W piątek (24 maja) Miejski Zakład Komunikacyjny w Jeleniej Górze zaprosił mieszkańców do testów nowego, w pełni elektrycznego autobusu marki Mercedes.
Testy autobusu związane są z rozwojem programu elektromobilności w Polsce.
- Jelenia Góra odpowiedziała na zaproszenie firmy EvoBus, żeby wziąć udział w testach terenowych autobusu marki Mercedes Citaro. Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych nakłada na samorządy obowiązek, aby od 2023 roku w ramach taboru pojawiło się przynajmniej 10% autobusów zeroemisyjnych – tłumaczy Agata Buśko, prezes zarządu MZK Jelenia Góra.
W praktyce oznacza to, że jeleniogórskie MZK musi do 2023 roku nabyć 8 takich autobusów. Dodajmy, że koszt elektrycznego autobusu zeroemisyjnego to ok. 2,5 miliona złotych. Cena ta może się zwiększyć, jeśli np. kupujący zażyczy sobie pojemniejszych baterii czy bogatszej wersji wyposażenia. Do tego dochodzi koszt budowy i funkcjonowania stacji ładujących pojazdy. A musi być ich przynajmniej kilka, bo czas pełnego ładowania jednego pojazdu to ok. 9 godzin.
- Bardzo zależy nam, żeby zminimalizować możliwość „tankowania” w mieście, żeby nie budować dodatkowej infrastruktury pantografowej. Mamy nadzieję, że rozwój baterii akumulatorowych będzie tak dynamiczny, że pozwoli na przejazd całej trasy – dodaje prezes MZK.
Na dzień dzisiejszy budowa infrastruktury do ładowania jest po pierwsze bardzo problematyczna, a po drugie nieosiągalna dla spółki jeśli chodzi o koszty.
- Bez dodatkowych funduszy unijnych nie jesteśmy w stanie wybudować takiej infrastruktury na terenie miasta – przyznaje Agata Buśko.
Sam autobus zrobił bardzo pozytywne wrażenie nie tylko na mieszkańcach ale i na testującym go kierowcy.
- Jest bardzo wygodny i dostosowany do warunków miejskich. Jest bardzo cichy, pasażerowie byli zachwyceni. Co ważne, nie ma skrzyni biegów, nie ma oporów toczenia, jest komfortowy także dla kierowcy – dzielił się wrażeniami Piotr Ernastowicz, kierowca MZK.
- Myślę, że to jest przyszłość. Jest szeroki, ma uchwyty co ułatwia korzystanie osobom niepełnosprawnym – powiedział Pan Mieczysław, mieszkaniec Jeleniej Góry.
Sama zeroemisyjność jest główną ale nie jedyną zaletą testowanego autobusu – przekonywał Michał Palewicz – specjalista ds. ekonomicznych. - Autobus ma zasięg ok. 250 kilometrów, jego długość to ok. 12 metrów. Jest w pełni elektryczny, klimatyzowany, posiada wszystkie systemy, które powinien posiadać autobus. Powinien sprawdzić się także w warunkach górskich, ponieważ bardzo sprawnie odzyskuje energię np. podczas hamowania.
Dostarczony na testy Mercedes Citaro jeździł w piątkowy poranek na liniach 17, 9, 6 i 7. A już wkrótce w Jeleniej Górze będzie testowany autobus marki SCANIA, zasilany CNG.
# Mieszkańcy przetestowali autobus elektryczny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie ma oporów toczenia :) To ona lata??? 250 km zasięgu z kilma czy bez?? Bo latem sie okaże że nie można włączać klimy bo nie dojedzie na pętle. 0 emisyjny??? A ciekawe czy kierowca wie skąd bierze się prąd do tych baterii. I ostatnia uwaga: ile baterie maja gwarancji i ile kosztują nowe, oraz kto poniesie koszty utylizacji starych??
...i co ta utylizacja oznacza dla środowiska...
Narazie liczy się biznes i "moda". Co do samej energii , auta z reguły ładuje się w nocy , kiedy są nadwyżki energii ( w sęsie i tak trzeba ją produkować a mało kto z niej korzysta )
Te wszystkie przepisy to nic innego jak uchwalone pod niemiecką gospodarkę. Spójrzcie ile teraz trzeba wyprodukować takich autobusów np Mercedes. I kto robi biznes ???
Te przepisy ochrony środowiska są uchwalone pod niemiecką gospodarkę. A tak naprawdę ta elektryczność nie jest taka Eko
Porażka.
To jest porażka okropna
Nie ma oporów toczenia :) To ona lata??? 250 km zasięgu z kilma czy bez?? Bo latem sie okaże że nie można włączać klimy bo nie dojedzie na pętle. 0 emisyjny??? A ciekawe czy kierowca wie skąd bierze się prąd do tych baterii. I ostatnia uwaga: ile baterie maja gwarancji i ile kosztują nowe, oraz kto poniesie koszty utylizacji starych??
...i co ta utylizacja oznacza dla środowiska...
Narazie liczy się biznes i "moda". Co do samej energii , auta z reguły ładuje się w nocy , kiedy są nadwyżki energii ( w sęsie i tak trzeba ją produkować a mało kto z niej korzysta )