Spore poruszenie w internecie i lawinę komentarzy wywołała interwencja pogotowia ratunkowego na ul. Różyckiego w Jeleniej Górze, którą relacjonowaliśmy kilka dni temu na łamach naszego portalu. Padło m.in. wiele krytycznych uwag pod adresem ratowników pogotowia i sposobu w jaki prowadzili działania ratunkowe. Sytuację skomentował dyrektor pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze Nikolaj Lambrinow.
Dramatyczne sceny rozegrały się 3 marca przy ul. Różyckiego w Jeleniej Górze. Tuż przy budynku kwiaciarni na ziemię upadł starszy mężczyzna. Mimo, że w pobliżu było wielu przechodniów, to żaden z nich nie ruszył do niego z pomocą. Dopiero jedna z przechodzących kobiet zareagowała na widok leżącego w błocie, zakrwawionego mężczyzny.
Zostało wezwanie pogotowie, po pół godziny czekania ponowny telefon na numer alarmowy, było dzwonione do promedu z prośbą o pomoc i na policje, znieczulica wszędzie. Pogotowie przyjechało po 40 minutach – relacjonowała na facebooku kobieta.
Reklama
Według relacji kobiety spore zastrzeżenia budziła też sama interwencja ratowników pogotowia.
Przyjechało pogotowie, od razu zaczęli się drzeć, że facet jest pijany i że spotkamy się w sądzie bo niesłusznie wezwałam pogotowie. Ja od niego alkoholu nie wyczulam. Facet telepał się z zimna. Gdzieś z tłumu krzyczała kobieta, że to jej sąsiad i że ma tętniaka i jest bardzo schorowany. A sanitariusze wrzucili mężczyznę do karetki jak śmiecia. Kazali mi zostać na miejscu bo chcieli wzywać na mnie policję. Wyzywali mnie od GNOJÓW i kazali mi zamknąć mordę – pisze Pani Anna.
Reklama
Kontrowersje wokół tego zdarzenia wywołały lawinę komentarzy. Do sytuacji odniósł się dyrektor pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze Nikolaj Lambrinow, wydając oficjalne oświadczenie. Na samym początku odpowiada na zarzuty o zbytnią opieszałość zespołu pogotowia ratunkowego.
Niestety jako Pogotowie w Jeleniej Górze nie mamy wpływu na tempo i styl pracy dyspozytora, który przekazuje nam dyspozycje. Między wezwaniem naszej karetki (przez dyspozytora z Legnicy, gdzie jesteśmy przypisani) a jej przyjazdem na miejsce zdarzenia minęło 17 minut. Jak wspomniałem wcześniej - nie mamy wiedzy i wpływu na to, ile czasu mija od otrzymania zgłoszenia przez dyspozytora w Legnicy do czasu przekazania dyspozycji wyjazdu zespołowi pogotowia. Nasza karetka jechała ze stacji w Sobieszowie. Po 1-2 minutach od przyjazdu na miejsce pacjent był już w karetce, gdzie udzielana mu była niezbędna pomoc. Ratownicy stwierdzili, że pacjent był pod wpływem alkoholu, co potwierdziło badanie krwi wskazujące 3,6 promila alkoholu. Tak wysoki wynik wskazuje, że nie był to efekt tylko jednorazowego spożycia, a raczej stałego spożywania. Warto dodać, że karetka jadąc do pacjenta otrzymała informację z dyspozytorni o ponownym "dramatycznym" wezwaniu z miejsca, gdzie znajdował się pacjent. Finalnie karetka jechała na sygnałach do pijanego człowieka nie będącego w stanie zagrożenia życia – pisze Nikolaj Lambrinow.
Reklama
W swoim wpisie Pani Anna pyta retorycznie - czy człowiekowi w stanie upojenia alkoholowego nie należy się pomoc w sytuacji zagrożenia życia?
Interwencje do osób nietrzeźwych są częste. Nie ma procedur odnotowywania każdej osoby pod wpływem alkoholu, ale z naszych analiz wynika, że średnio co 4-5 wyjazd karetki jest do osoby nietrzeźwej, bądź pod wpływem alkoholu. Taka jest rzeczywistość. Natomiast dla nas jako pogotowia nie ma to znaczenia czy pacjent jest trzeźwy czy nie. Mamy zadanie udzielić mu pomocy i to jest dla nas najważniejsze. Mówiąc wprost - na zespołach ratowniczych nietrzeźwość pacjentów nie robi już wrażenia i nie budzi zdziwienia czy emocji. To nasza rzeczywistość, do której przywykliśmy, dlatego z tego punktu widzenia była to sytuacja jaka zdarza się dość często – odpowiada dyrektor pogotowia.
Reklama
Nikolaj Lambrinow w swoim oświadczeniu przekazuje także wyrazy wdzięczności wobec internautki, która nie była obojętna wobec drugiego człowieka. Tłumaczy także, że wiele agresji i krytycznych uwag wobec ratowników czy samego pogotowia wynika z niedoskonałości systemu ochrony zdrowia w Polsce.
Mamy świadomość, że ocena systemu ochrony zdrowia w Polsce nie jest najwyższa. Często podczas naszych interwencji żal ludzi na niedoskonałości tego systemu wylewany jest na nas, mimo, że nie jesteśmy bezpośrednim adresatem tych uwag. Staramy się to rozumieć, choć jak pokazują dane - sami jesteśmy jedynie elementem tego systemu i borykamy się z różnymi trudnościami, by móc jak najlepiej pomagać. Efekt jest taki, że w trakcie naszej pracy często osoby trzecie komentują kąśliwie stan ochrony zdrowia, często kierując swoje niezadowolenie czy wręcz agresję do pracowników pogotowia, co nie ułatwia wykonywania pracy. Nam pozostaje skupić się na udzielaniu profesjonalnej pomocy.
Reklama
Dlatego mam nadzieję, że lepsze poznanie specyfiki i trudności jakie mamy – pozwoli Państwu zrozumieć naszą pracę i być może ograniczyć te komentarze, które oparte są jedynie na domysłach czy jednostronnych relacjach. To o tyle ważne, że lepsza atmosfera wokół pracy pogotowia sprzyjać będzie zainteresowaniu pracą w takich placówkach, a to finalnie oznacza więcej ratowników i większe bezpieczeństwo nas wszystkich.
Pod opieką naszego pogotowia jest ok 300 tys. mieszkańców (dokładnie 299.044) plus około 3 milionów turystów rocznie przebywających w Karkonoszach. To 2270 km2 obszaru działania: miasto Jelenia Góra i powiaty: jeleniogórski, kamiennogórski, lubański, lwówecki. Według danych (z 2018 rok, bo z 2019 są właśnie opracowywane) w ciągu roku mamy ponad 32 tys. wyjazdów, łącznie to 661 tys. przejechanych kilometrów. Średnia na karetkę to ponad 50 tysięcy rocznie, a ok 4,3 tys. km miesięcznie. W godzinach między 7.00 a 19.00 prawie 20 tys. wyjazdów, a w godzinach 19.00 – 7.00 ponad 12,5 tys. Średnio 88 wyjazdów na dobę. Średnio jedna karetka realizuje ok 7 wyjazdów dziennie – dokładna ilość zależy od terenu, który obejmuje. Dla przykładu - w Jeleniej Górze średnia wynosi 10 dziennie, a w Świeradowie Zdroju – ok 4. Z 32 tys. wyjazdów, niecałe 16 tys. kończy się transportem chorego do szpitala. Wiele wezwań jest nieuzasadnionych, niewymagających interwencji, ale realizujemy każde. Trzeba jednak mieć na uwadze, że gdy karetka w danym obszarze realizuje nieuzasadniony kurs, na pomoc może czekać ktoś, kto naprawdę jej potrzebuje. W naszym pogotowiu dysponujemy 13 karetkami: 13 karetek w 10 lokalizacjach – 2 karetki Kamienna Góra, 1 Kowary, 1 Jelenia Góra-Sobieszów (ta uczestniczyła w opisywanej akcji), 3 karetki Jelenia Góra -ul. Ogińskiego, 1 Szklarska Poręba, 1 Świeradów Zdrój, 1 Leśna, 1 Lubań, 1 Gryfów Śląski, 1 Lwówek Śląski. Obszar 4-ech powiatów. 5 zespołów typu S z lekarzem, 8 zespołów typu P bez lekarza. Zespoły z lekarzem (S) w Jeleniej 2, Kamienna Góra 1, Lwówek Śl. 1, Lubań 1. Jak Państwo widzą i jak wynika z danych – praca pogotowia niestety obarczona jest wieloma trudnościami czy ograniczeniami.
Reklama
Reasumując - najważniejsze dla nas jest to, że w ciągu 17 minut od otrzymania zgłoszenia nasza karetka była na miejscu, a w ciągu kolejnych 2 pacjent był zaopatrywany już w karetce. Stan pacjenta był radykalnie inny niż w zgłoszeniu Autorki wpisu. Pacjent był nietrzeźwy, chwilami agresywny a jego życie nie było zagrożone. Mamy jednak nadzieję, że wszyscy jesteśmy w stanie bez emocji i ze wzajemnym zrozumieniem podejść do tematu, bo nasz cel jest wspólny - skuteczne pomaganie osobom potrzebującym – kończy dyrektor pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze.
Reklama
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niebawem karetki będą wozić ludzi z koronawirusem. Ciekawe tylko dokąd, bo nasz szpital ma ich ponoć nie przyjmować. Zobaczymy co marszałek odpisze radnemu Szymańskiemu.
z tego wyliczenia wynika jasno , że ktos kto organizował mapę obsługi pogotowia ratunkowego , nie ma wyobrazni i zamienił pogotowie ratunkowe ludzkiego życia w pogotowie ratunkowe ratowania budżetu Ministerstwa Zdrowia- tak rządziło PO/PSL
oczywiście że nie będzie przyjmować jeleniogórski szpital ponieważ nie ma oddziału zakaźnego i nie może przyjmować pacjentów zarażonych tym wirusem. Najbliższy szpital z oddziałem zakaźnym jest w Bolesławcu i to tam będą wozić zarażonych koronawirusem
Hahaha. Zapewne wszystkich pomieszczą w tym oddziale... We Wrocławiu budują szpital polowy a Jelenia Góra będzie wozić chorych mieszkańców 50 kilometrów...
zgadzam się z dyrektorem pogotowia. swoją drogą dobrze, aby ktoś zrobił w Warszawie porządek w służbie zdrowa i więcej w nią zainwestował
glos rozsdaku w calym tym zamieszaniu
A ten dyrektorek to jakis ukrainiec?
pijanych,najczęściej obrzyganych i nie rzadko obsranych lumpów z rozbitym ryjem, którzy nie mają ubezpieczenia NFZ, zabiera się do szpitala - tam jako najważniejszy pacjent sa przyjmowani na SOR bez kolejki, są myci, badani, dostają jakieś nowe ubranie, karmieni i doprowadzani przez 2-3 dni do jako takiego porządku. Następnie taki pan lump daje nogę ze szpitala, wraca chlać do parku, pod biedrę itp i po kilku dniach znowu sytuacja się powtarza. Lump znowu rozwala sobie łeb, a dobrodziej który dał mu 2 zł wchodząc chwilę wcześniej do sklepu, widzi że biedaczysko leży na chodniku i wzywa pogotowie i tak wszystko w kółko się się kręci... a za to wszystko płacisz Ty frajerze, uczciwie pracujący podatniku...
Nie jest winny ten kto organizował pogotowie czy ten Kto decydował ile ma być karetek ale winni są tylko i wyłącznie ludzie głupi ludzie którzy wzywają karetkę tylko dlatego że będzie szybciej przyjęty do szpitala bo tak naprawdę każda karetka raz może dwa razy dziennie wyjeżdża do stanu zagrożenia życia Jest to wyjazd do którego karetka została stworzona
Szumowski z PiS mówi że nie można zamknąć granic. PiS Kaczyńskiego chce nas zabić.
Senator Mróz ma nam załatwić helikopter do wożenia meneli. Będą mieli transport na wypasie na koszt podatnika.
ten dyro to napewno ukr, dlatego do nietrzeźwych nie wyjeżdżają...
Popieram stanowisko dyrektora i rozumiem całą sytuację. Oby ratownicy zawsze byli nam tak pomocni, bo jest ich niestety w służbie zdrowia coraz mniej. Brawo!
Gdyby tylko jakaś "dama" pracująca w Promedzie zechciała udzielić człowiekowi pomocy, nie byłoby całego problemu i zamieszania. A dyrektor pogotowia nie przeprosił pani która zadzwoniła na pogotowie za zachowanie się wobec niej ratowników medycznych.
Jak ktoś był na miejscu, a ja byłem, to widział, że ratownicy po prostu zrobili co do nich należało.
Inna sprawa to histeria tej kobiety co zgłaszała sprawę, Nie poznac, że facet ma 3,6 promila?
Karetka na sygnałach zasuwa przez całe miasto bo facet pewnie pił od kilku dni i się przewrócił.
A to, że mu się po pijaku włączyła miłość do żony to taka już kolej rzeczy.
Generalnie gównoburza.
A inna sprawa to bajzel, który serwuje nam Warszawa a potem się z tym bujamy u nas, bo karetka zamiast od razu dostac info to dostaje po prawie pół godziny i mimo, że jedzie te 17 czy iles minut to pacjent czeka łącznie ok 50.
Dyspozytor powinien być w Jeleniej Górze a nie w Legnicy, ogarną by to lepiej.
Słowo klucz SANITARIUSZE. Już z od lat nie jeżdżą ale w głowach niektórych pozostali niestety. Pani chciała zrobić aferę a tylko się ośmieszyła niewiedzą....
Do gośćxxx a co to za różnica jakiego pochodzenia dyrektor... Rasistą jesteś?
1. Masz objawy grypopodobne - ZOSTAŃ W DOMU! 2. Przyszedłeś do domu, szkoły, pracy - UMYJ RĘCE! 3. Nie podawaj ręki. 4. 70% etanolem lub H2O2 dezynfekuj: klucze, piloty, komórkę, długopisy, klawiaturę, włączniki świateł 5. Za ok 2 tyg w PL zacznij nosić maskę w zgromadzeniach
WIRUS KORONKA
Z nosa mi się leje, gorączka nie spada,
Czy Koronawirus, już się do mnie skrada?
We Włoszech nie byłem, choć to bardzo blisko,
Chiny są daleko, ale z Chin mam wszystko.
Codzień myję ręce, licznik wodę bije,
Szybciej mnie za wodę, rachunek zabije.
W informacjach mówią- niech każdy unika,
Tam gdzie ktoś zakaszle, albo ktoś zakicha.
A skąd mogę wiedzieć, kto jest zarażony?
Przecież nikt wirusem, nie jest oznaczony.
Straszą Nas codziennie, wszystkich ostrzegają,
A sami codziennie, wszędzie wyjeżdżają.
Od kiedy pamiętam, co roku jest nowy...
Czy to Ptasia grypa, czy Szalone krowy.
Ale ten jest inny, bo Made in China,
Jak z elektroniką, żniwo swe zaczyna.
Jestem w izolatce- schowany w łazience,
Co mi ręce wyschną, to znów myję ręce.
Nagle mnie olśniło, dało do myślenia,
Znalazłem lekarstwo, leżało na stole,
Wirus nagle zniknął, wraz z telewizorem.
Taki zwykły pilot, a tyle dobrego,
Jednym wyłączeniem, zrobił mnie zdrowego...
Woda się nie leje, maska w koszu leży,
Gorączka już mi spadła, bom w nic nie uwierzył.
Apetyt mi wrócił, głodu nie oszukam,
Przychodzę do kuchni a tam??
... Chińska zupa...!
