Reklama

Czy po śmierci Danusi naprawdę mamy milczeć?

21/12/2025 16:06

Wczoraj w Jeleniej Górze pożegnaliśmy 11-letnią Danusię — zamordowaną przez niewiele starszą uczennicę tej samej szkoły. Złożono kwiaty, zapalono znicze, padły słowa współczucia. I niemal natychmiast pojawiły się głosy, że to moment, w którym należy już zamilknąć. Tyle że pamięć o Danusi nie powinna odchodzić razem z nią — bo cisza nie jest wyrazem szacunku, lecz rezygnacją z zadania pytań, na które jako społeczeństwo wciąż nie mamy odwagi odpowiedzieć.

Nie milknąć. To dziś najtrudniejsze, a zarazem jedyne uczciwe stanowisko wobec śmierci 11-letniej Danusi z Jeleniej Góry. Coraz częściej słychać bowiem głosy: „przestańcie już pisać”, „dajcie rodzinie spokój”, „nie rozdrapujcie ran”. Brzmi to przyzwoicie. Problem w tym, że za tą pozorną empatią kryje się coś znacznie gorszego — społeczna ucieczka od odpowiedzialności i potrzeba jak najszybszego zamknięcia sprawy, jakby była kłopotliwym epizodem, a nie dramatem, który powinien nas wszystkich zatrzymać i zmusić do zadania pytań, których współczesna debata publiczna panicznie się boi.

Bo jeśli przestaniemy mówić, to co właściwie robimy? Udajemy, że nic się nie stało. Przechodzimy do porządku dziennego nad faktem, że dziecko zginęło z rąk innego dziecka. A skoro „przyszłość Danusi już się skończyła” — jak brutalnie, ale trafnie można to ująć — to czy naprawdę jedynym wnioskiem ma być cisza?  Nikt nas jeszcze nie zwolnił z odpowiedzialności za wyciąganie wniosków.

Reklama

To nie jest wezwanie do linczu, histerii ani medialnego polowania. To sprzeciw wobec dekadenckiej bezradności, która coraz częściej bywa mylona z dojrzałością  Sprzeciw wobec postawy: nic się nie da zrobić, świat jest zły, dzieci są „trudne”, a system „taki już jest”. Otóż nie. Jeśli z tej tragedii nie wyniknie żadna refleksja, żadna korekta kursu, to śmierć Danusi rzeczywiście pójdzie na marne -  i to będzie nasza wspólna odpowiedzialność.

Niepokojące jest bowiem nie tylko samo zdarzenie, lecz reakcja państwa i jego aparatów: asekuracyjna, wygładzona, momentami wręcz fałszywie troskliwa. Niejasne komunikaty, rozmywanie faktów, unikanie trudnych pytań, które mogłyby zakłócić narracyjny spokój. Prawo, które całą swoją wrażliwość lokuje w „przyszłości sprawcy”, a o ofierze mówi szeptem, wysyła społeczeństwu bardzo czytelny sygnał: sprawa jest zamknięta w teczce, ujęta w statystykach, proszę się rozejść

Reklama

W tym miejscu trzeba powiedzieć wprost: poprawność polityczna jako dominujący filtr opisu rzeczywistości jest drogą donikąd. Nie rozwiązuje problemów, tylko je maskuje. Zamiast nazywać zjawiska, uczy omijania ich wzrokiem. Zamiast stawiać granice — rozmywa odpowiedzialność. Zamiast chronić wspólnotę — chroni narrację. A rzeczywistość nie znika tylko dlatego, że przestajemy o niej mówić.

Nie da się też uciec od szerszego kontekstu kulturowego i edukacyjnego. Od lat budujemy model wychowania, w którym dorosły ma się wycofać, nie oceniać, nie korygować, nie „naruszać autonomii”. Dziecku przyznaje się coraz więcej praw decyzyjnych, jednocześnie odbierając dorosłym realne narzędzia wychowawcze. W imię źle rozumianej empatii tworzymy środowisko, w którym konflikty nie są rozwiązywane, tylko zamiatane pod dywan — aż w końcu eksplodują w sposób, którego nikt „nie mógł przewidzieć”.

Reklama

Trzeba to powiedzieć uczciwie: jeśli będziemy nadal udawać, że to był przypadek graniczny, że „to się więcej nie powtórzy”, że wystarczy apel o ciszę i spokój, to oszukujemy samych siebie. Świat, w którym żyjemy — społecznie, kulturowo, edukacyjnie — sprawia, że to nie będzie ostatni taki przypadek. I nie dlatego, że „dzieci są gorsze”, lecz dlatego, że dorośli coraz częściej abdykują z odpowiedzialności.

Mówienie o tej sprawie nie jest brakiem szacunku dla ofiary. Jest jedyną formą szacunku, jaka nam jeszcze pozostała. To  milczenie byłoby ostatecznym jej zdradzeniem. Jeśli mamy żyć dalej jako wspólnota, musimy mieć odwagę zadawać pytania niewygodne, niepoprawne i nienadające się do medialnych sloganów. O szkołę. O system. O modele wychowania. O granice. O odpowiedzialność. O to, dokąd prowadzi model społeczeństwa, który bardziej boi się nazwać problem niż go rozwiązać. Nie po to, by kogoś wskazać palcem, ale po to, by życie kolejnego dziecka nie stało się „zamkniętym rozdziałem”.

Reklama

Nie chowajmy więc głowy w piasek. Cisza nie jest rozwiązaniem. Jest wygodnym alibi. A na takie alibi Danusia nie zasługuje.

Czy po śmierci Danusi naprawdę mamy milczeć?

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/12/2025 23:38
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ? - niezalogowany 2025-12-21 17:34:52

    Realne działanie - ustawić bramkę z wykry waczem metali na wejściu do szkoły. Wiem, że nożyczki itp.... ale coś trzeba zrobić!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Hytmen71 - niezalogowany 2025-12-21 17:42:57

    Wszystko się zgadza ale nasi rodacy nie dorośli do takich rozważań. Nadal dziennikarze szukają sensacji a ludzie tworzą plotki. Każdy chce zaistnieć w tym medialnym świecie. To co się stało to nasza winna dorosłych. To my nie mamy czasu dla naszych dzieci to my gonimy za pieniędzmi bo one dają złudzenie władzy. Ile jest takich dzieciaków które nie maja wsparcia we własnej rodzinie i wychowuje ich ulica lub internet? Współczuje jednej i drugiej rodzinie. Jedna straciła dziecko a druga będzie napiętnowana przez społeczeństwo które już wydało wyrok bez znajomości problemu. Najgorsze jest to że na razie się o tym rozmawia a za pare tygodni już ludzie nie będą o tym pamiętać jedynie zostaną napiętnowani.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marcin - niezalogowany 2025-12-21 17:57:13

    Nie można milczeć , trzeba tą sprawę rozwiązać i doprowadzić do końca, Danusia i jej rodzice zasługują na sprawiedliwość. Sprawczyni musi odpowiedzieć na swój czyn, jeśli były jakieś zaniedbania po stronie szkoły i nauczycieli, również powinni oni odpowiedzieć. Dziwne, że wszystkie media mówią o biednej sprawczyni i chcą za wszelką cenę wyciszyć tą sprawę, śmierdzi to z daleka, mam nadzieję że wygra sprawiedliwość.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości