Osiedle w samym centrum Jeleniej Góry będzie prestiżowym punktem na mapie miasta. Rusza budowa.
Inwestycja jest realizowana we współpracy Grupy Europlan oraz Redkom Development. Osiedle Młynówka ma być zlokalizowane przy ulicy Pijarskiej w Jeleniej Górze, w sercu miasta. Od starówki dzieli je zaledwie 300 metrów. W pobliżu znajduje się wiele sklepów, restauracji, ścieżek spacerowych, lokalnych atrakcji oraz szkoły, przedszkole, przystanki autobusowe i inne. Ta lokalizacja pozwala na komfortowe mieszkanie na codzień lub zakup nieruchomości jako tzw. „Second Home”.
Pierwsza faza budowy Osiedla Młynówka to dwa pięciokondygnacyjne apartamentowce, w których znajdować się będą nowoczesne mieszkania o metrażu od 35 mkw do 83 mkw.
Projekt nowego osiedla ma wpisywać się w środowisko naturalne dzięki funkcjonalnej architekturze, wysokiej estetyce oraz praktycznym rozwiązaniom urbanistycznym.

# Rusza budowa Osiedla Młynówka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cwaniaczki będą znów golić frajerów , po pół bańki za kawalerke
Ścieżki spacerowe? Jest tylko jedna wzdłuż Młynówki bo druga będzie tylko dla nowobogackich czyli na terenie tego ogrodzonego osiedla. Żeby chociaż parkingi były bo już teraz nie ma gdzie parkować.
Nie chcesz? nie kupuj ... proste :)
Betonoza
apartament 35m2 to brzmi dumnie i śmiesznie!!!
Czy to prawda że przy pracach ziemnych znaleziono tam wiele cennych przedmiotów?
Na tyle mieszkań plac zabaw wygląda bardzo biednie .
Jak to możliwe że prywatna spółka stała się prawnym właścicielem całego brzegu Młynówki? Zawsze myślałem że brzeg rzek i rzeczek ma być dostępny dla ogółu społeczeństwa. Dodatkowo dostępny dla Straży Pożarnej aby mogli czerpać wodę.
Widzisz jak wygląda brzeg rzeki dostępny dla "wszystkich"?
Niejaki juzef miros z piekarni ZNAK w jerzowie to złodziej i oszust , do dziś się nie rozliczył z pieniędzy z wieloma ludźmi , nawet nie wykonał woli wlasnego ojca aby rozliczyć się z polowy piekarni w Janowicach . Juzef miros to złodziej i oszust a słyszałam , ze brudas także .Mogę wstawić wizerunek a jak juzef miros uważa , ze nie jest złodziejem i oszustem to niech pokaże pokwitowania zwrotu pieniędzy.
Po pierwsze, północna strona skarpy, czyli ciemno. Niemcy tam budowali zakłady przemysłowe, a nie mieszkania. Po drugie, kanał jest w opłakanym stanie, czyli śmierdzi. Po trzecie, sąsiedztwo komunalnych rozsypujących się ruder z jednej strony i PRLowskich bloków z drugiej strony. Po trzecie, beznadziejny dojazd. W każdą stronę trzeba się przebijać przez korki. Albo na Podwalu albo na Drzymały i Różyckiego, albo na 1 Maja i Wojska Polskiego. Po czwarte, bliskość szkół? Których niby? Podstawówka najbliższa jest albo na Zabobrzu albo na Armii Krajowej. Ani jedna ani druga nie jest blisko. Chyba, że chodzi o zawodówkę na 1 Maja. Blisko to są 2, a nawet 3 kościoły. Miłego słuchania dzwonów. Po piąte, architektura budynków. Na wizkach to wygląda jak blok z późnych lat dwutysięcznych. Takie coś zbudowano na Kopernika swego czasu i szału nie ma. Ciekawe, czy też będzie słychać w całym pionie co robią sąsiedzi i kto właśnie skończył się bzykać, a kto bije żonę. Powodzenia w kupowaniu tam "apartamentów".
No to będzie jeszcze bardziej zakorkowane. A te chodniki wąskotorowe przy Kilińskiego koło Lodowiska są tak wąskie że dwóch ludzi nie może się bezpiecznie minąć i wchodzą na ulicę.
