Jeszcze nie zdał egzaminu na prawo jazdy a już ma na koncie stuzłotowy mandat. Mowa o kursancie-motocykliście, który dziś (21.08) w Sobieszowie nie dostosował prędkości do warunków, wypadł z drogi, i uderzył w metalową barierę. Wszystko to na oczach swojego instruktora. Na szczęście mężczyźnie nic się nie stało, skończyło się jedynie na drobnych potłuczeniach. Więcej informacji w krótkim materiale video poniżej :
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zobaczcie lepiej na barierki, które mają za zadanie nie tylko odgradzać, a chronić pieszych. Byle motorynka wyrwała je z ziemi. Niezła fuszera!
Jak można stwierdzić na podstawie takiego zdarzenia, że szkoła jest "dziadowska"? Odpowiedzialnym za kierowanie pojazdem był kursant i mógł popełnić błąd mimo wcześniejszego szeregu sukcesów na placu. Instruktor nie ma szans na np. użycie hamulca, gdy nie zrobi tego kursant - to nie kat. B żeby siedzieli w jednym aucie. Przy czym odpowiedzialność mandatową powinien ponosić instruktor?
Wina kursanta.
a może by tak redaktor ogarnął że kursant wyjeżdżał z posesji? :>
Dziadowska szkoła.Może badania dla instruktora?
Kursant ukarany mandatem ? Chyba instruktor
Może chciał zajechać do Rudej po marchewkę haha
Ochrona danych ;) użyj czasami mózgu ;)
po co zamazywac, jak i takkazdy wie ze to byla szkola BUJAK
Zobaczcie lepiej na barierki, które mają za zadanie nie tylko odgradzać, a chronić pieszych. Byle motorynka wyrwała je z ziemi. Niezła fuszera!
Jak można stwierdzić na podstawie takiego zdarzenia, że szkoła jest "dziadowska"? Odpowiedzialnym za kierowanie pojazdem był kursant i mógł popełnić błąd mimo wcześniejszego szeregu sukcesów na placu. Instruktor nie ma szans na np. użycie hamulca, gdy nie zrobi tego kursant - to nie kat. B żeby siedzieli w jednym aucie. Przy czym odpowiedzialność mandatową powinien ponosić instruktor?
Wina kursanta.