Jak to dawniej było cz2
RUBENZAHL
Rubenzahl jest postacią tak ważną w górach śląskich, że może byłbyś zadowolony, gdybym Ci coś o nim opowiedział, na razie nie wiem o nim nic ponadto, co opowiada Zollner. Mówi on, że panowała dawniej powszechna wiara, że na najwyższym szczycie gór przebywa olbrzymi duch, zwany Rubenzachl. Bardzo to kapryśny rodzaj ducha, który przybierał dowolne postaci, wilka, ptaka lub mnicha, niedźwiedzia, myśliwego lub kozy, węża lub pęku słomy. Często ofiarowywał się jako przewodnik podróżnemu i, zależnie od swojego widzimisię, prowadził go uczciwie i na pożegnanie dawał piękne podarki, albo też wodził go na mokradła albo w dziki gąszcz, potem wskakiwał na drzewo i wybuchał śmiechem ku przerażeniu swej ofiary. Wierzono, że miał cudowną łatwość wywoływania na poczekaniu zawieruchy śnieżnej albo burzy, zależnie od humoru i że nie było dla niego większej obelgi, jak wymówić jego imię. Dlatego chłopi udający się w jego dominium nazywali go Pan Jan albo Wielki Pan, albo Wielki Bóg Gór, żeby nie narazić się wymawianiem jego imienia. Później jednak zbudowano kaplicę w jego posiadłości i biedny Rubenzahl musiał uciekać, nikt nie wie co się z nim stało, przynajmniej do tego czasu, mniej więcej od stu pięćdziesięciu lat nie widziano go…
John Quincy Adams 1800 rok (Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej 1825-1829).
CIEKAWOSTKI Z DAWNEJ PRASY
21 bieżącego miesiąca pod wieczór, skupujący przędzę Reinhard Opitz z Grabowca wracając do domu został napadnięty na drodze kowarskiej przez typa, którego spotkał koło Czarnego i zabrał jego przędzę o wartości 20 talarów; on sam jednak, ponieważ stawiał opór, został uderzony kilka razy w głowę tęgim kijem, i to tak, że do tej pory znajduje się w rękach doktora. Obrabowany miał jeszcze na tyle siły, że powlókł się powrotem do gospody w Czarnem (gdzie przedtem wstąpił) i szczęśliwie to miejsce osiągnął. Pokazał tam co mu się przytrafiło, a syn gospodarza poszedł z nim na miejsce zdarzenia. Znaleziono tam jeszcze czapkę i kij, po złodzieju nie znaleziono jednak śladu. Oby został on jednak odnaleziony.
Schlesische Gebirgsblatter Hirschberg 1803
JELENIA GÓRA PRZED 200 LATY
„Z całego pogórza położenie Hirschberga jest najpiękniejsze, zewsząd otoczone górami różnej wysokości, na której wyżej lasy, niżej tych i końcem pola, po tym wsie, zamki i wszystko co kraj zdobić może. Fabryka płócien jak wzięła swój początek jest, lat ze dwieście temu i gdy jeszcze ten kraj był lasami zarosły, stąd zaś miała być zaprowadzoną do Saksonii, Irlandii i Ameryki. Dobroć lnów i taniość roboty, gdyż dobre prządki nie nad półtora grosza zarabiając na dzień jako też na korespondencję i wiadomość, jaki towar na które miejsce robić, tenże składać sprawuje, że fabryka rozmaitych gatunków płócien jest temu krajowi właściwą.
Stanisław Poniatowski, Diariusze podróży w roku 1784.
*źródło - Skarbiec Ducha Gór
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze