Wczoraj w Jeleniej Górze pożegnaliśmy 11-letnią Danusię — zamordowaną przez niewiele starszą uczennicę tej samej szkoły. Złożono kwiaty, zapalono znicze, padły słowa współczucia. I niemal natychmiast pojawiły się głosy, że to moment, w którym należy już zamilknąć. Tyle że pamięć o Danusi nie powinna odchodzić razem z nią — bo cisza nie jest wyrazem szacunku, lecz rezygnacją z zadania pytań, na które jako społeczeństwo wciąż nie mamy odwagi odpowiedzieć.
Nie milknąć. To dziś najtrudniejsze, a zarazem jedyne uczciwe stanowisko wobec śmierci 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry. Coraz częściej słychać bowiem głosy: „przestańcie już pisać”, „dajcie rodzinie spokój”, „nie rozdrapujcie ran”. Brzmi to przyzwoicie. Problem w tym, że za tą pozorną empatią kryje się coś znacznie gorszego — społeczna ucieczka od odpowiedzialności i potrzeba jak najszybszego zamknięcia sprawy, jakby była kłopotliwym epizodem, a nie dramatem, który powinien nas wszystkich zatrzymać i zmusić do zadania pytań, których współczesna debata publiczna panicznie się boi.
Bo jeśli przestaniemy mówić, to co właściwie robimy? Udajemy, że nic się nie stało. Przechodzimy do porządku dziennego nad faktem, że dziecko zginęło z rąk innego dziecka. A skoro „przyszłość Danusi już się skończyła” — jak brutalnie, ale trafnie można to ująć — to czy naprawdę jedynym wnioskiem ma być cisza? Nikt nas jeszcze nie zwolnił z odpowiedzialności za wyciąganie wniosków.
To nie jest wezwanie do linczu, histerii ani medialnego polowania. To sprzeciw wobec dekadenckiej bezradności, która coraz częściej bywa mylona z dojrzałością Sprzeciw wobec postawy: nic się nie da zrobić, świat jest zły, dzieci są „trudne”, a system „taki już jest”. Otóż nie. Jeśli z tej tragedii nie wyniknie żadna refleksja, żadna korekta kursu, to śmierć Danusi rzeczywiście pójdzie na marne - i to będzie nasza wspólna odpowiedzialność.
Niepokojące jest bowiem nie tylko samo zdarzenie, lecz reakcja państwa i jego aparatów: asekuracyjna, wygładzona, momentami wręcz fałszywie troskliwa. Niejasne komunikaty, rozmywanie faktów, unikanie trudnych pytań, które mogłyby zakłócić narracyjny spokój. Prawo, które całą swoją wrażliwość lokuje w „przyszłości sprawcy”, a o ofierze mówi szeptem, wysyła społeczeństwu bardzo czytelny sygnał: sprawa jest zamknięta w teczce, ujęta w statystykach, proszę się rozejść
W tym miejscu trzeba powiedzieć wprost: poprawność polityczna jako dominujący filtr opisu rzeczywistości jest drogą donikąd. Nie rozwiązuje problemów, tylko je maskuje. Zamiast nazywać zjawiska, uczy omijania ich wzrokiem. Zamiast stawiać granice — rozmywa odpowiedzialność. Zamiast chronić wspólnotę — chroni narrację. A rzeczywistość nie znika tylko dlatego, że przestajemy o niej mówić.
Nie da się też uciec od szerszego kontekstu kulturowego i edukacyjnego. Od lat budujemy model wychowania, w którym dorosły ma się wycofać, nie oceniać, nie korygować, nie „naruszać autonomii”. Dziecku przyznaje się coraz więcej praw decyzyjnych, jednocześnie odbierając dorosłym realne narzędzia wychowawcze. W imię źle rozumianej empatii tworzymy środowisko, w którym konflikty nie są rozwiązywane, tylko zamiatane pod dywan — aż w końcu eksplodują w sposób, którego nikt „nie mógł przewidzieć”.
Trzeba to powiedzieć uczciwie: jeśli będziemy nadal udawać, że to był przypadek graniczny, że „to się więcej nie powtórzy”, że wystarczy apel o ciszę i spokój, to oszukujemy samych siebie. Świat, w którym żyjemy — społecznie, kulturowo, edukacyjnie — sprawia, że to nie będzie ostatni taki przypadek. I nie dlatego, że „dzieci są gorsze”, lecz dlatego, że dorośli coraz częściej abdykują z odpowiedzialności.
Mówienie o tej sprawie nie jest brakiem szacunku dla ofiary. Jest jedyną formą szacunku, jaka nam jeszcze pozostała. To milczenie byłoby ostatecznym jej zdradzeniem. Jeśli mamy żyć dalej jako wspólnota, musimy mieć odwagę zadawać pytania niewygodne, niepoprawne i nienadające się do medialnych sloganów. O szkołę. O system. O modele wychowania. O granice. O odpowiedzialność. O to, dokąd prowadzi model społeczeństwa, który bardziej boi się nazwać problem niż go rozwiązać. Nie po to, by kogoś wskazać palcem, ale po to, by życie kolejnego dziecka nie stało się „zamkniętym rozdziałem”.
Nie chowajmy więc głowy w piasek. Cisza nie jest rozwiązaniem. Jest wygodnym alibi. A na takie alibi Danusia nie zasługuje.
Czy po śmierci Danusi naprawdę mamy milczeć?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Realne działanie - ustawić bramkę z wykry waczem metali na wejściu do szkoły. Wiem, że nożyczki itp.... ale coś trzeba zrobić!
Wszystko się zgadza ale nasi rodacy nie dorośli do takich rozważań. Nadal dziennikarze szukają sensacji a ludzie tworzą plotki. Każdy chce zaistnieć w tym medialnym świecie. To co się stało to nasza winna dorosłych. To my nie mamy czasu dla naszych dzieci to my gonimy za pieniędzmi bo one dają złudzenie władzy. Ile jest takich dzieciaków które nie maja wsparcia we własnej rodzinie i wychowuje ich ulica lub internet? Współczuje jednej i drugiej rodzinie. Jedna straciła dziecko a druga będzie napiętnowana przez społeczeństwo które już wydało wyrok bez znajomości problemu. Najgorsze jest to że na razie się o tym rozmawia a za pare tygodni już ludzie nie będą o tym pamiętać jedynie zostaną napiętnowani.
Nie można milczeć , trzeba tą sprawę rozwiązać i doprowadzić do końca, Danusia i jej rodzice zasługują na sprawiedliwość. Sprawczyni musi odpowiedzieć na swój czyn, jeśli były jakieś zaniedbania po stronie szkoły i nauczycieli, również powinni oni odpowiedzieć. Dziwne, że wszystkie media mówią o biednej sprawczyni i chcą za wszelką cenę wyciszyć tą sprawę, śmierdzi to z daleka, mam nadzieję że wygra sprawiedliwość.
W Polsce nie ma sprawiedliwości oglądaj dziś interwencje na Polsacie o dziewiętnastej trzydzieści zobaczysz Polska sprawiedliwość.
Nie wygra. Ukręcają sprawie łeb.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jesteś chory. Od kiedy szkoła ma prawo sprawdzać dzieciom tornistry????
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Polacy chcą znać prawdę.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Danusia już jest w innym miejscu Nie czuje bólu smutku Rodzice i najbliżsi tuż przed świętami przeżywają tragedię Nikt i nic im w tym bólu nie pomoże Jaka jest prawda dla czego do tego doszło może nigdy się nie nie dowie rodzina ani zainteresowani Wyrazy współczucia dla Najbliższych
W tym artykule w pełni zostało wyrażone również i moje zdanie, ponieważ najwygodniej jest milczeć- tak, rozumiem traumę bliskich zamordowanej, ale po czasie żałoby sami będą poszukiwali odpowiedzi na pytania, których w tej ciszy nikt nie zadał.
W średniowieczu nie mieli dywanów i w bardzo prosty sposób rozliczali się z takimi nienormalnymi jednostkami.
teść Zastanawia mnie jedno, w szkole gdzie dziecko spędza wiele godzin, nie zauważono nic, absolutnie nic. To co skłoniło 12 latkę do ataku nie wyskoczyło nagle, to był proces. Zachowanie ucznia odbiegające od normy to powinien być czerwony alarm dla nauczycieli.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To prawda. Nie ma miejsca w społeczeństwie dla zbrodniarki.
