Do walki z barszczem sosnowskiego poważnie zabrały się władze miast, w których roślina jest często spotykana. W trosce o mieszkańców Karpacza burmistrz miasta zadecydował o usuwaniu niebezpiecznych chwastów. Ubrani w specjalne kombinezony strażacy wycinają i neutralizują całe siedliska barszczu sosnowskiego. - Olejki, które ta roślina wydziela, które są przyczyną bardzo ciężkich poparzeń chemicznych, nie mogą mieć kontaktu ze skórą człowieka - przypomina Maciej Gorzycki z Ochotniczej Straży Pożarnej w Karpaczu. Jak zapewnia burmistrz Radosław Jęcek, bylina jest obserwowana i na bieżąco usuwana. - Mieszkańcy i turyści są bezpieczni. Cały czas i Ochotnicza Straż Pożarna w Karpaczu, i zarządzanie kryzysowe jest czujne - przekonuje burmistrz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na samym początku Miłkowa (jadąc od strony sosnówki), po prawej stronie rośnie piękne pole barszczu. Ktoś uprawia go na paszę?
Na ulicy Granicznej rosnie na prywatnej posesji z ulicy widać jak rosnie w ogrodzie 2 ogromne sztuki. Co z tym zrobić? Co sądzicie?
Brawo dla władz Karpacza za podjęcie działań w zakresie ochrony ludzi przed tą rośliną. Oby inne miasta poszły za waszym przykładem.
A Mysłakowice też usuwają? Jeśli tak, to do kogo się zgłosić? Pytam, bo na terenach miast, gdzie jest go mało, to wiemy kto się tym zajmuje, a na wioskach już nie...
Na samym początku Miłkowa (jadąc od strony sosnówki), po prawej stronie rośnie piękne pole barszczu. Ktoś uprawia go na paszę?
Na ulicy Granicznej rosnie na prywatnej posesji z ulicy widać jak rosnie w ogrodzie 2 ogromne sztuki. Co z tym zrobić? Co sądzicie?
Brawo dla władz Karpacza za podjęcie działań w zakresie ochrony ludzi przed tą rośliną. Oby inne miasta poszły za waszym przykładem.