Wczoraj, 4 września, około godziny 13:50 ratownicy górscy interweniowali w rejonie Świeradowa-Zdroju na tzw. Katordze – jednej z trudniejszych i bardziej wymagających dróg w tej części gór. Zgłoszenie dotyczyło poważnego wypadku rowerowego.
Kolarz, który upadł na stromym i kamienistym odcinku, doznał poważnych obrażeń – urazu miednicy i biodra. Do akcji ratunkowej zadysponowano dwa zespoły ratowników ze Szklarskiej Poręby i Jeleniej Góry, w tym ratownika medycznego. Po udzieleniu niezbędnej pomocy na miejscu, poszkodowany został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego i trafił do szpitala.
Ratownicy podkreślają, że „Katorga” to wyjątkowo wymagający szlak. Zły stan techniczny drogi – liczne ubytki w nawierzchni, luźne kamienie i strome fragmenty – w połączeniu z brakiem doświadczenia u rowerzystów znacząco zwiększają ryzyko upadku.
Coraz częściej do niebezpiecznych zdarzeń w górach dochodzi także z udziałem rowerów elektrycznych. Wspomaganie umożliwia wjazd osobom, które nie poradziłyby sobie na tradycyjnym rowerze, jednak problem zaczyna się podczas zjazdu. Większa masa roweru, trudniejsza kontrola oraz brak doświadczenia w górskich warunkach skutkują groźnymi wypadkami.
Ratownicy apelują do rowerzystów o rozsądek i odpowiedni dobór trasy do swoich umiejętności. Góry nie wybaczają brawury, a bezpieczeństwo zawsze powinno być ważniejsze niż sportowe ambicje.
foto: GOPR
Wypadek rowerzysty na "Katordze"
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na ogląda się jeden z drugim i później skutki
To nie rowerzysta , tylko kierowca skuterka elektrycznego . Skuterek elektryczny nigdy nie będzie rowerem...
Niekoniecznie. Od lat śmigam po Izerach analogiem i znam ściechy. Od paru lat mam też elektryka, ale generalnie nie jadę elektykiem czegoś, czego nie dam rady pojechać analogiem. W zależności od ścieżki, podłoża, nachylenia, ale też i pogody, czasami pewniej się czuję mając pod sobą 24 kg niż 13 kg. Rozwaga przede wszystkim. Lepiej na 5 m zsiąść niż 5 tyg. w gipsie paradować.
Elektryk to nie rower - to pojazd dla niepełnosprawnych.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zgadza się. Pojazd elektryczny, niefortunnie zaliczony do kategorii rowerów,. Na codzień przeznaczony dla osób starszych, schorowanych. Wykorzystywany również przez osoby młode, ale skrajnie leniwe, które za pomocą silnika docierają do miejsc w których w ogóle nie powinny się znaleźć inaczej niż na piechotę.
Totalna zgoda z Xnxx czy jak mu tam. Lebiody co szkitami nie mogą pomachać wsiadają na pojazd elektryczny który jedzie za nich i nazywają się dumnie rowerzystami. Ostatnio mało co nie padłam ze śmiechu jak znajomy zaczął mi opowiadać o tym ile km zrobił, gdzie to on nie pojechał w ciągu dnia, podjarany jakby co najmniej Kilimandżaro zdobył. Na koniec tej bohaterskiej epopei zażartowałam "na elektryku?", a on z poważną miną i zerowym wstydem odpowiada "no chyba nie myślałaś, że na zwykłym bym tyle przejechał" XD Sek w tym, że ja podobną trasę przejeżdżam na zwykłym i nie widzę w tym żadnego wyczynu hehe
Na ogląda się jeden z drugim i później skutki
To nie rowerzysta , tylko kierowca skuterka elektrycznego . Skuterek elektryczny nigdy nie będzie rowerem...
Niekoniecznie. Od lat śmigam po Izerach analogiem i znam ściechy. Od paru lat mam też elektryka, ale generalnie nie jadę elektykiem czegoś, czego nie dam rady pojechać analogiem. W zależności od ścieżki, podłoża, nachylenia, ale też i pogody, czasami pewniej się czuję mając pod sobą 24 kg niż 13 kg. Rozwaga przede wszystkim. Lepiej na 5 m zsiąść niż 5 tyg. w gipsie paradować.