Wczoraj przed 19. kierowcy jadący drogą krajową nr 30 powiadomili operatora numeru alarmowego o aucie, które leży na dachu przy krajówce.
Do zdarzenia doszło na DK 30 w Pisarzowicach. Wszystko wskazuje na to, że kierowca Audi A4 jadąc w kierunku Zgorzelca stracił kontrolę nad pojazdem, auto wypadło z drogi, zsunęło się ze skarpy i zatrzymało w polu kołami do góry. Ze znanych tylko sobie przyczyn osoba bądź osoby podróżujące autem postanowiły nie czekać na przyjazd służb. Gdy na miejscu pojawili się policjanci i strażacy zastali porzucony samochód. Aby uniknąć wycieków strażacy postawili auto na kołach, a policjanci ustalają gdzie podziewa się właściciel zarejestrowanego w powiecie lubańskim Audi A4.
Źródło: eluban.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wczorajszy stan drogi dk 30 przed godziną 19 był tragiczny brak widoczności znaków poziomych.Srednia prędkość do Zgorzelca wynosiła 30 km/h żadnej piaskarki nic.
A na następny dzień stało już bez alufelg ????
Kierowca po ''trzeciej dawce'' komarzycy prawdopodobnie już jako niebo - szczyk/ owa oddalił/a się dobrowolnie z miejsca katastrofy drogowej. Służby dzwonią już do Piotrka czy czasami nie ma go u bram niebieskich w stanie upojenia . Auto zabrano do ścisku kasacyjnego w piekiełku . Czarty już nie pojadą chyba że Polak wyklepie .
wczorajszy stan drogi dk 30 przed godziną 19 był tragiczny brak widoczności znaków poziomych.Srednia prędkość do Zgorzelca wynosiła 30 km/h żadnej piaskarki nic.
A na następny dzień stało już bez alufelg ????
Kierowca po ''trzeciej dawce'' komarzycy prawdopodobnie już jako niebo - szczyk/ owa oddalił/a się dobrowolnie z miejsca katastrofy drogowej. Służby dzwonią już do Piotrka czy czasami nie ma go u bram niebieskich w stanie upojenia . Auto zabrano do ścisku kasacyjnego w piekiełku . Czarty już nie pojadą chyba że Polak wyklepie .