Wszystko dla deweloperow .biedronek i Lidlu betonowa rządzi w jeleniej górze ciemnogród
Nie za bardzo wiem, skąd to marudzenie. Był syf po dawnej odlewni żeliwa, to nikomu nie przeszkadzało. Tam już nawet żule nie zaglądali. Miasto nie miało pomysłu i siana na zagospodarowanie tych gruntów, to sprzedało deweloperowi. Ten buduje ładne mieszkania i wielkie larum! Jak się nie podoba, to nie kupujesz, proste!
Larum jest dlatego, że jakiś prywatny właściciel grodzi sobie fragment publicznego kanału i ogranicza dostęp do brzegu. Mieszkańcy liczyli na oczyszczenie Młynówki, teren zielony i rekreacyjny w tym miejscu, a nie na kołchoz z setką samochodów, który całkiem zakorkuje wąskie uliczki dookoła. Teraz zrozumiałeś? Nie jesteś z okolicy, to nie marudź. Chyba, że nazywasz się Konieczyńska i odpowiadasz za sprzedaż tych "apartamentów".
Jo mówi do rzeczy.
Miasto nie miało pomysłu? A miasto to kto? Precyzując chodzi o prezydentów miasta, ewentualnie koalicji Radnych którzy mają większość. Nie dość że nie mieli pomysłu to jeszcze nie zatrzymali kilku metrów wzdłuż Młynówki. Woleli aby deweloper urządził sobie prywatne grodzone osiedle tak aby Jeleniogórzanie nawet stopy tam nie postawili. A tak mogła być fajna ścieżka, a co do całości terenu mogłyby powstać korty tenisowe, boiska do siatki i koszykówki, piłki nożnej lub Hala wisowiskowo- sportowa.
Między pomysłem a realizacją stoją jeszcze pieniądze a tych miasto nie miało. Miasto nie potrafil załatać dziur na głównych ulicach a co dopiero zagospodarować taki kawał zarośniętej i zaniedbanej po zdemolodowanej fabryce ziemi. Zresztą, wystarczy popatrzeć na drogę do Perły Zachodu, na ścieżkę rowerową wzdłuż ul. Sudeckiej. Wszystko rozpieprzone, zaniedbane, zdewastowane a wszystko to przecież wybudowano dzięki miastu. Miasto wybudowało i miasto ma w nosie, oddało "obywatelom" a ci robią rozpierduchę. To samo byłoby z promenadą nad Młynówka, ładnie przez może rok (oby!) a potem srające psy, bełciarze i żuleria. To nie ta mentalność człowieka. Trzeba umieć szanować, co się ma. Z dwojga złego, to wolę dewelopera i przyjemny dla oka widok niż coś, co wygląda gorzej niż Hiroshima w sierpniu 1945. Właściciele tych posesji będą dbać o swoje.
Do Tomka M Srające psy to wina Straży Miejskiej która toleruje taki proceder. Niech się pochwalą ile mandatów wystawili za psie odchody. Taka kupa to wielkie siedlisko bakteri , jaj tasiemca i glizd bardzo niebezpiecznych dla zdrowia i życia człowieka. Nie wiem komu podlega Straż Miejska ale czas najwyższy aby ktoś wreszcie poruszył tą instytucją. Mieszkańcy nie są głupi, widzą że kara się głównie kierowców a prawda jest taka że leżąca kupa na chodniku czy trawniku przeszkadza często bardziej niż nieprawidłowo zaparkowany pojazd.
Prestiż? W blokowisku??? "Prestiżowe" to tam są tylko ceny (powyżej 10 koła za metr!)...
Europlan to plan Chińczyków.
Kto kupuje takie mieszkanie wybudowane w rok jak się oglaszaja. Później wychodzą pęknięcia na ścianach i remont . Nie zachowane są przerwy technologiczne na schnięcie fundamentów itp. Kasa wydana a mieszkania bubel po roku użytkowania
To miało być wybudowane już parę lat temu. Teraz pewnie znów nic z tego nie będzie
Jeśli to prawda za za Europlanem stoją Chińczycy to jest to bardzo zła wiadomość. Chiny szykują się do wojny z USA czyli z nami bo jesteśmy członkami NATO. Każde zakupy u Chińczyków, nie ważne czy jest to autobus czy długopis to finansowanie przyszłej wojny z nami. Przemyślcie to drodzy Polacy. Oby Polak był mądry przed szkodą.
