Rozpoczęcie procesu zdalnego nauczania wywołało potrzebę weryfikacji sprawności tego systemu w jeleniogórskich szkołach.
Oceny są różne. W przedszkolach zgłoszenia kłopotów są sporadyczne, ale już w szkołach podstawowych nauczyciele, rodzice i uczniowie nie ukrywają problemów, a są one rozmaite
- od kilkunastu do kilkudziesięciu uczniów w każdej szkole ma problem z dostępem do dziennika elektronicznego
- nierzadkie są narzekania na słabe łącza oraz przeciążenie łącz
- wiele osób ma problem, bowiem wyczerpują limit bezpłatnego Internetu, a nie mają dostępu do komercyjnego
- w przypadku bardzo wielu rodzin, szczególnie tych, w których jest dwoje bądź troje dzieci, a w dodatku co najmniej jedno z rodziców przeszło na system pracy zdalnej, dostępność do komputera nie jest oczywista
- wielu użytkowników skarży się, że nie działa okresowo system VULCAN
- od 5 do 10 % uczniów ma problemy w ogóle z dostępem do Internetu, dzieci pozostają pod opieką dziadków, którzy słabiej poruszają się w „świecie cyfrowym”, itp.
- zsyłanie zadań trwa bardzo długo (w jednym przypadku odnotowano, iż zadanie z matematyki dotarło do odbiornika w domu ucznia tuż przed godz. 17.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wymyślili zdalne nauczanie zrobili rodzicom więcej kłopotów niż koronowirus nawet zasrane 500 nie starcza na wykupywanie internetu w sieci rodzice mają więcej wydatków wystarczająco dużo pracy w domu a muszą uczyć dzieci w domach córka lata nom stop do mnie z zeszytem nic nie mogę zrobić komu za to płacą rodzicom czy nauczycielom, a lekcje to już chyba są prywatne bo trzeba za nie płacić!!! Wykupując internet kogo w tych czasach na to stać niech Ci rządzący przemyśla to z głową a nie odwalają robate i żerują na rodzicach coś tu jest nie tak.
Rzad myśli ze rodzice nie maja innych obowiazkow procz siedzenie z dzieckiem przy książkach,a poza tym materiał który dzieci dostaja to nawet w polowie nie byl realizowany w takich ilosciach jak teraz,no ale coż nauczyciele muszą przerobić wszystko co jest w podstawie programu,trochę zrozumienia,rodzice to tez ludzie a nie roboty i w dodatku wiekszość pracuje
Szkoda ze nie patrzą na takie rzeczy ze np ktoś nie ma wgl dostępu do internetu ale oni są modrzy bo laptopek szkolny prąd szkolny wypłatę dostaną i są szczęśliwi żałosne:)
nauczanie zdalne w praktyce to "przeczytajcie str. z podręcznika od... do... i wykonaj ćwiczenia nr...." Wkurza mnie,mało tego, wściekła jestem, że tak wygląda realizacja podstawy programowej, czyli rzeczy nowych, z których moje dziecko będzie rozliczane za rok na egzaminie. W dzienniku elektronicznym ten materiał będzie odhaczony jako zrealizowany, a w praktyce - nic dziecko nie rozumie. Nikt z nauczycieli z naszej szkoły nie odważył się na lekcje online. Nikt nic nie tłumaczy. Obejrzyj filmik, zrób notatkę, wykonaj ćwiczenia. Czy na pewno wszystkie dzieci sobie z tym poradzą?
Ale 500+ na dzieciaki to się fajnie bierze i na więcej niż pół dnia dzieciaka do szkoły jak wróci to na internet. A teraz światek MADKOM się zawalił bo trzeba się zająć własną pociechą, wstyd mi za takie MADKI Przypominam że jest epidemia!!!
Do Tata.Zenujacy komentarz
Żenujące to są Madki 500 + które nie potrafią zająć się własnymi dziećmi...
A co z Madkami, które nie biorą 500+, bo nie mogą się doczekać na decyzję z MOPS od lipca ubiegłego roku, a muszą pracować i ogarnąć lekcje z dwójką dzieci??
500 + należy się na dziecko obligatoryjnie więc jakie decyzje z MOPS ?
Rozumiem rozżalenie rodziców. Niektórzy nauczyciele przesadzają z zadaniami. Znam to jako matka i nauczycielka .A w kwestii sprzętu, prądu i nternetu-pracuję na swoim. Sama płacę i nikt mi nie zwróci. Pozdrawiam wszystkich rodziców i uczniów. :)
Jakie to przesrane czasy .Trzeba więcej czasu poświęcać własnemu dziecku i jeszcze ruszać mózgiem do zadań z podstawówki......
Faktem jest to że jak jest kilkoro dzieci to jest problem że sprzętem. Trudno wymagać żeby na jednego mieszkańca przypadał jeden komputer . Z tym problemem się zgadzam. A Internet? Nielimitowany kosztuje 100 zł więc bez przesady .
Chyba że jest miejsce gdzie nie ma w ogóle możliwości podłączenia neta .Ale czy takie jeszcze są? Nie wiem.
