Z pewnością nie tak wyobrażał sobie swoje siódme starcie na zawodowym ringu Kamil Bodzioch. Wczoraj (10 lipca) na gali Tymex Boxing Night 12 w Pionkach jeleniogórzanin przegrał już w 1 rundzie z Marcinem Siwym.
Pomysłodawcą walki był jeden z użytkowników Twittera, który zaproponował, by podczas Gali Tymex Boxing Night 12 w Pionkach zmierzyli się dwaj niepokonani dotychczas pięściarze wagi ciężkiej. Spontaniczny pomysł szybko zyskał poparcie, przygotowano nawet specjalny pas „Mistrza Polskiego Twittera”.
Walka już od samego początku wzbudzała spore emocje, a zawodnicy nie szczędzili sobie mocnych ciosów. Te głównie padały na korpus, i jedno z takich uderzeń mocno osłabiło Kamila. Jeleniogórzanin padł na deski lecz po chwili był już w stanie kontynuować pojedynek. Niestety, doświadczony rywal szybko zwietrzył szansę i zasypał ukrywającego się za podwójną gardą Bodziocha gradem ciosów. Sędzia ringowy zdecydował się (być może zbyt pochopnie) przerwać pojedynek i pierwsza zawodowa porażka Bodziocha stała się faktem.
Uważam, że sędzia przerwał walkę zbyt wcześnie. Nie mnie to jednak oceniać, to nie moja praca. Być może dojdzie do rewanżu – komentował na gorąco po walce Bodzioch.
Pozostaje wyciągnąć wnioski i wyjść z tego doświadczenia silniejszym. Z pewnością Kamil nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Trzymamy kciuki!
fot. Tymex Boxing Promotion
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
tam też dzban szpilka opluł kibica.....
Jak za wcześnie. Przegrał zasłużenie i powinien podziękować ringowemu, że mu trochę zdrowia oszczedzil!!!
Już dawno mówiłem że jak Kamil trafi na kumatego to padnie . Niestety styl uliczny nie zawsze sprawdza się w ringu . Generalnie dwóch naszych chłopaków ma kiepskich trenerów . Oskara trener po prostu zepsuł , jak oglądałem jego ostatnią walkę to nie wierzyłem co ten chłopak robi . Zamiast trzymać gościa dużo mniejszego od siebie na dystans i okładać tak jak to potrafi i pokazał już nie raz , to pchał się nie wiedzieć po co do półdystansu gdzie nie dorównywał szybkością mniejszemu . Skupianie się na okładaniu dołów w cztero rundowej walce też było pozbawione sensu . Chłopaki całym serduchem z wami , ale zmieńcie trenerów
Nic się nie stało Kamil. W następnej walce pokarz na co cię stać. Powodzenia Pozdrowienia
Dramat nic więcej nie da się napisać z walki na walkę coraz gorzej no i zawodowiec który poważnie wypowiada się na temat boksu treningu wnosi taka wagę brak tu logiki albo głupota gdzie był Trener dyscypliny zabrakło szkoda ale źle to bardzo wyglada
Dramat nic więcej nie da się napisać z walki na walkę coraz gorzej no i zawodowiec który poważnie wypowiada się na temat boksu treningu wnosi taka wagę brak tu logiki albo głupota gdzie był Trener dyscypliny zabrakło szkoda ale źle to bardzo wyglada
Jego idol to Szpilka wiec wszystko jasne
Jak przegrał, to przegrał... Jego sprawa, po jaki..,o tym pisać?
Nastąpił wielki regres. Powinien wrócić do pierwszego trenera z którym odnosił sukcesy. Teraz jest zbyt wolny, zbyt ciężki , zero pracy nóg.
tam też dzban szpilka opluł kibica.....
Jak za wcześnie. Przegrał zasłużenie i powinien podziękować ringowemu, że mu trochę zdrowia oszczedzil!!!
Już dawno mówiłem że jak Kamil trafi na kumatego to padnie . Niestety styl uliczny nie zawsze sprawdza się w ringu . Generalnie dwóch naszych chłopaków ma kiepskich trenerów . Oskara trener po prostu zepsuł , jak oglądałem jego ostatnią walkę to nie wierzyłem co ten chłopak robi . Zamiast trzymać gościa dużo mniejszego od siebie na dystans i okładać tak jak to potrafi i pokazał już nie raz , to pchał się nie wiedzieć po co do półdystansu gdzie nie dorównywał szybkością mniejszemu . Skupianie się na okładaniu dołów w cztero rundowej walce też było pozbawione sensu . Chłopaki całym serduchem z wami , ale zmieńcie trenerów