Na miejscu pojawili się policjanci i strażnicy miejscy. Powiadomiony o potrąceniu lekarz weterynarii zabrał sarnę do lecznicy, gdzie zostaną przeprowadzone dalsze badania.
Dziś na drodze krajowej nr 3 doszło do potrącenia sarenki. Zdarzenie miało miejsce tuż przed rondem jadąc w kierunku Jeleniej Góry od Szklarskiej Poręby. Na poboczu zatrzymała się sprawczyni oraz kobieta, która była świadkiem zdarzenia. Na miejsce przyjechali jeleniogórscy policjanci, którzy wstępnie zabezpieczyli zwierzę oraz sporządzili notatkę. Chwilę później kobieta, która potrąciła zwierzę pojechała dalej, gdyż spieszyła się do lekarza. Na miejscu została Pani Klaudia, która widziała przebieg zdarzenia. Zadzwoniła na straż miejską, by strażnicy mogli skontaktować się z lekarzem weterynarii. Po kilkudziesięciu minutach do potrąconego zwierzęcia przybył lekarz, który podjął stworzenie i przetransportował je do lecznicy, gdzie będą prowadzone dalsze badania.
Apelujemy do wszystkich kierowców. Jeżeli kiedykolwiek będziecie świadkami takiej sytuacji lub sami potrącicie dzikie stworzenie, zadzwońcie na policję lub straż miejską. Potrącone zwierzę będzie konało w cierpieniu. W dzisiejszym zdarzeniu godna pochwały pozostaje postawa Pani Klaudii, która była obecna na miejscu i poinformowała o sytuacji strażników miejskich. Dzięki niej lekarz weterynarii przyjechał na czas, by pomóc potrąconej sarence. Miejmy nadzieję, że zwierzę wróci zdrowe do lasu, czyli swojego środowiska naturalnego. Życie sarenki jest teraz w rękach doświadczonego lekarza weterynarii.
Najbliższe godziny będą decydujące. Jutro poinformujemy Państwa czy udało się uratować stworzenie.

# Kierująca Peugeotem potrąciła sarenkę. Interwencja na drodze krajowej nr 3
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Sprawczyni się spieszyła - wszystko wiadome...
Nie wydawaj wyroków . Nie byłeś ma miejscu nie widziałeś nie kłap dziobem na dstemmo.
Już pewnie uśpiona...
A co myślisz, że ktoś leczy dzikie zwierzęta przy złamaniu kręgosłupa czy miednicy? Tutaj chodzi o skrócenie cierpienia.
Sarna z rogami, oj Jareczku zrób coś z tą amatorką. Nie sarna tylko koziołek.
Dla nich sarna to żona jelenia to nie ma co się męczyć bo tumanom i tak nie przetłumaczysz
Napewno już sarenka trafiła na stół ale jako szaszłyk bo mamy sezon grilowy. W sumę to sam bym takiego szaszłyczka walnoł do piwka:)
Zanim walniesz naucz się ortografii.
W tym krótkim tekście są cztery błędy... brawo!
Ale macie sensacje masakra
skowo klucz - PEUGEOTEM aby patologia się orientowała
Sensacja 2024 roku masakra
Znając to miasto to już jest uśpiona bo się nie opłaca leczyc
Jak już się uda wyleczyć, wypuszczą do lasu żeby jakiś morderca zabił sarenkę. O przepraszam nasi myśliwi mają to w tradycji. Oni nie zabijają oni pozyskują. Jak zwał dla mnie to zwykli mordercy, którym w rzyciu nie wyszło i tak się dowartościują.
Widziałam miejsce zdarzenia Zatrzymałam się i rozmawiałam z Państwem i już wezwali policję. I czekali na nia.Także żadnej Pani Klaudii nie było. Dopiero po mnie musiała podjechać. Słabe macie informacje.
Jak miło wychodzą inne informacje. I tak to jest nie dowiedzą się w 100% jak było to lepiej zmyślić. Taka nasza Polska. Brawa dla Państwa że zadzwonili na policję że nie olewali sprawy.
Ten komentarz na bank pisała ta co jej się do lekarza spieszyło???????? Nieładnie. W odpowiedzi pewnie mąż?
Brawa dla pani która nie zostawiła cierpiącego zwierzęcia i policjantó którzy nie machnęli ręką na sprawę
Jasne... Droga do Siedlęcina, zeszły rok: potrącona sarna (sarna, bez rogów) leży na asfalcie, jeszcze żyje, zatrzymany autobus (chyba sprawca), kierowca gdzieś dzwoni, na drugim pasie osobówka, kobieta dzwoni na służby. Półtorej godziny później - nikogo nie ma, martwa sarna z wywalonymi flakami cały czas leży na asfalcie. Uprzedzając porady: tak, zatrzymałem się i odciągnąłem ją na pobocze.
Bo jeśli jest trup to służby w ogóle się nie śpieszą. Ścierwo można posprzątać nawet na drugi dzień a jeśli zwierzę żyję wtedy trochę szybciej ruszają tyłki. Wiem bo robiłem ????.
Doczytaj - jeszcze żyła.
Pani Klaudia chyba chciała zrobić sensację, nie do końca tak wszystko wyglądało. Jaka lecznica ? Koziołek został uśpiony
Przecież autem nie kierowała kobieta tylko mężczyzna i to on powiadomił służby a nie ,,bohaterska,, pani Klaudia która niewiadomo po co robiła sensację a tak naprawdę najechała na to zdarzenie i robiła szum…. Najpierw potwierdźcie informacje zanim opublikujecie
Proszę najpierw sprawdzić kto zgłosił potrącenie sarny do straży miejskiej a potem wypisywać takie komentarze.
Lekarz , ma płacone za przyjazd i uśpienie, więc nie będzie się bawił w leczenie. Bo kto zapłaci za prześwietlenia, usg, narkozę, operację, opatrunki i leki oraz opiekę do czasu wyzdrowienia? To koszty idące w tysiące. Więc nie dziwcie się, że usypia i oddaje do utylizacji.
Mądry glos.
Weterynarz powinien buspic sarnę na miejscu a nie bawić się w leczenie leśnych zwierat za publiczne pieniądze
Biedny koziołek. Naprawdę nie można było go uratować?
Uśpiony, przebadany i będzie zjadany. Nikt mi nie powie, że gdy tyle milionów ludzi na świecie głoduje to się od tak go pozbędą.
Ty chyba tylko takie uśpione zwierzęta zjadasz, patrząc na twoje "przemyślenia". Skutków zjedzenia mięsa z Morbitalem nikt ci jeszcze nie wyświetlił?
Szanowny redaktorze, dzieci w przedszkolu wiedzą że ten z rogami to koziołek, myślę że Pan również , ale zdjęcie absolutnie nie pasuje do treści artykułu, myślę że jest powód do wstydu za brak rzetelności dziennikarskiej.
Do '"Daj spokoj''' To już człowiek nie może spieszyć się do lekarza? Ludzie to tylko koziołek nie człowiek :)
Jak ci ktoś pieska przejedzie, to też powiedz "to tylko piesek, a nie człowiek":) Szkoda każdego zwierzątka, tym bardziej takiego fajnego koziołka.
Zabudować łąki panelami, nastawiać hotelii ogrodzić płotem a potem lamentować że zwierzęta giną pod kołami bo nie mają gdzie sie podziać.
Sprawczyni się spieszyła - wszystko wiadome...
Nie wydawaj wyroków . Nie byłeś ma miejscu nie widziałeś nie kłap dziobem na dstemmo.
Już pewnie uśpiona...