W sumie racja bo kanał Młynówka został gruntownie przebudowany za grube miliony z naszych podatków a tu oddaje się 200 metrów brzegu przy tym kanale spółce z ograniczoną odpowiedzialnością która głosi że powstanie tam prywatna promenada.
"JelonkaMenu DODAJ Czwartek, 20 czerwca im. Bogny, Bogumiły 12° Jelenia Góra: To miejsce mogłoby być piękne Poniedziałek, 1 sierpnia 2016, 8:00 Aktualizacja: Wtorek, 2 sierpnia 2016, 14:08 Autor: Karolina Matusewicz/Stanisław Firszt Jelenia Góra: To miejsce mogłoby być piękne Fot. Archiwum S. Firszta ZOBACZ ZDJĘCIA (38) > Szkoda, że tak nie jest. Chodzi o jeden z najbardziej malowniczych, a zarazem najbardziej zaniedbanych terenów Jeleniej Góry. Wcale nie gdzieś tam na peryferiach, daleko od centrum, ale oddalony w niewielkiej odległości od geograficznego środka miasta, 200 metrów od Rynku i głównego deptaka, tj. od ul. 1 Maja. https://www.facebook.com/intermarchejgora?locale=pl_PL Chodzi o teren zawarty między ulicami Osiedle Robotnicze, J. Kilińskiego i Pijarską. Dzisiaj jest tu „dziki las”, prawdziwa miejska dżungla. Znajdują się tutaj nieliczne budynki, jakieś fundamenty i podmurówki, które wyglądają jak zarośnięte miasta Majów lub pochłonięte przez tropikalny las miasta dawnych Khmerów. - Przez te zarośla prowadzą znane tylko miejscowym bywalcom tajemnicze ścieżki, wzdłuż których można natknąć się na resztki kanap i foteli, rozbite telewizory, fragmenty papy, butelki, szkło i plastikowe naczynia. Co kilka metrów można się tutaj natknąć na wydzielone „dobrze zagospodarowane” przestrzenie. Ustawione tam, a właściwie sklecone z cegieł, betonu lub fragmentów starych mebli siedziska, tworzące „zamknięte kręgi”, na których zasiadają „wtajemniczeni miejscowi”. Odbywają się tutaj żywe dysputy i spory, o czym świadczą licznie pozostawione tutaj niedopałki papierosów i puste naczynia szklane i plastikowe. W części tych zarośli, z wjazdem od ul. Kilińskiego, funkcjonują „ekologiczne”, położone wśród zieleni i na naturalnym podłożu parkingi – opowiada Stanisław Firszt, dyrektor Muzeum Przyrodniczego w Jeleniej Górze. - Z uwagi na wykorzystywanie całego terenu przez wielu użytkowników i przez wiele godzin (parkujący, dyskutujący, konsumujący i wyprowadzający psy) oraz brak w tym miejscu prawdziwych toalet, wśród chaszczy można z łatwością dostrzec miejsca odosobnione, których lokalizację znaczą kawałki papierów i szmat oraz zapachy. Podobnie wyglądają tereny po drugiej stronie ul. Kilińskiego. Gdybyśmy chcieli udać się stąd najkrótszą drogą na ul. 1 Maja (odległość ok. 100 m). Część terenów jest tu w miarę zadbana, ale większość (szczególnie teren byłego targowiska) to istny koszmar i szczyt bałaganu. Walące się płoty, murale, płyty, betonowe ogrodzenie z resztkami drutów kolczastych, zarośla, śmieci, wszędobylskie szkło, szmaty, plastiki i kapsle. A w górze majaczą zaplecza budynków przy ul. 1 Maja. Niektóre mają odnowione, ładne elewacje. Do głównego deptaka miasta można się dostać schodami w górę tzw. kamiennymi schodkami. Wszystko tu jest zaniedbane i zniszczone. Na rozbitych murkach siedzą amatorzy mocnych trunków. Tu też wyrzucają swoje śmieci i załatwiają naturalne potrzeby. Tu jest ich „naturalna arteria” – mówi S. Firszt. https://karr.pl/dotacje-na-uslugi-rozwojowe-dla-dolnoslaskich-firm/ Z „kilińskiej dżungli” kamiennymi schodkami wychodzą wprost na ul. 1 Maja, na ławki pod absydą cerkwi. Tu można zdobyć parę złotych, obok są sklepy i po zaopatrzeniu zasiąść na ławeczce lub, jeśli klimat temu nie sprzyja, zejść schodkami w dół do bezpiecznej „miejskiej dżungli”. Przyjezdni idąc od Rynku ul. 1 Maja nie zdają sobie sprawy, że za budynkami po lewej stronie jest inny świat, chociaż w jednym miejscu przy ul. Pocztowej, za resztkami ogrodzenia mogą dostrzec stworzony tam „raj na ziemi” dla części jeleniogórzan. Każde miasto ma swoje slumsy, ale są to tylko dzielnice biedy. Obszar, o którym mowa jest właściwie słabo zamieszkały, nie licząc tych, którzy z różnych przyczyn w ciepłych okresach roku przebywają tam stale, dniem i nocą. - Kiedyś był to teren przemysłowy i targowy. Nietrafione decyzje sprzed lat co do jego losów sprawiły, że popadł w zapomnienie. Cały czas zarasta (może i dobrze?). Między Młynówką a ul. Kilińskiego rozrosły się okazałe drzewa i krzewy. Miało tu coś powstać, ale nie powstało. Większość, a właściwie cały ten obszar dostał się w ręce prywatne. Nie ma na niego pomysłu. Inne były i są plany zagospodarowania tego terenu. Budowanie kolejnych galerii, garaży czy bloków mieszkalnych jest skazane na niepowodzenie. Gdyby cały ten teren należał do Miasta można by tutaj za nieduże pieniądze urządzić park z alejkami spacerowymi, trasami dla rowerzystów, placami zabaw dla dzieci i innymi atrakcjami. Można by wykorzystać istniejący już drzewostan i część krzewów. Płynąca tutaj Młynówka dodałaby temu miejscu uroku. Odkrzaczone i uporządkowane tereny zielone mogłyby się stać parkiem centralnym miasta, z którego z pewnością korzystaliby mieszkańcy centrum Jeleniej Góry. Dzisiaj do najbliższego parku mają ok. 700 metrów. Dla kobiet z dziećmi i wózkami to cała wyprawa. Posiadacze psów też mają problemy – opowiada Stanisław Firszt. - Połączenia między ul. Kilińskiego a ul. 1 Maja ożywiłyby się i ucywilizowały. Bardziej uczęszczane trakty i tereny stałyby się bardziej atrakcyjne dla gastronomii i usług. Teren wstydliwy miasta stałby się jego jedną z głównych atrakcji. Odsłoniłyby się malownicze perspektywy w kierunku Kościoła Garnizonowego, dawnej szkoły ewangelickiej, kościoła św. Erazma i Pankracego i zabudowy ul. 1 Maja. W końcu cmentarz poewangelicki przy Kościele Podwyższenia Krzyża Pańskiego przestałby udawać park (tam chodzi się po grobach, także podczas uroczystości). Tak jednak nigdy nie będzie, bo to co się kiedyś stało skutecznie będzie blokować wszelkie działania mające na celu zagospodarowanie i upiększenie tej części miasta i udostępnienie jej wszystkim mieszkańcom, a nie tylko „wybranej” grupce szczęśliwców mających tam swój „raj na ziemi”. W „Moralności Pani Dulskiej”, na pytanie skierowane do tytułowej bohaterki, czy nie przeszkadza jej bałagan w bramie kamienicy, która była jej własnością, który był uciążliwy dla wynajmujących tam mieszkania, ta odpowiedziała krótko: „Mi to nie przeszkadza, ja tamtędy nie chodzę”. Tak też jest w Jeleniej Górze. Większości mieszkańców ten bałagan nie przeszkadza, bo po prostu tamtędy nie chodzą. A ci, którzy tam chodzą, bo chcą, mają nie lada frajdę i „dziki park” tylko dla siebie – podsumowuje S. Firszt." ..........https://www.jelonka.com/to-miejsce-mogloby-byc-piekne-64360
