Po raz czwarty w Szklarskiej Porębie spotkali się miłośnicy górskiego biegania po Górach Izerskich. PKO Izerski Weekend Biegowy zgromadził rzesze fanatyków biegania wraz z rodzinami.
Po raz pierwszy zawodnicy mogli się zmagać na dwóch dystansach: półmaratońskiej Wielkiej Pętli Izerskiej oraz dziesięciokilometrowej Małej Pętli Izerskiej. Odbyły się również Biegi Dziecięce i Bieg Rodzinny. Łącznie wystartowało ponad tysiąc zawodników, dzięki czemu padł rekord dotychczasowej frekwencji.
W czwartek przeżywaliśmy chwile niepokoju. Z przerażeniem patrzyliśmy na strugi ulewnego deszczu, które trasy naszych biegów zamieniały w rwące potoki. Pilnie śledziliśmy prognozy pogody i odprawialiśmy czary mary. Wszystko po to, by zapewnić naszym biegaczom jak najlepsze warunki do bicia rekordów. Z ulgą powitaliśmy przebłyski słońca i idealną temperaturę.
Już od piątku przygotowania trwały w najlepsze. Zawodnicy TS Regle i wolontariusze dawali z siebie wszystko, żeby zdążyć na czas. Numery startowe, plecaki i kubki z logo Pętli nie mogły się doczekać na nowych właścicieli. Banany i arbuzy dojechały, a woda i izotonik czekały już na punktach odżywczych.
Cykl biegowych zmagań rozpoczęła Mała Pętla Izerska. Piękna, choć wymagająca trasa dała w kość zawodnikom. Najpierw liczne podbiegi, potem długie i kamieniste zbiegi pokazały, że to prawdziwie górska rywalizacja!
Małą Pętlę Izerską z czasem 00:39:40 wygrał Kamil Makoś, drugi był Dariusz Wilk osiągając wynik 00:39:59, zaś trzecie miejsce na pudle zajął Andrzej Grześ – 00:40:37. Wśród kobiet pierwsza na mecie zjawiła się Elżbieta Kowalewska z czasem 00:44:22, drugą pozycję zajęła Zuzanna Głombiowska – 00:48:25, a trzecia zawodniczka to Dominika Łabuda – 00:49:36.
Potem rywalizację zaczęły dzieci, maluchy i te ciut starsze. Wiele emocji wzbudził Bieg Rodzinny. Rodzice biegli ze swoimi pociechami, a każde pokolenie chciało udowodnić swoją doskonałą biegową formę.
W końcu – START – zawodnicy biegu głównego ruszyli! W 4. PKO Półmaratonie Wielka Pętla Izerska pojawiły się twarze dobrze znane w lekkoatletycznym świecie. Hasło do startu dał Bogusław Mamiński – vice mistrz świata z Helsinek na 3000 m z przeszkodami. Trasę pokonał także rekordzista Polski na 800 metrów- brązowy medalista Mistrzostw Świata z Edmonton, czyli Paweł Czapiewski oraz Anna Rostkowska – olimpijka z Pekinu.
Kiedy biegacze półmaratonu znajdowali się na trasie, zdawało się, że wszystko przebiega po naszej myśli, że zawody zmierzają do udanego końca. To były jednak tylko pozory! Nagły i niespodziewanie silny poryw wiatru wyrwał z zamocowań wielki balon naszego sponsora. Balon uniósł się i poszybował nad stadionem. Osłupieni i bezradni patrzyliśmy, jak mija ogrodzenie i z hukiem zatrzymuje się na linii energetycznej, tym samym pozbawiając nas dostaw prądu! Wszystko zamarło, muzyka ucichła, komentarze Romana Toboły zamilkły. Po czym wywiązało się istne pandemonium! Reglowicze i wolontariusze ruszyli do działania! Mieliśmy świadomość, że pierwszy zawodnik pojawi się na mecie już za kilka minut! A przecież elektroniczny pomiar czasu nie działa! Pobiliśmy wszelkie biegowe rekordy podłączając na nowo prąd i zabezpieczając teren. Chwile grozy minęły dosłownie na kilka sekund przed pojawieniem się zwycięzcy biegu na stadionie. Uff! Zdążyliśmy!
Najszybciej na mecie biegu głównego zameldował się Hubert Wierdak z czasem 1:14:35. Drugie miejsce zajął Adam Draczyński - 1:15:28, trzeci był Robert Faron – 1:19:08.
Klasyfikację kobiet wygrała Ania Rostkowska ustanawiając rekord trasy wśród pań – 1:22:45, Anna Ficner znalazła się na drugim miejscu z czasem 1:26:58, a trzecią pozycję zajęła Danuta Piskorowska – 1:29:22.
Zawody dobiegły zatem do szczęśliwego końca. Potem na biegaczy czekały jeszcze dekoracja, losowanie nagród oraz pyszny posiłek, a na nas – organizatorów wielkie sprzątanie. Mamy wielką satysfakcję, że impreza się udała, że tak wiele osób zechciało w niej uczestniczyć, że kapryśna aura jednak dopisała i że poradziliśmy sobie w kryzysowej sytuacji.
Mamy również nadzieję, że uczestnikom biegów podobało się w Szklarskiej Porębie i że się jeszcze spotkamy.
A na sam koniec ogromne podziękowania dla naszych Sponsorów i Partnerów, bez których nie bylibyśmy w stanie zorganizować takiego wydarzenia.
Do zobaczenia za rok!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wrócę za rok. Świetna impreza. Brawo zawodnicy, brawo organizatorzy, brawo wolontariusze. Jesteście wspaniali.
Wrócę za rok. Świetna impreza. Brawo zawodnicy, brawo organizatorzy, brawo wolontariusze. Jesteście wspaniali.