Ludzie, wy sie zastanówcie co wy piszecie, nie macie czasu na to aby z dzieckiem siąść i zrobić zadania bądź pomóc mu w nauce to nie trzeba bylo sobie dzieci robić pajace. Boże jak mnie takie wasze teksty denerwują. Sytuacja jest światowa ludzie ogarnijcie się. Co wy macie do nauczycieli? Czy to była ich decyzja ? Wy myślicie ze nauczyciel siedzi sobie w domu i ma 100% pensji? Uswiadomie was , bo widac ze sie nic nie znacie a tylko gadac potraficie. Nauczyciele dostają 60 % pensji, a Ci którzy podjeli sie pracy zdalnej muszą siedzieć w domach i ukladac caly plan na caly tydzień dla waszych dzieci, wysłać to każdemu z dziecka osobno w taki sposób aby dotarło i bylo zrozumiane. A po tym jak dziecko to zrobi to muszą to jeszcze sprawdzić. Wy to potraficie tylko narzekać. Postawcie się w roli takiego nauczyciela, najlepiej na kogoś psy wieszać i mieć wszystko w dupie i tłumaczyć się tym , że nie można dziecku poświęcić czasu , bo wielce zajęci praca i za dużo obowiązków. Haha śmieszni jesteście, dorośli ludzie...
Teraz nauczyciele na rzęsach stają żeby się wykazać,a ja się pytam gdzie byli jak strajkowali?Wtedy nasze dzieci mieli gdzieś....
Ja już pierniczę nie będę latać co chwilę do sklepu po doładowani konta dosyć teraz rodzice i uczniowie powinni strajkować za nim ich portwel będą puste i zanim się jeszcze nie zarazili lataniem do sklepów po głupi jeden papierek dosyć tego!!!!! Tacy są mądrzy to niech sponsorują dzieciom, jest już tyle przypadków zakażenia wirusem ze nie będę narażać dzieci i rodzinę
Do optymistą smrodzie gdyby na świecie nie było dzieci to i by ciebie nie było!!! A w tym przypadku to by było lepiej idiotow takich jak ty raczej nie rodzą tylko sieją głąbie kapuściany masakra że takie coś jeszcze tu głos zabiera wypad
Niestety ale zdalne nauczanie jest dalekie od nawet poprawnego. Po pierwsze w większości rodzice dalej pracują i muszą kombinować co zrobić z dzieckiem, żeby miało opiekę. Po pracy człowiek od razu siada z dzieckiem do lekcji, żeby nie robić ich późnym wieczorem. W tym momencie wykonuję pracę nauczyciela, który mimo wszystko bierze nadal pensję (za to, że uczę dziecko).
Zdalne nauczanie powinno być robione przy użyciu np. skype czy jakiegokolwiek innego programu.
Nie jestem broń boże przeciwko nauczycielom bo to również dla nich nowa sytuacja. Jestem wkurzony na rząd, który zostawił nauczycieli i rodziców samych sobie (na zasadzie my zrobiliśmy wszystko, a wy teraz sobie musicie radzić i kłóćcie między sobą).
Halo tato i optymista, z jakiej bajki jestescie, to że ktoś bierze 500+ to nie znaczy ma znać się na wszystkim, są zagadnienia z którymi ma każdy problem, od tego jest nauczycie żeby tlumaczył, a nie tylko zadawał, a jeśli idzie o optymistę, to sory, ale póki co to moja córka (8 klasa) dostaje na e-dzienniku co ma zrobić, niema tam nic indywidualnego, nie bądź śmieszny, taki e-mail to nie jest nawet 30min odpowiedzi są z automatu po 15tej,
U nas to wygląda tak:nna skype cala klasa w jednym czasie plus Pani Nauczycielka.Jakość rozmowy: żadna.Oprócz tego ze nie dogadane bo nie skończy się jedna lekcja on line to od 15 min ma trwac juz następna to wszystko jest pieknie.Zadań masa,wiecej niż zwykle.Czas realizacji okrojony.MASAKRA!
Zadania są dla dzieci nie dla rodziców, więc nie wiem czemu godzinami siedzicie w lekcjach. Każdy małolat lata z najnowszym smartfonem w ręku i napierdziela w gierki, ale dostępu do e dziennika, to już nie ma. Ha ha ha. Może w końcu docenicie nauczycieli. Pozdrowienia dla nauczycieli z 11 :)
Wymyślili zdalne nauczanie zrobili rodzicom więcej kłopotów niż koronowirus nawet zasrane 500 nie starcza na wykupywanie internetu w sieci rodzice mają więcej wydatków wystarczająco dużo pracy w domu a muszą uczyć dzieci w domach córka lata nom stop do mnie z zeszytem nic nie mogę zrobić komu za to płacą rodzicom czy nauczycielom, a lekcje to już chyba są prywatne bo trzeba za nie płacić!!! Wykupując internet kogo w tych czasach na to stać niech Ci rządzący przemyśla to z głową a nie odwalają robate i żerują na rodzicach coś tu jest nie tak.
Rzad myśli ze rodzice nie maja innych obowiazkow procz siedzenie z dzieckiem przy książkach,a poza tym materiał który dzieci dostaja to nawet w polowie nie byl realizowany w takich ilosciach jak teraz,no ale coż nauczyciele muszą przerobić wszystko co jest w podstawie programu,trochę zrozumienia,rodzice to tez ludzie a nie roboty i w dodatku wiekszość pracuje
Szkoda ze nie patrzą na takie rzeczy ze np ktoś nie ma wgl dostępu do internetu ale oni są modrzy bo laptopek szkolny prąd szkolny wypłatę dostaną i są szczęśliwi żałosne:)