Reklama

Krystyna Janda wystąpiła w Jeleniej Górze

30/09/2014 10:33

Miała dwa marzenia: wyrwać się z rodzinnej wsi, mieć męża i dzieci. Zawsze krok za nim. Oddana bez reszty, bo przecież liczył się tylko On i dzieci, których Bóg dał jej ośmioro. Spanie, karmienie, zakupy, karmienie- codzienna rutyna wystarczała, do czasu. On zajęty, poświęcony bez reszty opozycji, czułym mężem nie był.

 

Danuta Wałęsa, bo o niej mowa, nie miała łatwego życia. Po latach walki o przetrwanie dzieci i jego... lidera Solidarności, wreszcie prezydenta, przemówiła. I nie był to pean na cześć ukochanego czy gloryfikowanie jego dokonań i czasów, w których to się zdarzyło. Jej historia jest gorzka, przepełniona lękiem, od czasu do czasu przetykana cieniutką nicią szczęścia. Ale jakby to powiedziała bohaterka: "Bóg dał i wiedział co robił".   Krystyna Janda wystąpiła przed jeleniogórską publicznością z monodramem "Danuta W.". Oparty jest on na wspomnieniach Danuty Wałęsy pt. " Marzenia i tajemnice".   Na scenie tylko stół. Na nim jabłka. Janda opowiada historię bohaterki w kuchni podczas przygotowywania szarlotki.Nie stara się być Danutą. Opowiada, niejako na zimno, jej życie. Dzięki temu jest ono tak przejmujące.   Podczas 2,5 godzinnego spektaklu bohaterka z wiejskiej dziewczyny z marzeniami zmienia się nie do poznania. Nie ma Danuty, są dzieci, obowiązki i mąż, który choć nieobecny w codziennym życiu, determinuje je. Musi być zadowolony, a ona, no cóż, sprowadzona jest do roli gospodyni i opiekunki. Nigdy na pierwszym miejscu. Zawsze daleko z tyłu.   Danuta Wałęsa, choć żona czołowego opozycjonisty i prezydenta, podzieliła los kobiet swojego pokolenia. Zawsze była na zapleczu, w kuchni, z dziećmi. Nie skarżyła się, "bo co to da". To właśnie dzięki takim kobietom, matkom i żonom, ówcześni mężczyźni mogli zająć się pracą czy polityką.   Spektakl dobitnie pokazuje jak wiele zmieniło się od tamtego czasu w świadomości społecznej. Jak wielki dokonał się przewrót. Czy dzisiaj mogłaby powtórzyć się historia Danuty W.? Czy są jeszcze takie kobiety? W historii przedstawionej przez Jandę każda kobieta odnajdzie jakąś cząstkę siebie. Ten spektakl po prostu daje do myślenia.   Krystyna Janda nie zawiodła. Szkoda tylko, że widzowie nie mieli możliwości porozmawiać z aktorką po spektaklu. To właśnie spotkania tuż po są największym atutem Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych.  
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości