Rzęsiście padający przez cały prawie dzień deszcz, skutecznie zniechęcił większość miejscowych kibiców do przyjścia na obiekt przy ulicy Parkowej.
Jednak nieliczna grupa tych, którzy postanowili śledzić poczynania jaworzan, z pewnością nie żałowała swojej decyzji i wyszła ze stadionu usatysfakcjonowana. Kuźnia Jawor po długiej serii bez zwycięstwa, nareszcie wygrała. Dziś jaworzanie pokonali przed własną publicznością Orkana Szczedrzykowice 4:2 (1:1). Gole dla gospodarzy strzelili Tomasz Serweciński, Kamil Kurzelewski z rzutu karnego, Emilian Borek i Wojciech Sabat, a dla gości Marcin Ogórek i Adam Kłak.
Dziś Mariusz Krupczak przy ustalaniu składu nie mógł skorzystać z Kamila Ordy i Piotra Zielińskiego. Gra toczyła się w trudnych warunkach atmosferycznych, przy non stop padającym deszczu. Boisko było nasiąknięte wodą i grząskie, co miało pewien wpływ na rozwój wypadków w meczu. Pierwsze minuty meczu nie dostarczyły kibicom zbyt wielu emocji. W piątej minucie pod bramką Borka powstało spore zamieszanie i gdyby Ogórek opanował piłkę, gospodarze mogliby znaleźć się w poważnych tarapatach. W 27 minucie goście objęli prowadzenie za sprawą Ogórka, który opanował piłkę w polu karnym po dośrodkowaniu i zmusił Borka do kapitulacji. Trzy minuty później Ogórek po raz drugi mógł się znaleźć na liście strzelców, ale uderzył głową niewiele nad bramką po centrze z prawego skrzydła. Ta niewykorzystana okazja, zemściła się na Orkanie w 35 minucie. Bagiński dośrodkował idealnie na głowę Serwecińskiego, któremu nie pozostało nic innego jak umieścić piłkę w siatce. W 40 minucie goście mogli ponownie prowadzić, ale Borek nogą wybronił próbę jednego z graczy Orkana. Do przerwy 1:1.
Druga połowa dostarczyła znacznie więcej emocji, niż pierwsza. Drugie 45 minut z większym animuszem rozpoczął Orkan. Już w 46 minucie Borek stanął do pojedynku jeden na jeden z graczem ze Szczedrzykowic i wygrał go. W 48 minucie pod bramką Borka powstał ogromny chaos, który mógł się zakończyć golem dla Orkana, ale zabrakło wykończenia ze strony gości. W 49 minucie Borek popisał się piękną paradą, po strzale głową po centrze z rzutu rożnego. Podobnie jak przed przerwą, niewykorzystane okazje zemściły się na zespole trenera Oleśkiewicza. Bagiński został w 52 minucie sfaulowany w polu karnym i arbiter wskazał na „wapno”. Rzut karny na bramkę zamienił pewnym strzałem Kamil Kurzelewski. W 68 minucie Orkan doprowadza do wyrównania. Borka uderzeniem z „szesnastki” pokonał Adam Kłak. W 71 minucie Kuźnia ponownie wychodzi na prowadzenie. Czaja zacentrował w pole karne, gdzie czyhał na futbolówkę Emilian Borek i umieścił ją głową w bramce. W 84 minucie obrońcom Orkanu urwał się Wojciech Sabat, znalazł się w sytuacji „sam na sam” z bramkarzem i jej nie zmarnował, ustalając rezultat końcowy na 4:2.
Wreszcie Kuźnia wygrała i sięgnęła po trzy punkty. Dzisiejsze zwycięstwo przedłużyło nadzieje Kuźni na uniknięcie degradacji. Zawodnicy z Jawora pokazali dziś na boisku charakter i ambicję. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach również będą zdobywać pełną pulę. Najbliższa szansa, aby to uczynić w następną sobotę w Bogatyni.
17 maja (sobota), godz. 17:00 - Jawor (Stadion Miejski)
Kuźnia Jawor - Orkan Szczedrzykowice 4:2 (1:1)
Bramki: Serweciński 35', Kurzelewski 52'-k., E. Borek 71', Sabat 84' - Ogórek 27', Kłak 68'
Kuźnia: 1.Patryk Borek - 3.Krystian Pietruszka, 13.Tomasz Serweciński, 18.kamil Kurzelewski, 14.Robert Kruczek, 2.Dariusz Czaja (Patryk Przerywacz 77'), 11.Mariusz Krupczak (4.Emilian Borek 65'), 16.Kamil Gołąbek, 20.Daniel Burszta (10.Wojciech Sabat 46'), 19.Bartosz Fitas (8.Kamil Dunaj 85'), 9.Marcin Bagiński.
Żółte kartki: Pietruszka, Krupczak, Czaja, Fitas (Kuźnia) oraz Górski, Majka, G. Zieliński (Orkan)
Sędziowali: Piotr Kusak (jako główny) oraz Jarosław Królikowski i Marcin Paszkiewicz (asystenci) - WS OZPN Legnica; Delegatura Lubin.
Widzów: 50
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze