Z ustaleń śledczych wynika, że do postrzału doszło w domu mężczyzny. Broń miała być „samoróbką”.
W sobotę (19.07) policjanci z Lwówka Śląskiego otrzymali zgłoszenie, z którego treści wynikało, że w jednym z mieszkań w budynku wielorodzinnym w Mirsku słychać głośne wołanie o pomoc. Na miejsce zadysponowano policję. Po przybyciu mundurowi weszli do mieszkania i odnaleźli w nim mężczyznę z raną postrzałową. Natychmiast zadysponowano do pomocy kolejne służby, w tym również ratowników medycznych z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec z załogą ratowników lądował w okolicach dworca PKP. Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że mężczyzna najprawdopodobniej postrzelił się sam, z broni, którą wykonał również sam.
Niestety nie udało się uratować życia mężczyzny. Okoliczności tragedii badali funkcjonariusze grupy dochodzeniowo-śledczej pod nadzorem prokuratury.
# Dramat w Mirsku. Nie udało się uratować życia postrzelonego mężczyzny
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Umarł robiąc to co kochał, szanuje.
Narkoman zacofany piko w łeb weszło za mocno patologia
A mógł jechać do Ukrainy do Batalionu obcokrajowców .
Odwalcie się w tych komentarzach to mój były facet jak wracałem z roboty z WEPA Piechowice i zadzwonił donnie kolega i mi to powiedział to łzy same mi napłynęły. 2 lata temu przed żoną ukrywałem to że byłem gejem i miałem romans u mnie w mieście w mirsku.
Gejem się nie bywa . Nim się jest albo nie ! Swoją drogą co by ci powiedzieć. . . . ????????????
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Umarł robiąc to co kochał, szanuje.
Narkoman zacofany piko w łeb weszło za mocno patologia
A mógł jechać do Ukrainy do Batalionu obcokrajowców .