Wczoraj turysta z Kostrzynia nad Odrą spadł z Wodospadu Szklarki. Miał wiele szczęścia, bo upadek z wysokości 13 metrów mógł skończyć się tragicznie.
O wielkim szczęściu może mówić 64 letni turysta z Kostrzynia, który wczoraj spadł z wodospadu Szklarki w Szklarskiej Porębie. Jak dowiadujemy się z Fakty 24, zdarzenie miało miejsce wczoraj o godzinie 11. Turysta idący koroną wodospadu najprawdopodobniej zasłabł , przełamał barierkę ochronną i spadł z wysokości 13 metrów.
Miał wiele szczęścia, bo poza potłuczeniami nie odniósł większych obrażeń. Nie stracił przytomności. Do szczęścia turysty przyczyniła się niewątpliwie struktura kaskadowa wodospadu, co spowodowało, że turysta spadał jakby „etapami” Najpierw wpadł do górnej części wodospadu, przepłynął kilka metrów i wpadł do jego dolnej części. Tam z kolei głębokość wody sięga kilka metrów, co zamortyzowało upadek. W wydostaniu turysty z wody pomogli mu inni turyści . Na miejscu pojawili się tez ratownicy GOPR.
W efekcie pechowego turystę ze złamaną reką i obrażeniami głowy odwieziono do jeleniogórskiego szpitala. Z późniejszych ustaleń wynika, że powodem zasłabnięcia turysty mogł być cukrzyca na którą starszy pan choruje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wpadki mogą zdarzyć się każdemu a ja ze uwielbiam Kamieńczyk to poznałam różnicę ;) pozdrawiam
Dzięki za ten komentarz. faktycznie omyłkowo "wstawiłem" Kamieńczyk. Teraz jest już "właściwy" wodospad. Pozdrawiam, EBEE
A na zdjęciu Wodospad Kamieńczyk hi hi
Wpadki mogą zdarzyć się każdemu a ja ze uwielbiam Kamieńczyk to poznałam różnicę ;) pozdrawiam
Dzięki za ten komentarz. faktycznie omyłkowo "wstawiłem" Kamieńczyk. Teraz jest już "właściwy" wodospad. Pozdrawiam, EBEE
A na zdjęciu Wodospad Kamieńczyk hi hi