Na ulicy 11 Listopada w Szklarskiej Porębie doszło dziś do nietypowego zdarzenia. Ruch został całkowicie zablokowany po tym, jak na jezdnię runęło duże drzewo. Upadek okazał się szczególnie groźny, ponieważ konary pociągnęły za sobą przewody energetyczne, powodując dodatkowe zagrożenie.
Co ciekawe, wszystko wskazuje na to, że winowajcami są… bobry. Charakterystyczne ślady na pniu jednoznacznie sugerują działalność tych pracowitych gryzoni, które od dawna upodobały sobie okolice wokół zbiornika przeciwpożarowego.. Tym razem jednak ich „budowlane” zapędy sparaliżowały drogę i stworzyły realne niebezpieczeństwo dla kierowców oraz pieszych.
Ich obecność świadczy o bogactwie lokalnej przyrody, ale coraz częściej prowadzi też do kolizji z infrastrukturą. Warto jednak podkreślić, że to nie zwierzęta są winne – one działają instynktownie, szukając miejsca do życia i budowy tam. To raczej efekt tego, że przestrzeń ludzi i dzikiej przyrody coraz bardziej się na siebie nakłada.
Na miejscu szybko pojawiły się służby, które zabezpieczyły teren i podjęły działania w celu usunięcia przeszkody. Do czasu uprzątnięcia zwalonego drzewa przejazd ulicą 11 Listopada był niemożliwy. Na szczęście okazało się, że przewody, które pociągnęło ze sobą upadające dzrzewo nie zostały zerwane.
To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, że przyroda – nawet w sercu miasta – wciąż żyje własnym rytmem i nie zawsze daje się wpisać w nasze plany.
zdjęcia: Monika Statkowska
Szklarska Poręba: Bobry powaliły drzewo na ulicy 11 Listopada – droga całkowicie zablokowana
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wydaje się coraz więcej zezwoleń na budowę domów jednorodzinnych. A każdy chce zamieszkać pod lasem, ograniczając przestrzeń dla zwierząt. Dziś to one są"bezdomne" bowiem wszędzie się je przegania. Smutne to jest niestety.
Dziwne ,bo tak wysoko bobry nie występowały ,przeważnie na nizinach . Chyba że ktoś przywiózł rodzinę państwa Bobrów .
No dokładnie, pierwsze słyszę o bobrach w rejonach górskich (ponad 500m), a we wspinaniu się pod górę to one raczej nie są mocne...
Pod Śnieżka już grasują.
Tam w tym zalewie bobry grasują już dobre kilka lat.
Normalnie sensacja, bo nie ma już o czym pisać w naszej prowincji
Bobry maja już dość hołoty zalewającej Szklarską i postanowiły zablokować drogę...hahaha
Wydaje się coraz więcej zezwoleń na budowę domów jednorodzinnych. A każdy chce zamieszkać pod lasem, ograniczając przestrzeń dla zwierząt. Dziś to one są"bezdomne" bowiem wszędzie się je przegania. Smutne to jest niestety.
Dziwne ,bo tak wysoko bobry nie występowały ,przeważnie na nizinach . Chyba że ktoś przywiózł rodzinę państwa Bobrów .
No dokładnie, pierwsze słyszę o bobrach w rejonach górskich (ponad 500m), a we wspinaniu się pod górę to one raczej nie są mocne...