niestety dość szpetna ta architetura, a trzeba pamiętać, że na wizualizacjach zawsze wszystko wygląda lepiej niż po wybudowaniu... smutne, bo to zwykłe bloczyska, które mają drobne akcenty, że to niby kamienice, ale wcale ich nie przypominają, tylko zwykły ponury blok o dość dużej wysokości, w wizualizacjach widać dużo budynków na działce, dość ciasna zabudowa, pytania o miejsca parkingowe są zasadne, bo na wizualizacjach jest ich niewiele przy tej ilości mieszkań, ile będzie w ziemi? A "deptak" to cóż, pas gruntu przy rzeczce, którego nie można było zabudować, więc zostanie utwardzony i będzie służył za ciąg komunikacyjny, a nie np. teren zielony - dzięki temu deweloper miał więcej miejsca na budowę bloków, więcej zarobi a klientom kreśli się wizję deptaka, a niektórzy bredzą nawet o "promenadzie"; no i hit, jak zwykle, szał grodzenia, osiedle będzie wyjątkową "twierdzą" bo rzadko bywa by osiedla grodzone miały fosę, a tu tak będzie z jednej strony :D
Drogi Gracjanie gratuluję wspaniałej bystrości umysłu. Zgadzam się ze wszystkim! A na dowód pańskich argumentów dodam że gęstość zabudowy wynosi 85 % i została zmieniona na " prośbę" dewelopera przez naszą Radę Miejską jesienią 2020 w czasie epidemi Covidu , na tym samym posiedzeniu zmieniono plan zagospodarowania terenu i zezwolono na dodatkowe piętro w budynkach, dlatego będą takie wysokie. Wiadomo im więcej zabudowy yym więcej kasy dla dewelopera a wtedy brakuje miejsca na parkingi, place zabaw Diana dzieci i tereny zielone. Nie wspomnę o tym że będzie to teren całkowicie zamknięty dla mieszkańców Jeleniej Góry którzy nie będą mogli się przejść wzdłuż Młynówki czyskorzystać z dziećmi z placu zabaw.
Zgadzam się
Zgadzam się z przedmówcami że architekt się nie wysilił. Wygląda jak blokowisko ale wolę blokowisko z lat 70 tych niż to z obrazka. Ponieważ te wybudowane za komuny ma dużo więcej przestrzeni przed oknami i place zabaw dzieci są o wiele większe.
Wychodzi na to że komuna budowała mądrzej bo nie liczył się zysk.
Prawo stanowi : "Ile metrów od rzeki należy do państwa? Stąd wziął się zakaz grodzenia brzegów. Artykuł 27 prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.17 mar 2008"
Uważam że należy znaleźć kompromis. Ścieżka przy Młynówce powinna być dostępna dla wszystkich od wschodu do zachodu słońca aby następnie zamknąć dla bezpieczeństwa osiedla.
Piszecie, że nie będzie parku, że następny teren będzie zabetonowany. To jest problem, ale jest jeszcze większy. Słyszałem i widziałem w komentarzach, że u tego dewelopera praktycznie na każdej inwestycji są problemy i wielkie opóźnienia. Weźcie sobie kredyt, lub dajcie mu swoje zaoszczędzone pieniądze, a mieszkania i tak możecie nie zobaczyć. Ja bym się wstrzymał i obserwował sytuację. Poczytajcie sami i się zastanówcie czy warto ryzykować.
Cwaniaczki będą znów golić frajerów , po pół bańki za kawalerke
Ścieżki spacerowe? Jest tylko jedna wzdłuż Młynówki bo druga będzie tylko dla nowobogackich czyli na terenie tego ogrodzonego osiedla. Żeby chociaż parkingi były bo już teraz nie ma gdzie parkować.
Nie chcesz? nie kupuj ... proste :)