Co ma narodowość dyrektora wspólnego ze sprawa.Jak Polacy wyjeżdżają za granice to jest ok ale jak w Polsce pracują ludzie z Ukrainy to już źle.Licza się kompetencje a nie narodowość!
Doktor Lambrinov to bardzo mądry, inteligentny i wrażliwy człowiek.
dla EUGENIKA wielki szacun ! ! !
Moją kobietę z sodu spławiano że złamaniem także nie ma o czym mówić
Pjany też człowiek, a pogotowie jest od tego żeby pomagać wszystkim. Może nie od razu na SOR trzeba jechać z takim delikwentem, może wystarczy opatrzyć, upewnić się, że nie ma zagrożenia życia i puścić? Tak po ludzku. Odrobina człowieczeństwa, empatii, każdemu się należy. Zamiast tego przepychanka, targowica i sami znawcy. Dlaczego ktoś ma decydować komu się pomoc należy, a komu nie... system powinien działać, a nie działać wybiórczo. Może trzeba zacząć przykładać większą wagę do edukacji z pierwszej pomocy?
Redaktorzyna piszący ten tekst za punkt celowy obrał sobie zrobienie taniej sensacji. Obok tak zwanej rzetelności dziennikarskiej ten tekst nie stał nawet przez chwilę. Oczywiście w głównych pozytywnych rolach "Samarytanki" przejęte losem alkoholika z rozbitym nosem, a zespół ratownictwa medycznego to czarne charaktery. A ja się zapytam, gdzie jest rodzina tego jegomościa? Oczywiście, to wolny człowiek i pomimo tykającej bomby w głowie może pić do woli, uwalić się jak worek i doprowadzać do niepotrzebnych wyjazdów karetek. To nikomu nie przeszkadza. A jak już się obali i rozbije nos to nagle wszyscy stają się siostrami i braćmi miłosierdzia. I zamiast wziąć chusteczkę i wytrzeć ten zakrwawiony nos wydzwaniają. I dzwonią, dzwonią, dzwonią... nic nie robiąc. Za to po przyjeździe karetki wszystkie są najmądrzejsze. Ps. Redaktorzyno, pomyśl sobie co napiszesz w sytuacji, kiedy karetki zabraknie dla kogoś z Twoich bliskich bo właśnie pojechała do tego samego alkoholika z rozbitym nosem po raz dwudziesty czwarty w tym miesiącu...
Ja nigdy nie miałam problemu z pogotowiem w naszym mieście! Zawsze na czas i pełen profesjonalizm, dlatego szanuję i doceniam ich pracę.
Szpital zakaźny jest na Sudeckiej. Na bramie tylko powiesić tabliczkę "Teren zapowietrzony", grabarzom wydać kombinezony Cove Micro i jest gites. Ministerstwo pochwali za oszczędności.
Uwaga : tekst zawiera lokowanie produktu!
Zakazać sprzedaży alkoholu,to będzie po problemie
Gowno prawda bronią sobie dupy ten starszy Pan miał tętniaka w głowie nie czuć było alkoholu kłamią by ratować swój tylek jak mają tak pomagać to niech ludzie odrazu sobie karawan zamawiają na miejscu rodziny tego Pana nie popuściła bym.
Ten facet to menel 3,6 promila to chlał na to dluuugo
Niebawem karetki będą wozić ludzi z koronawirusem. Ciekawe tylko dokąd, bo nasz szpital ma ich ponoć nie przyjmować. Zobaczymy co marszałek odpisze radnemu Szymańskiemu.
z tego wyliczenia wynika jasno , że ktos kto organizował mapę obsługi pogotowia ratunkowego , nie ma wyobrazni i zamienił pogotowie ratunkowe ludzkiego życia w pogotowie ratunkowe ratowania budżetu Ministerstwa Zdrowia- tak rządziło PO/PSL
oczywiście że nie będzie przyjmować jeleniogórski szpital ponieważ nie ma oddziału zakaźnego i nie może przyjmować pacjentów zarażonych tym wirusem. Najbliższy szpital z oddziałem zakaźnym jest w Bolesławcu i to tam będą wozić zarażonych koronawirusem