nawierzchni, dają cień, więc nie pozwalają na koleinowanie. W cywilizowanych krajach drzewa są i nikt nie jest głupi by je wycinać. Po prostu montuje się bariery energochłonne na wypadek taki jak powyżej.
Rower pewno też kradziony...
I przyczepko-wózek też.
Szybko karma wróciła.
A na osiedlu Młynówka było setki drzew w tym kilkanaście bardzo dobrze wyrośniętych które miały co najmniej kilkadziesiąt lat, a wycięto wszystko w pień. Przysłowie powinno brzmieć: "Co wolno deweloperowi to nie tobie smrodzie"
Wszędzie charataja,w Warszawie wycięto drzewa objęte natura 2000 można można.
Najważniejsze ***** ***!