Już osoby, które ujawniały wizerunek sprawczyni są "namierzane" przez służby
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A kim wg.ciebie jest ta 12 latka jak nie zwykłą Kowalską? Słucham i nie mogę się doczekać jakiejś pysznej teoryjki spiskowej
Społeczność Jeleniej Góry powinna wysłać pismo do sejmu, żeby posłanki i posłowie, podjęli działania w celu dokonania zmian w ustawach, które wzmacniają patologiczne zachowania i powodują bezsilność społeczeństwa, szkoły jako instytucji wychowawczej , nauczycieli, innych osób i instytucji , które powinny wychowywać młodzież , wpajać im wartości, zasady. Niestety nie wszystkie dzieci wynoszą zasady dobrego wychowania, uznane wartości: szacunek, sprawiedliwość i odpowiedzialność, dobroć, empatię, solidarność, tolerancję z domu rodzinnego.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Podzieliłaś się czymś bardzo prawdziwym. Wzięłaś odpowiedzialność za wychowanie syna a za razem pokazałaś problematykę z którą szkoła sobie nie radzi. Wyrazy współczucia i otuchy.
"Bo jeśli przestaniemy mówić, to co właściwie robimy? Udajemy, że nic się nie stało." Przestaliście mówić, udajecie, że nic się nie stało?
Publiczna dyskusja jest bardzo potrzebna. Dobrze poprowadzona nie rozdrapuje ran-tylko pomoże ochronić kolejne dzieci.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ogromna strata i ból pozostał po zabójstwie Danusi. Prawdą jest że część winy ponosi szkoła, która nie zwróciła szczególnej uwagi na agresywne zachowania młodej zabójczyni nie tylko w stosunku do Danusi ale tez do innych uczniów. Takie nawyki i zachowania mogła wynieść tylko z domu rodzinnego.
No i co dalej? Co sie dzieje z Hanka, ktora zabila Danusie? Jako spoleczenstwo mamy prawo wiedziec co dalej dzieje sie w tej sprawie i gdzie przebywa teraz ta dziewucha. Co jesli przyjdzie po przerwie swiatecznej do szkoly? Czy zostala moze wyrzucona, zawieszona w prawach ucznia? Czy kreci sie po jeleniej gorze jakby nigdy nic? Dziennikarze tez powinni przypominac co jakis czas ta sprawe, bo nie wyobrazam sobie aby wszystko poszlo w zapomnienie, a sprawczyni uniknela jakiejkolwiek sprawiedliwosci. Chronienie dobra osobistego mordercow jest chore. Ta dziewucha minimum 20 lat codziennie powinna czynnie zalowac i wstydzic sie swojego czynu, nie mozna dac jej zapomniec!
Realne działanie - ustawić bramkę z wykry waczem metali na wejściu do szkoły. Wiem, że nożyczki itp.... ale coś trzeba zrobić!
Wszystko się zgadza ale nasi rodacy nie dorośli do takich rozważań. Nadal dziennikarze szukają sensacji a ludzie tworzą plotki. Każdy chce zaistnieć w tym medialnym świecie. To co się stało to nasza winna dorosłych. To my nie mamy czasu dla naszych dzieci to my gonimy za pieniędzmi bo one dają złudzenie władzy. Ile jest takich dzieciaków które nie maja wsparcia we własnej rodzinie i wychowuje ich ulica lub internet? Współczuje jednej i drugiej rodzinie. Jedna straciła dziecko a druga będzie napiętnowana przez społeczeństwo które już wydało wyrok bez znajomości problemu. Najgorsze jest to że na razie się o tym rozmawia a za pare tygodni już ludzie nie będą o tym pamiętać jedynie zostaną napiętnowani.
Nie można milczeć , trzeba tą sprawę rozwiązać i doprowadzić do końca, Danusia i jej rodzice zasługują na sprawiedliwość. Sprawczyni musi odpowiedzieć na swój czyn, jeśli były jakieś zaniedbania po stronie szkoły i nauczycieli, również powinni oni odpowiedzieć. Dziwne, że wszystkie media mówią o biednej sprawczyni i chcą za wszelką cenę wyciszyć tą sprawę, śmierdzi to z daleka, mam nadzieję że wygra sprawiedliwość.